Zima zmroziła kredyty hipoteczne

Eugeniusz Twaróg
24-02-2010, 00:00

W styczniu sprzedaż spadła o 15 proc. Przez mrozy i śnieg. W lutym mamy odwilż. Także w hipotekach.

W styczniu sprzedaż spadła o 15 proc. Przez mrozy i śnieg. W lutym mamy odwilż. Także w hipotekach.

Po fatalnym początku 2009 r., kiedy sprzedaż kredytów hipotecznych zupełnie niemal siadła, w drugiej połowie roku rynek zaczął odżywać i kolejne banki odkręcały kurek z pieniędzmi. W IV kwartale było już zupełnie nieźle i wszystko wskazywało na to, że koniunktura wraca na dobre — pojawiło się więcej kredytów walutowych, wróciły kredyty na 100 proc. wartości nieruchomości. A jednak nie.

— W styczniu sprzedaż w kredytów na rynku hipotek zmniejszyła się o około 15 proc. w stosunku do listopada-października 2009 r. — mówi Maciej Molewski, dyrektor kredytów hipotecznych w DB PBC.

Przyznaje, że spodziewał się raczej kontynuacji korzystnych trendów z poprzednich miesięcy, choć z drugiej strony styczeń nigdy nie był miesiącem kredytów hipotecznych. Spadek obrotów odnotowali też pośrednicy kredytowi, którzy wyhamowanie sprzedaży kładą na karb srogiej zimy.

— Zniechęcała do szukania mieszkań i kredytów — kwituje Robert Pepłoński, prezes DK Notus.

U tego pośrednika liczba złożonych wniosków kredytowych zmniejszyła się w styczniu o około 10 proc. Na "mocne kilka procent" spadek obrotów ocenia natomiast Krzysztof Barembruch, prezes A-Z Finanse. Podobnie Open Finance.

— Tak jest co roku. Klienci, którzy szukali mieszkania w 2008 r., starali się domknąć transakcję do końca roku. W styczniu popyt odradza się na nowo — mówi Adrian Jarosz, prezes Open Finance.

Wszystko wskazuje na to, że na rynek kredytowy powoli wraca odwilż. W lutym spadki są mniejsze niż miesiąc wcześniej. Adrian Jarosz uważa, że marzec będzie już zupełnie przyzwoity, a na wiosnę spodziewa się dobrej pogody dla rynku.

Maciej Molenda również sądzi, że mimo słabszego stycznia cały rok będzie całkiem dobry dla tego rynku, chociaż weryfikuje nieco roczne prognozy.

— Spodziewałem się, że 2009 r. zamknie się kwotą 42 mld zł, a było 40 mld zł. W tym roku oczekuję raczej wzrostu wolumenów o 50 mld zł, a nie — jak szacowałem kilka miesięcy temu — o 55 mld zł — mówi Maciej Molewski.

Odczucia pośredników i bankowców, że sprzedaż z początkiem roku nieco wyhamowała, potwierdzają dane NBP opublikowane w tym tygodniu. Skupmy się na kredytach w krajowej walucie, które stanowią gros kredytów udzielanych w ostatnich miesiącach. I tak w styczniu banki pożyczyły 1,2 mld zł na kupno nieruchomości. To o 601 mln zł mniej niż w grudniu i o 481 mln zł mniej niż w listopadzie 2009 r.

Eugeniusz Twaróg

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zima zmroziła kredyty hipoteczne