Złoty będzie mocniejszy

Bartosz Krzyżaniak
opublikowano: 12-06-2006, 00:00

Mimo rosnących stóp procentowych na świecie najbliższe lata przyniosą umocnienie złotego — przewidują ekonomiści.

Ostatnie dni przyniosły kontynuację podwyżek stóp procentowych na świecie. Oprócz Europejskiego Banku Centralnego politykę monetarną zacieśniają banki w USA, RPA, Indiach, Danii, Kanadzie, Australii czy w Korei Południowej. Niespodzianką okazała się podwyżka o 1,75 pkt proc. stóp w Turcji, w rezultacie czego znalazły się na poziomie 15 proc.

Groźne stopy

— W najbliższym czasie stopy będą rosły na całym świecie. A to oznacza, że Polska przestaje być tak atrakcyjnym krajem do lokowania kapitału, jak jeszcze nie tak dawno. To duże zagrożenie dla złotego — uważa Marek Węgrzanowski, analityk X-Trade Brokers DM.

Gdy przez rok (od czerwca 2003) główna amerykańska stopa procentowa wynosiła zaledwie 1 proc., w Polsce stopa referencyjna NBP przekraczała 5 proc. To zachęcało inwestorów zagranicznych do lokowania kapitału w polskie aktywa. Dziś stopa referencyjna jest na najniższym w historii poziomie 4 proc., a stopa amerykańska jest wyższa o 1 pkt proc. i tym samym bardziej interesująca dla inwestorów.

— Rosnące stopy procentowe w rozwiniętych gospodarkach powodują, że kapitał przestaje być tam tak tani jak jeszcze kilka lat temu. A to zwiększa awersję do ryzyka inwestorów. Im bardziej tamtejsze stopy będą rosły, tym mniejsza będzie chęć do inwestowania w Polsce — twierdzi Piotr Kalisz, ekonomista Banku Handlowego.

Ta zależność dotyczy całego regionu, w którym — w rozumieniu inwestorów — obok Polski znajdują się np. Czechy, Węgry, Słowacja, ale też RPA, Izrael czy państwa Środkowego Wschodu. Na szczęście na ich tle Polska prezentuje się korzystnie.

— Fundamenty gospodarki są silne. Mamy wzrost gospodarczy, niską inflację, dobre wyniki w wymianie handlowej, czego efektem jest bezpieczny poziom deficytu na rachunku obrotów bieżących — wylicza Urban Górski, ekonomista Banku Millennium.

Bilans na plus

Ekonomiści są przekonani, że czynniki wspierające złotego w perspektywie najbliższych kilku lat będą silniejsze niż te, które będą wpływały na jego osłabienie.

— Korzystnie na złotego wpłynie też szybszy niż w strefie euro wzrost produktywności, a także przewidywane osłabienie dolara — uważa Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING BSK.

To właśnie kurs EUR/USD będzie w dużej mierze determinował złotego. Zdaniem Urbana Górskiego euro będzie coraz mocniejsze.

— A to zwykle sprzyja złotemu — dodaje ekonomista Millennium.

Na korzyść złotego przemawiają też środki, jakie napływają do Polski w związku z naszą obecnością w UE: oprócz funduszy strukturalnych ekonomiści spodziewają się zwiększenia inwestycji bezpośrednich, a także coraz większej aktywności tzw. kapitału spekulacyjnego, obecnego na giełdzie i rynku papierów skarbowych.

— Bilans wypada na korzyść złotego. Najbliższe lata przyniosą jego umocnienie — przewiduje Marek Węgrzanowski.

Zdaniem Piotra Kalisza w 2009 r. za euro zapłacimy średnio 3,73 zł (w porównaniu z 3,89 zł w 2006 r.).

— Jeszcze bardziej złoty umocni się względem dolara. Z 3,1 w 2006 r. do 2,7 w 2009 r. — przewiduje ekonomista BH.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Krzyżaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu