Złote krzyże są zwiastunem hossy

Adrian Boczkowski
opublikowano: 03-07-2009, 07:01

Analiza techniczna: na GPW rozpoczął się właśnie nowy trend wzrostowy. Ale uwaga! To nie znaczy, że na parkiecie nie będzie już mocno wiało.

Jeśli prawidłowości z ostatnich lat się potwierdzą, to jesteśmy świadkami początku nowej hossy na GPW. Jak to możliwe? Jednym ze sposobów spojrzenia na rynek jest analiza średnich kroczących, czyli średnich arytmetycznych z określonej liczby historycznych sesji. Ten wskaźnik pozwala na uchwycenie trendów i jest także punktem wyjścia dla wielu oscylatorów analizy technicznej. Spojrzenie na rynek przez technikę z reguły najlepiej sprawdza się w krótkim okresie, a przez pryzmat fundamentów - w dłuższym terminie.

Tymczasem skuteczność analizy średnich kroczących jest w historii GPW zadziwiająco wysoka w dłuższym horyzoncie. Szczególnie, jeśli weźmiemy pod uwagę silne sygnały kupna ("złoty krzyż", czyli przebicie od dołu dłuższej średniej przez krótszą) i sprzedaży ("krzyż śmierci", czyli przecięcie od dołu krótszej średniej przez dłuższą). Opierają się one na zachowaniu krzywych średnich kroczących z długiego i krótkiego okresu (patrz ramka). Dla indeksu WIG przyjęliśmy średnie kroczące z 50 i 200 okresów, które bardzo dobrze sprawdzały się w ostatnich latach.

Jeśli tak jest również obecnie, to jesteśmy właśnie świadkami narodzin nowego trendu wzrostowego. Inwestorzy powinni więc wracać w pośpiechu na rynek akcji? To pytanie zapewne zadają sobie osoby, które do tej pory sceptycznie podchodziły do trwającego od ponad czterech miesięcy odbicia. Odpowiedź jest także kluczowa dla drugiej strony rynku. Wysokie i stosunkowo szybkie zyski kuszą bowiem realizacją tych, którzy dobrze wyczuli lutowe, rynkowe dno. Liczą, że odkupią papiery taniej. Wszystko jednak zależy od momentu zakupu poszczególnych akcji i horyzontu inwestycyjnego.

Patrząc jednak na cały rynek, to na WIG20 i WIG uformowały się w ostatnich dniach wyraźne "złote krzyże". Dłuższy trend wzrostowy, na jaki wskazują, to zachęta do agresywnych zakupów akcji. Historia kilkunastu lat GPW pokazuje bowiem, że taki sygnał rzadko był fałszywy. Zyski były do tego zwykle imponujące. Obecna sytuacja jest jednak zdecydowanie bardziej skomplikowana i nie tak klarowna, jak bywało w przeszłości. Przede wszystkim nie można nie doceniać analizy fundamentalnej. Ta wskazuje, że rynki akcji zagalopowały się w odbijaniu od dna i możliwa jest bardzo dotkliwa korekta ostatnich zwyżek.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Zderzenie oczekiwań z twardymi danymi makroekonomicznymi może być bolesne dla obecnie kupujących akcje, a na wykresach mógłby pokazać się wtedy "krzyż śmierci". I z nowej hossy na dłuższy czas byłyby nici. Dodatkowo, warto spojrzeć z perspektywy zagranicznego inwestora. Patrząc na tygodniowe notowania WIG czy WIG20 w dolarach i średnie kroczące na przykład dla 25 i 100 odczytów, okazuje się, że do tak wyraźnego "złotego krzyża" jak z początku 2003 r. jeszcze droga daleka. Spójrzmy również na inne rynki. Szybka i wolna średnia krocząca dla amerykańskiego DJIA są właśnie w newralgicznym punkcie (stykają się).

Tymczasem wczorajsze dane z tamtejszego rynku pracy mocno zaskoczyły ekonomistów. Niestety, negatywnie. Szanse na uformowanie się tu "złotego krzyża" mocno spadły. A to przecież nastroje amerykańskich inwestorów najmocniej wpływają na światowe indeksy. "Złote krzyże" uformowały się już jednak, choć nieśmiało, w Londynie, Frankfurcie i Wiedniu. Dzięki temu szansa na powrót hossy w Europie wzrosła.

Optymistów powinno wspierać to, że sygnały trwałego odwrócenia trendu spadkowego już dawno pokazały się u azjatyckich "tygrysów". W naszym regionie "złote krzyże" pokazały się na przykład w Rosji i Czechach. Na rosyjskim RTX zobaczyliśmy tę formację w maju i to zarówno po przeliczeniu tego indeksu na ruble, jak i na euro. Na praskim PX "złoty krzyż" pojawił się w połowie czerwca. Być może więc mamy do czynienia z narodzinami trendu wzrostowego przede wszystkim na rynkach wschodzących, na co te najbardziej dojrzałe będą musiały jeszcze poczekać. Warto mieć jednak świadomość, że nawet w wyraźnych trendach wzrostowych można natrafić na bolesne korekty. Te jednak z reguły warto wykorzystywać na akumulowanie akcji fundamentalnie dobrych spółek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane