Zgazowywanie węgla wisi na włosku

Anna Bytniewska
opublikowano: 15-07-2010, 00:00

Ojcem chrzestnym projektu Kędzierzyna i PKE jest Jerzy Buzek. Czy doda mu skrzydeł?

Bez wsparcia państwa inwestycja warta 5 mld zł nie wypali

Ojcem chrzestnym projektu Kędzierzyna i PKE jest Jerzy Buzek. Czy doda mu skrzydeł?

Rusza batalia o unikatowy projekt zgazowywania węgla, który chcą realizować Zakłady Azotowe Kędzierzyn (ZAK) i Południowy Koncern Energetyczny (PKE), spółka z grupy Tauron. Do końca roku ma zapaść decyzja, czy inwestycja zostanie zgłoszona przez polski rząd do rywalizacji o miejsce w gronie 12 projektów flagowych Unii Europejskiej, które mają ograniczać emisję dwutlenku węgla.

Kędzierzyn szacuje, że na budowę kompleksu, czyli elektrowni poligeneracyjnej wraz z systemem wychwytywania, transportu i zatłaczania CO2 (system CCS), potrzebuje 5-5,5 mld zł. Ani PKE, ani ZAK nie stać na taki wydatek. Dlatego tak ważne jest, by projekt spółek trafił na listę dotowanych przez Unię. Musi więc mieć wsparcie państwa. Tak m.in. uważa Eugeniusz Sutor, ekspert z tej dziedziny i kierownik biura rozwoju ZAK.

— Państwo powinno zorganizować finansowanie 50 proc. kosztów realizacji systemu CCS. 50 proc. wydatków inwestycyjnych i eksploatacyjnych systemu powinna pokryć Unia. Nakłady na CCS stanowią 1/3 wydatków na kompleks. Pozostałą część inwestycji sfinansują firmy posiłkując się kredytem preferencyjnym z EBI — oblicza Eugeniusz Sutor.

Lepiej nie czekać

20 lipca dojdzie do spotkania z udziałem Jerzego Buzka, przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Tajemnicą poliszynela jest, że "ojciec chrzestny" systemu CCS w Polsce chce dowiedzieć się, na ile poważnie nasz rząd traktuje ten problem. W naradzie uczestniczyć mają wysocy rangą przedstawiciele ministerstw skarbu, środowiska, infrastruktury, kancelarii premiera, a także przedstawiciele firm energetycznych i ZAK.

— Do końca I kw. 2011 r. państwo członkowskie powinno złożyć wniosek o wpisanie na listę "12", co wiąże się z uzyskaniem dotacji unijnej i dostępem do kredytu w Europejskim Banku Inwestycyjnym. Unia rozpatrzy wnioski do końca 2011 r. Kędzierzyn i PKE są gotowe, by przystąpić do pierwszej tury konkursu. Pytanie, czy Polska zdąży przygotować im odpowiednie warunki — mówi Eugeniusz Sutor.

A wniosek musi zawierać informację, że firmy mają już wskazane miejsce do składowania CO2 i koncesję. ZAK i PKE nie mogą o nią wystąpić.

— Nie ma prawa, które by to umożliwiało. Resort środowiska opracowuje dopiero jego założenia — mówi Eugeniusz Sutor.

ZAK i PKE mogą co prawda złożyć wniosek w drugiej turze konkursu, czyli do końca 2011 r., ale...

— W drugiej fazie konkursu funduszy na dotację będzie mniej — podkreśla Eugeniusz Sutor.

Światowy unikat

Rząd dopiero opracowuje projekt wsparcia rozwoju czystych technologii węglowych w Polsce.

— Potrzebne jest wsparcie rządowe ze względu na skalę inwestycji. To warunek wpisania projektu Kędzierzyna na listę flagowych. Czasu na decyzję zostało niewiele — dodaje Robert Węgrzyn, poseł PO, jeden z organizatorów spotkania.

Gra jest warta świeczki. Przy okazji dzięki zgazowywaniu węgla będzie powstawał gaz syntezowy, który będzie przetwarzany na metanol w ilości 500 tys. ton rocznie. A tej substancji od lat w Polsce brakuje. Metanol będzie z kolei przetwarzany na propylen — drugi obok gazu ziemnego surowiec strategiczny ZAK. To pozwoli spółce uniezależnić się od dostaw zewnętrznych

— To będzie projekt unikatowy. Technologię będzie można odsprzedawać — twierdzi Robert Węgrzyn.

W Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów już leży wniosek o zgodę na koncentrację, dzięki której powstaną ramy prawno-organizacyjne przedsięwzięcia.

— PKE chce sprzedać ZAK 50 proc. udziałów spółki Ecocarbon — mówi Dariusz Wójcik, rzecznik PKE.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu