Złą wiarę podatnika trzeba udowodnić

Lidia Adamek-Baczyńska, doradca podatkowy, Doradztwo Podatkowe WTS & SAJA, Natalia Błażejewska, konsultant, Doradztwo Podatkowe WTS & SAJA
opublikowano: 28-11-2018, 22:00

Dla wewnątrzwspólnotowej dostawy towarów (WDT) stawka podatku VAT wynosi 0 proc.

Aby jednak ją zastosować, podatnik musi spełnić kilka warunków, m.in. mieć dowody potwierdzające wywóz towarów z Polski (przed upływem terminu do złożenia deklaracji podatkowej za dany okres) i ich dostarczenie do nabywcy w innym kraju UE.

Mimo że warunki do zastosowania zerowej stawki VAT dla WDT są w przepisach ustawy o VAT ściśle określone, organy podatkowe często odmawiają jej podatnikom. Nieprawidłowości w zakresie obrotu towarem są jedną z podstawowychprzyczyn kwestionowania zerowej stawki VAT dla WDT. W takim przypadku podatnikowi pozostaje tylko wykazanie, że dokonując transakcji pozostawał w dobrej wierze.

Dobra wiara, czyli co? Zgodnie z orzecznictwem sądów administracyjnych podatnik dokonujący WDT jest uprawniony do zastosowania zerowej stawki VAT, gdy pozostaje w dobrej wierze, że dokonywana przez niego czynność nie prowadzi do udziału w oszustwie (np. sygn. akt I SA/ Po 1138/17 z 08.02.2018). Przy czym, w ocenie organów podatkowych, dochowanie dobrej wiary możliwe jest tylko dzięki wnikliwej weryfikacji kontrahentów i wszelkich okoliczności związanych z transakcją. Tylko taka weryfikacja może uchronić podatnika przed nieświadomym udziałem w oszustwie. Problem w tym, że podatnicy nie wiedzą, jak szczegółowej weryfikacji organ może wymagać. Przepisy podatkowe nie zawierają bowiem ani katalogu, ani opisu kryteriów,jakimi należy kierować się przy badaniu należytej staranności i dobrej wiary.

Czy dobrą lub złą wiarę należy udowodnić? Od lat trwa dyskusja, czy to podatnik jest zobowiązany do udowodnienia pozostawania w dobrej wierze, czy też to organy podatkowe powinny udowodnić jego złą wiarę, czyli świadomy udział w oszustwie podatkowym. Co do zasady sądy administracyjne podzielają pogląd organów podatkowych, że zastosowanie zerowej stawki VAT do WDT możliwe jest tylko, gdy dostawca towaru pozostaje w dobrej wierze (sygn. akt I SA/Po 1138/17 z 08.02.2018, VIII SA/Wa 351/18 z 29.06.2018, I SA/Wr 256/18 z 10.07.2018). Sądy zgodnie jednak wskazują, że organy nie mogą wymagać od podatnika nieograniczonego poszukiwania dowodów na rzetelność i uczciwość kontrahenta. Zadaniem organu podatkowego jest udowodnienie, że podatnik działał w złej wierze, czyli że wiedział, że uczestniczy w oszustwie podatkowym. Co istotne, w ocenie sądów dla udowodnienia złej wiary nie jest wystarczające wykazanie nadużyć prawa po stronie kontrahenta. Sądy podkreślają, że organ podatkowy nie powinien z góry zakładać, że podatnik nie dochował dobrej wiary — i w rezultacie gromadzić tylko takie dowody, które to założenie mogą potwierdzić. Organ powinien wskazać konkretne działania, jakich podatnik zaniechał, lub określić, na czym udział podatnika w oszustwie miałby polegać i jakie korzyści miałyby z tego wynikać.

Ze stanowiska sądów wynika zatem, że jeśli organy nie są w stanie udowodnić złej wiary podatnika, nie powinny kwestionować zastosowanej 0-procentowej stawki do WDT. Pomimo licznych wyroków sądów praktyka organów podatkowych jest jednak wciąż niekorzystna dla podatników dokonujących WDT. Powoduje to, że swoją uczciwość mogą oni udowodnić dopiero na poziomie sądu.

Sprawdź program "Controlling Finansowy 2019", 19 lutego 2019 r., Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Lidia Adamek-Baczyńska, doradca podatkowy, Doradztwo Podatkowe WTS & SAJA, Natalia Błażejewska, konsultant, Doradztwo Podatkowe WTS & SAJA

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Podatki / Złą wiarę podatnika trzeba udowodnić