Złotemu nie pomogły dane z gospodarki

Tomasz Szecówka
26-10-2011, 00:00

WALUTY

Informacje z amerykańskiej gospodarki, które wczoraj poznaliśmy, można śmiało nazwać recesyjnymi. Kolejny spadek cen nieruchomości w 20 największych amerykańskich metropoliach o 3,8 proc. licząc rok do roku, oraz dużo niższy od prognoz październikowy indeks zaufania amerykańskich konsumentów (39,8 pkt wobec prognoz na poziomie 46,5 pkt) nie wpłynął jednak znacząco na eurodolara. Główna para walutowa pozostała pod wpływem spekulacji dotyczących dzisiejszego szczytu przywódców państw strefy euro. A tych było wiele, szczególnie pod koniec dnia, i dotyczyły faktu, czy wspomniany szczyt w ogóle się odbędzie. Gdyby faktycznie dzisiaj szczyt miał się nie odbyć, to zagrożone mogłoby być uzyskanie kompromisu w sprawie planu ratunkowego dla Eurolandu. Znacznie pogorszyłoby to nastroje na rynkach i wpłynęło na wzrost awersji do ryzyka. Pierwszym sygnałem takiego scenariusza rozwoju sytuacji były dynamiczne zwyżki cen złota pod koniec europejskiej sesji.

Polskie pary pozostały w wąskiej konsolidacji. Złotemu nie pomogła wysoka dynamika sprzedaży detalicznej we wrześniu (11,4 proc. rok do roku wobec prognoz 9,9 proc.). Może to świadczyć o nadal utrzymującej się słabości polskiej waluty i może skutkować dynamiczną deprecjacją, gdy tylko globalnie wzrośnie awersja do ryzyka. Dzisiaj kondycja złotego znów zależy od eurodolara oraz światowych giełd. A ruchy te sterowane będą ustaleniami lub ich brakiem w sprawie planu ratunkowego dla strefy euro.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Szecówka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Złotemu nie pomogły dane z gospodarki