Zima pomogła PGNiG zapomnieć o kryzysie

Anna Bytniewska
opublikowano: 23-03-2010, 00:00

Wyniki spółki pną się w górę. Inwestorzy mogą zacierać ręce. Odbiorcom gazu portfele schudną.

Wyniki spółki pną się w górę. Inwestorzy mogą zacierać ręce. Odbiorcom gazu portfele schudną.

Wcześniejsza zima wpłynęła na znaczną poprawę wyników Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG). Mimo że wolumen sprzedaży gazu spadł w porównaniu z 2008 r. o 4 proc. do 13,3 mld m sześc., spółce udało się wyjść na swoje.

Spadek nadrobią

Rewelacyjny był IV kwartał 2009 r. O ile przychody firmy wzrosły w tym czasie tylko o 2 proc. i wyniosły 5,6 mld zł, to strata na działalności operacyjnej (minus 688 mln zł) po trzech ostatnich miesiącach 2008 r. zamieniła się w 1,5 mld zł zysku. Spółce udało się też w IV kwartale uzyskać około 1,3 mld zł czystego zysku. Rok temu była pod kreską (minus 374 mln zł). Co istotne, w IV kwartale spółka zanotowała spadek kosztów sprzedaży gazu o 47 proc., do 2,3 mld zł.

— Zakładamy, że w całym 2010 r. odrobimy z nawiązką spadek sprzedaży z 2009 r. Powinna ona wynieść 14,3–14,5 mld m sześc. Potwierdzają to chociażby ilości gazu zakontraktowane przez odbiorców przemysłowych na poziomie z 2008 r. — ocenia Radosław Dudziński, wiceprezes PGNiG.

Klienci PGNiG nie mogą jednak liczyć na obniżki cen paliwa. PGNiG już wystąpiło o 10-procentową podwyżkę cen gazu i czeka na jej zatwierdzenie przez Urząd Regulacji Energetyki.

— Nowa taryfa miała obowiązywać od 1 kwietnia przez pół roku. Tak się nie stanie, bo rozmowy z regulatorem trwają — mówi Sławomir Hinc, wiceprezes PGNiG.

Cena, po jakiej gaz kupuje spółka, jest indeksowana notowaniami produktów ropopochodnych z dziewięciomiesięcznym opóźnieniem.

— Kalkulując nową taryfę, bierzemy pod uwagę prognozę cen produktów ropopochodnych w czasie jej obowiązywania, a te będą rosły — podkreśla Sławomir Hinc.

Nic dziwnego, że obecnie PGNiG najchętniej występowałoby o zmianę taryfy jak najczęściej. Co ciekawe, rok temu spółka walczyła o to, by obowiązywała cały rok. Ceny produktów ropopochodnych wykazywały w tym czasie tendencję spadkową.

— Chcielibyśmy, by taryfy w obrocie podlegały zmianie nawet co kwartał. Taka metoda bardziej odzwierciedla tendencje rynkowe — mówi Sławomir Hinc.

Raz się udało

PGNiG chce zminimalizować ewentualną podwyżkę ceny rosyjskiego gazu. Jeszcze w tym roku czekają je rozmowy z Gazpromem.

— Już po podpisaniu polsko–rosyjskiego porozumienia w sprawie zwiększenia dostaw gazu do naszego kraju i przedłużenia jego tranzytu do 2045 r. rozpoczniemy rozmowy z Gazpromem o możliwości kolejnej renegocjacji ceny gazu — twierdzi Radosław Dudziński.

Ostatnia tura rozmów z rosyjskim potentatem zaowocowała rabatem dla PGNiG.

— Chcemy też wynegocjować dla PGNiG możliwość reeksportu gazu — mówi Radosław Dudziński.

Ułatwi to polskiej spółce wejście na zagraniczne rynki. Pojawi się też możliwość międzynarodowej gry tym paliwem z centrum obrotu na polskim rynku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy