Zielona Góra stawia na cargo

MIR
18-06-2007, 00:00

Lotnisko w Babimoście chce rozbudować się w kierunku cargo. Jest już wstępne porozumienie PPL i marszałka.

Lotnisko w Babimoście chce rozbudować się w kierunku cargo. Jest już wstępne porozumienie PPL i marszałka.

Port lotniczy w Babimoście pod Zieloną Górą do niedawna miał duży problem z określeniem swojej przyszłości. Utrzymanie go w gotowości kosztuje około 4 mln zł rocznie, a ruch pasażerski nie jest zbyt duży. Także prognozy dotyczące rozwoju nie są na tyle optymistyczne, by ekonomicznie uzasadniać funkcjonowanie lotniska. Wyjściem z trudnej sytuacji ma być rozbudowa portu o część do obsługi cargo. Wstępnie porozumiały się w tej sprawie Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze (PPL) i województwo lubuskie.

— Największą szansą lotniska jest rozwój przewozów cargo. Atutem jest jego położenie — 90 km od granicy z Niemcami i 170 km od Berlina, jak również brak infrastruktury lotniskowej nastawionej na obsługę przewozów towarowych w sąsiedztwie — tłumaczy Artur Burak, rzecznik PPL.

Pomysł chwalą specjaliści.

— Dla ruchu cargo to wprost wymarzony punkt o dużych możliwościach technicznych, np. brak ograniczeń czasowych w ruchu — wyjaśnia Tomasz Dziedzic, ekspert ds. lotnictwa w Instytucie Turystyki.

Wiele zależy od dobrego skomunikowania lotniska z infrastrukturą drogowo-kolejową i rozbudowy zwłaszcza tej pierwszej. Chodzi m.in. o przedłużenie drogi S3 do granicy z Czechami.

— Sam port też trzeba będzie wyposażyć m.in. w urządzenia przeładunkowe, magazyny czy punkty celne. Z finansowaniem nie powinno być problemu, bo na taką inwestycję firmy nie szczędzą grosza — mówi Tomasz Dziedzic.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MIR

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zielona Góra stawia na cargo