Złotemu szkodziła polityka, ale tąpnięcia kursu nie było

Marek Rogalski
opublikowano: 21-03-2006, 00:00

Otwarcie tygodnia nie było najlepsze dla złotego. Polska waluta straciła na wartości. Część inwestorów uznała jednak, że po spadku cena złotego zaczyna być atrakcyjna. Po nerwowym otwarciu w ciągu godziny doszło do ustanowienia maksimów na EUR/PLN i USD/PLN (3,8990 i 3,2040). Po południu za euro płacono już tylko 3,88 zł, a za dolara 3,1850 zł.

Zamieszaniu na rynku znów winna jest polityka. Sobotnia zapowiedź Jarosława Kaczyńskiego, szefa PiS, o zamiarze zgłoszenia wniosku o samorozwiązanie Sejmu. Zdaniem Przemysława Gosiewskiego z PiS mógłby on zostać rozpatrzony już w najbliższy piątek. Tylko, czy wcześniejsze, majowe wybory są rzeczywiście realne? Pomysł ten został w zasadzie storpedowany przez Platformę Obywatelską. Pojawił się, zatem alternatywny scenariusz budowy koalicji rządowej z Samoobroną i PSL. Z wypowiedzi przedstawicieli PiS wynika jednak, że nie zgodzą się oni na udział Andrzeja Leppera w rządzie. Szef PSL Waldemar Pawlak stwierdził, że rozmowy o koalicji są możliwe tylko w przypadku złożenia dymisji przez rząd Kazimierza Marcinkiewicza. Premier zapowiedział jednak w poniedziałek, że tego nie uczyni, jeżeli wniosek o samorozwiązanie Sejmu nie zostanie uchwalony.

Mamy zatem chaos, a klimat dodatkowo pogarszają wypowiedzi lidera Samoobrony, który przyznał, że w imię „słusznych idei” można dopuścić do zwiększenia deficytu budżetowego i osłabienia złotego. Pytanie oczywiście, czy to poważna wypowiedź, czy element kampanii wyborczej. Tak czy inaczej — w najbliższych dniach na scenie politycznej nadal będzie gorąco.

Rynki nie żyją jednak tylko polityką. Dziś mieliśmy przetarg rocznych bonów skarbowych, który zakończył się sukcesem — sprzedano wszystkie papiery. Popyt zgłoszony przez inwestorów wyniósł 3,25 mld zł, a ich średnia rentowność 3,925 proc. Resort finansów poinformował także, iż w najbliższą środę zaoferuje na przetargu zamiany obligacje za 20,8 mld zł. To jednak nie zmieniło ogólnego bilansu poniedziałkowych notowań, które zakończyły się spadkiem cen papierów na rynku wtórnym i tym samym wzrostu ich rentowności – 2-letnich do 4,1 proc., 5-letnich do 4,62 proc. i 10-letnich do 4,83 proc.

Dlaczego w poniedziałek, po porannym osłabieniu, złoty w kolejnych godzinach zyskiwał na wartości? Po pierwsze fundamenty naszej gospodarki nadal są bardzo dobre i nadal zachęcają do otwierania długich pozycji w złotym. Po drugie na rynku pojawiają się spekulacje, że amerykański bank centralny (Fed) nie będzie skłonny do przedłużania cyklu podwyżek stóp procentowych, a to zwyczajowo pomaga rynkom wschodzącym.

Marek Rogalski, DM TMS Brokers

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy