Zielona córka PGE idzie na giełdę

Agnieszka Berger
13-07-2010, 00:00

PGE chce się podzielić ryzykiem i przychodami z zielonej energetyki, więc wysyła spółkę zależną na parkiet.

Na przełomie I i II kwartału

2011 r. grupa będzie miała

ciekawą ofertę dla inwestorów

PGE chce się podzielić ryzykiem i przychodami z zielonej energetyki, więc wysyła spółkę zależną na parkiet.

Polska Grupa Energetyczna (PGE), największa krajowa firma w branży, szuka doradców, którzy pomogą jej wyprawić na parkiet spółkę córkę. Na giełdę ma trafić PGE Energia Odnawialna (PGE EO), odpowiedzialna w grupie za rozwój zielonych źródeł prądu.

— To nowy pomysł, którego nie było w naszej dotychczasowej strategii. Nie kłóci się on z przedstawioną w prospekcie emisyjnym strategią PGE w zakresie rozwoju energetyki odnawialnej. Po prostu doszliśmy do wniosku, że — choć jest to obecnie biznes najbardziej rentowny — jest on równocześnie obarczony największym ryzykiem. Chcemy się nim, a także przychodami, podzielić z inwestorami giełdowymi — mówi Tomasz Zadroga, prezes PGE.

Stać ich, ale…

Pomysł wysłania na parkiet zielonego segmentu PGE wiąże się również z chęcią zdobycia kapitałów na ekologiczne projekty.

— Rzeczywiście, plany inwestycyjne PGE, nie tylko te związane z rozwojem energetyki odnawialnej, są bardzo ambitne. Zgodnie z prospektem emisyjnym tylko w ten segment spółka chciałaby do 2012 r. zainwestować aż 8 mld zł. Grupa jest wystarczająco silna, żeby udźwignąć te inwestycje i pogodzić je z rozwojem w pozostałych obszarach. Ale jeśli koncepcja wprowadzenia PGE EO na giełdę oznacza koncentrację kapitału na tych dziedzinach, w których PGE jest w stanie uzyskać wyższy zwrot ważony ryzykiem, to pomysł jest dobry — komentuje Kamil Kliszcz, analityk DI BRE.

Jego zdaniem, taka spółka ma szansę na parkiecie.

— Na giełdzie są firmy o zbliżonym profilu, np. Polish Energy Partners. Kapitałowa obecność tak silnego inwestora jak PGE gwarantowałaby temu biznesowi pewną stabilność. Z drugiej strony, skala potrzeb inwestycyjnych PGE EO będzie ogromna w porównaniu z aktualnym potencjałem finansowym tego biznesu. Obecnie ten segment przynosi PGE około 100 mln zł w skali roku na poziomie operacyjnym, a razem z amortyzacją mniej więcej dwa razy tyle. Możemy więc uznać, że to projekt typu "start up" — ocenia analityk.

Jak deklaruje Tomasz Zadroga, głównym aktywem szykowanej na giełdę spółki, będą elektrownie szczytowo-pompowe. Poza nimi PGE EO będzie miała kilka małych elektrowni wodnych, niewielkie moce wiatrowe (około 30 MW) i… ambitne plany zbudowania na lądzie i morzu wiatraków o łącznej mocy 1,5-2 tys. MW. Pod niektóre inwestycje PGE kupiła już przygotowane projekty, jednak ich realizacja nieco się przesuwa.

— Już widzimy, że plany, które mieliśmy do 2012 r., przesuną się na 2013 r. — dodaje prezes PGE.

…partner może pomóc

Zdaniem Kamila Kliszcza, takie aktywa mogą nie wystarczyć, żeby zebrać na giełdzie kapitał adekwatny do potrzeb PGE EO. Rozwiązaniem mógłby być dobry partner z doświadczeniem w zielonej energetyce.

— PGE nie ma w tym segmencie dużych doświadczeń. A na rynku jest obecnie bardzo wiele takich projektów. Jego dobra znajomość z pewnością ułatwiłaby realizację zielonych inwestycji — uważa ekspert z DI BRE.

Być może PGE weźmie sobie do serca te sugestie, bo docelowa struktura kapitałowa PGE EO to na razie sprawa otwarta.

— Nie mamy doświadczenia w upublicznianiu takiego biznesu. Dlatego liczymy na pomoc doradcy. Oczekujemy, że pokaże nam, jak to się robi na świecie. Możliwe są wszystkie scenariusze — zarówno taki, że pozostaniemy większościowym akcjonariuszem PGE EO, jak i taki, że oddamy większość inwestorom — mówi prezes.

Do podjęcia decyzji w tej sprawie zarząd grupy chce się przymierzyć za 3-4 miesiące.

— W zasadzie 4 miesiące powinny wystarczyć na przygotowanie takiego debiutu, ale wiąże nas ustawa o zamówieniach publicznych, która wydłuża procedurę. Dlatego za realny termin wprowadzenia PGE EO na giełdę uważam przełom I i II kwartału 2011 r. — deklaruje Tomasz Zadroga.

15%

…tyle powinien wynieść w 2020 r. udział energii odnawialnej w krajowym zużyciu. W 2009 r. sięgał 5,5 proc.

Matka pod kreską

Największy koncern energetyczny w kraju pojawił się na warszawskiej giełdzie pod koniec ubiegłego roku. Inwestorzy wiele sobie po nim obiecywali. Srogo się jednak zawiedli.

W październikowej ofercie publicznej (IPO) PGE bez problemu sprzedał akcje po 23 zł, pozyskując na inwestycje prawie 6 mld zł. W IPO udział wzięło 85 tys. drobnych inwestorów. Większość, składając zlecenia, posiłkowała się kredytami. Dlatego redukcja zamówień w transzy detalicznej wyniosła aż 96,5 proc. Dla porównania w tegorocznej ofercie publicznej PZU akcje kupiło 250 tys. drobnych graczy, a Tauronu — 232 tys.

Teraz zadowoleni są tylko ci inwestorzy, którzy sprzedali akcji PGE na pierwszych dwóch sesjach po debiucie. Wtedy można było zainkasować nawet kilkunasto-procentowy zysk. Trzymając papiery do dzisiaj, jest się pod kreską. Akcje PGE kosztują obecnie 21,20 zł.

Zielona z subsydiami

Produkcja energii ze źródeł odnawialnych jest w Polsce subsydiowana poprzez system tzw. zielonych certyfikatów. Sprzedawcy energii co roku muszą wykazać, że udział energii wyprodukowanej w OZE w ich sprzedaży osiągnął wymagany w przepisach poziom (który rośnie w kolejnych latach). Dokumentują to właśnie certyfikatami, którymi handel odbywa się oddzielnie od obrotu samą zieloną energią. Zielone certyfikaty mają pokrywać różnicę w cenie między tańszą energią wyprodukowaną w źródłach konwencjonalnych a droższą — wytworzoną w OZE. Zdaniem zwolenników tego rozwiązania, system służy wyrównywaniu kosztów produkcji energii, które w przypadku "brudnych" technologii nie uwzględniają ich ujemnego wpływu na środowisko. Dzięki subsydiom produkcja energii w OZE stała się w Polsce bardzo atrakcyjnym biznesem. W czerwcu 2010 r. łączna moc krajowych źródeł wiatrowych, które rozwijają się najbardziej dynamicznie, przekroczyła 1 tys. MW.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zielona córka PGE idzie na giełdę