Czytasz dzięki

Złapał katar… Mruczka

opublikowano: 16-10-2020, 15:56

Miłość do zwierząt sprawiła, że Aleksandra Synowiec, wirusolożka molekularna, szuka remedium na „koci katar”, chorobę częstą i niewinną tylko z nazwy. Kociarzem jest też dr Paweł Wielgus, prezes Kvarko, funduszu inwestycyjnego, który wesprze finansowo badania nad lekiem.

Pupile. Aleksandra Synowiec z Holly (ragdoll) i Cookie (krótkowłosy europejski).

W rodzinnym domu Aleksandry Synowiec koty były zawsze.
–  Pewnego razu, wracając ze szkoły, usłyszałam rozpaczliwe miauczenie.  W przydrożnych krzewach znalazłam kupkę nieszczęścia: małe, chude kocię. Wzięłam je do domu, odkarmiłam, otoczyłam troskliwą opieką. Znajda wyrosła na pięknego kota. Już wtedy wiedziałam, że także w dorosłym życiu będę pomagała zwierzętom – wspomina wirusolożka.
Dziś opiekuje się pięcioma kotami. Trzema w domu rodzinnym i dwoma w Krakowie, gdzie mieszka i pracuje. Nikogo nie zdziwi zatem, że wybierając kierunek studiów, rozważała nie tylko biotechnologię molekularną, lecz także weterynarię.

Badania nad wirusami

Badaczka pracuje w Laboratorium Wirusologicznym w Małopolskim Centrum Biotechnologii. Jej praca doktorska dotyczy molekularnych mechanizmów infekcji wirusowych.
– Uznałam, że pracując w laboratorium, będę miała równie duże pole do popisu, jak w lecznicy dla zwierząt. Wśród moich głównych zainteresowań naukowych znalazły się badania nad wirusami, które u kotów powodują tzw. koci katar. Choć nazwa choroby brzmi niewinnie, to dość poważne schorzenie, grożące powikłaniami, a nawet śmiercią zwierzęcia. Szczególnie gdy choroba wystąpi u kociąt lub kotów z osłabionym układem odpornościowym. Wirusowe zakażenie górnych dróg oddechowych dotyka szacunkowo od 50 do nawet 70 proc. kotów domowych i ulicznych, a u ponad 80 proc. ozdrowieńców przechodzi do formy utajonej i atakuje ponownie, gdy spadnie odporność czworonoga –  wyjaśnia Aleksandra Synowiec.
Wszystkiemu winne są przede wszystkim dwa wirusy: koci herpeswirus i koci kaliciwirus. Oba stały się przedmiotem jej badań pod kierownictwem prof. Krzysztofa Pyrcia, doświadczonego mikrobiologa i wirusologa.
– Na rynku brakuje skutecznego lekarstwa na koci katar. Dostępnymi lekami przeciwzapalnymi i stymulującymi układ immunologiczny, dobranymi w zależności od rodzaju patogenu, łagodzi się jedynie objawy choroby i zapobiega jej powikłaniom. My pracujemy nad substancją o innym mechanizmie działania, która znajdzie zastosowanie w terapii skojarzonej infekcji wywołanej przez oba wirusy – zapowiada prof. Krzysztof Pyrć.
Projekt jest realizowany przy współudziale prof. Marii Nowakowskiej, wybitnej specjalistki w dziedzinie chemii polimerów i biomateriałów, oraz prof. Krzysztofa Szczubiałki z Wydziału Chemii UJ.

Potencjał dla biznesu

Nagrody. Prace badawcze Aleksandry Synowiec znalazły uznanie, została m.in. laureatką Diamentowego Grantu przyznawanego przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Grantu Preludium przyznawanego przez Narodowe Centrum Nauki oraz stypendium programu L’Oréal-UNESCO Dla Kobiet i Nauki. Fot. archiwum konkursu L’Oréal-UNESCO Dla Kobiet i Nauki

Dotychczasowe wyniki prac zespołu zaowocowały dwoma zgłoszeniami patentowymi w Centrum Innowacji i Transferu Technologii Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz publikacją w prestiżowym czasopiśmie „Antiviral Research”. Rezultaty są na tyle obiecujące, że zwróciły uwagę inwestorów.
– Ten projekt ma duży potencjał biznesowy. Po pierwsze, rynek produktów skierowanych do właścicieli zwierząt rośnie z roku na rok. Także coraz więcej firm farmaceutycznych skupia się na powiększaniu portfolio leków weterynaryjnych. Poza tym… sam mam kotkę, a wszyscy w zespole jesteśmy fanami kotów. Także dlatego chcemy się przyczynić do poprawy dobrostanu tych zwierząt. Jak bardzo towarzystwo psów czy kotów jest ważne dla ludzi, okazało się np. w czasie lockdownu i przymusowej izolacji społecznej wywołanej pandemią COVID-19. Dla wielu osób to czworonożny pupil był wówczas jedynym towarzyszem – twierdzi dr Paweł Wielgus, prezes Kvarko.
Fundusz z Wrocławia zainwestuje na początek ponad 600 tys. zł w badania nad lekiem na koci katar. Pozwoli to naukowcom z Uniwersytetu Jagiellońskiego kontynuować prace badawcze i docelowo skomercjalizować ich wynik.
– Przed nami badania potwierdzające bezpieczeństwo i skuteczność leku u kotów. Co istotne, badany związek polimerowy jest już zarejestrowany jako substancja czynna w lekach stosowanych u ludzi w innym wskazaniu. Wykorzystuje się ją z sukcesem również w weterynarii, przy leczeniu schorzeń psów i koni, co zwiększa szanse powodzenia projektu – mówi Aleksandra Synowiec.
Przypomina, że wirusy mutują, wciąż pojawiają się nowe patogeny, a istniejące uodparniają się na dostępne leki.
– Badania takie jak nasze pozwalają nauce wygrywać w ciągłym wyścigu z chorobami zakaźnymi – konkluduje Aleksandra Synowiec.

Zdjęcie na stronie głównej Tomasz Gotfryd


© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Kurzyńska

Polecane