Złoto im w szprychy,czyli jak Duńczycy nasze Wigry kopiują

KAJ
opublikowano: 30-04-2010, 00:00

Co? Rower Aurumania Gold Crystal Edition Za ile? 80 000 euro (słownie: osiemdziesiąt tysięcy euro)

 

None
None

Jak to leciało u Lecha Janerki? Aha: "Rower mam, posłuchaj, w taki różowy jazz". Modnie? Z pewnością nie dla Duńczyków z manufaktury Aurumania. Żadnych różów, żadnego rzępolenia. Liczy się kruszec i pedałowanie z klasą. Wskazuje na to już nazwa firmy, w wolnym tłumaczeniu "mania złota". W ten deseń tłuką w Kopenhadze złote rowerki. A dokładnie — 10 rowerów z limitowanej serii.

— To gratka dla smakoszy stylu — zachwalają swe dzieło kopenhascy konstruktorzy.

Rama pokryta 24-karatowym złotem to nie wszystko, na co ich stać. Coś przecież musi podbić cenę do 80 tysięcy euro. Tak, tak, zgadliście. To kryształki Swarovskiego. Dużo kryształków Swarovskiego. Tak dużo, że ich policzenie zajęłoby niemal tyle czasu, ile Lance’owi Armstrongowi pokonanie górskiego etapu Tour de France. 607 sztuk.

Sam Lance Armstrong ma prawo nie lubić Aurumanii w wersji kryształkowej. Bo to ten bicykl odebrał legendarnemu kolarzowi tytuł posiadacza najdroższego roweru w historii. W 2005 r. dwukołowy pojazd Madone 5.9 SL, wysadzany ponad trzema setkami diamentów, stworzono specjalnie dla Mistrza. Ot, skromny upominek z okazji siódmego zwycięstwa w Tour de France. Madone wnet trafił na aukcję dobroczynną fundacji Armstronga. W efekcie poszedł, a właściwie pojechał, za 75 tysięcy dolarów. Że dużo? Ascetom, którzy nie chcą mknąć na rowerze w stylu arabskiego szejka i oślepiać przechodniów, można polecić porządne holenderskie dwukołowce. Markowe kosztują nawet 25 tys. dolarów. Za tę sumę dostaniemy też oświetlenie pojazdu, tyle że szlachetne kamienie zastępuje poczciwa lampa na dynamo.

Nawet zajadli krytycy luksusu muszą przyznać, że ponad sześć setek błyszczących szkiełek poutykanych na ramie Aurumanii robi wrażenie. Skandalem jest jedynie podrabianie poczciwych Wigier. Bicykl bowiem nie ma żadnej przerzutki. Tę niedogodność osładza jednak możliwość ubezpieczenia roweru, obejmująca także ochroniarza, w czasie kiedy cyklista musi zostawić pojazd gdzieś na mieście. W Londynie pracuje już kilku takich stróżów. Na razie pilnują jedynie złotych rowerów Aurumanii w wersji bez szkiełek, do kupienia za ledwie 21 tysięcy euro. Co nie zmienia faktu, że bicykl z Danii przeczy staremu prawu cyklistów, iż każdy rower waży 20 kilogramów. Mówi ono, że te ważące 5 kilo mają po prostu 15-kilogramowe zamki. Lekkiej Aurumanii towarzyszą nie tylko 90-kilogramowi bodyguardzi. Są też zamki. W Szwajcarii. Należą do właścicieli złotych bicykli.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KAJ

Polecane