Złoty mocniejszy po wypowiedzi prezesa NBP

Tomasz Regulski
05-01-2011, 09:23

Złoty wczoraj w godzinach wieczornych znacznie zyskał na wartości. Kurs euro przy obniżonej płynności zszedł w okolice poziomu 3,8850 zł, dolara pod 2,92 zł, natomiast franka szwajcarskiego do 3,07 zł. Impuls do tego ruchu dała wypowiedź prezesa NBP dla agencji Reutera.

Marek Belka m.in. stwierdził, iż nadchodzi czas na cykl podwyżek stóp procentowych w naszym kraju. Jego zdaniem zacieśnienie polityki pieniężnej uruchomi potencjał aprecjacyjny złotego. W swojej wypowiedzi prezes NBP podkreślił dużą rolę kanału kursowego, jako narzędzia w walce z inflacją. Tym samym wyraźnie zasygnalizował, że przy obecnie podwyższonym poziomie inflacji, polskim władzom monetarnym zależy na tym, by złoty był silniejszy. To właśnie ten sygnał dał podstawy do znacznego umocnienia naszej waluty. Skalę ruchu zwiększył fakt, iż w momencie tych zmian na rynku złotego nie panowała zbyt wysoka płynność. W pierwszych godzinach dzisiejszej sesji europejskiej, kiedy powróci ona do normalnych poziomów powinniśmy obserwować próbę przynajmniej częściowego odreagowania wczorajszego umocnienia. Kluczowe będzie to, czy kurs EUR/PLN w tym czasie zdoła powrócić ponad 3,90, gdzie znajduje się dolne ograniczenie formacji trójkąta, w którym pozostawał on od kwietnia 2010 r. do wczoraj. Jeśli tak, to w średnim terminie powinniśmy obserwować kontynuację konsolidacji notowań złotego. Jeżeli natomiast próba powrotu zakończy się niepowodzeniem, EUR/PLN powinien najpierw przetestować poziom ponad półrocznego minimum, usytuowany w pobliżu 3,8750, a następnie może zmierzać w kierunku dołka z kwietnia 2010 r., tj. okolic 3,8200. Biorąc pod uwagę możliwość wystąpienia korekty spadkowej na giełdach w najbliższych tygodniach, wydaje się, że jeszcze nie nadszedł czas na tak duże umocnienie złotego.

Dolar amerykański we wtorek zyskał nieco na wartości względem głównych walut dzięki publikacji kolejnych dobrych danych z amerykańskiej gospodarki. Tym razem pozytywnie zaskoczyły zamówienia w przemyśle. Kurs EUR/USD zszedł wczoraj w okolice poziomu 1,3300, dzisiaj w trakcie sesji azjatyckiej kontynuował zniżkę, odnotowując minimum w pobliżu poziomu 1,3260. Mimo tej zniżki sytuacja w notowaniach eurodolara wciąż nie ulega większej zmianie. Od miesiąca pozostaje on w szerokiej konsolidacji. Uczestnicy rynku oczekują na silny fundamentalny impuls, który doprowadziłby do wybicia. Taki sygnał mogą dostarczyć przedstawiane w piątek oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy. W nieco dalszej perspektywie do większego ruchu mógłby również doprowadzić powrót obaw związanych z problemami strefy euro. Dzisiaj na to, czy niepokój ten ma szansę w najbliższym czasie ponownie wzrosnąć mogą wskazać wyniki aukcji portugalskich bonów skarbowych. Rentowności portugalskich skarbowych papierów dłużnych utrzymują się na wysokich poziomach, spadek natomiast notują rentowności hiszpańskich obligacji. Słaby wynik aukcji portugalskich bonów prawdopodobnie doprowadziłby do wzrostu rentowności tych pierwszych i zahamowania zniżki drugich. Powinien również dać impuls do zniżki eurodolara.

Wczoraj w godzinach wieczornych zostały przedstawione zapiski z ostatniego posiedzenia FOMC. Amerykańskie władze monetarne wskazały w nich, iż mimo sygnałów wskazujących na dalszą poprawę stanu gospodarki USA, wciąż jest ona zbyt słaba, by zmniejszyć skalę wykupu aktywów. Jest to sygnał przemawiający za słabością dolara i wzrostami na giełdach. Jako niewielkie ostrzeżenie należy jednak potraktować sam fakt, iż amerykańskie władze monetarne zastanawiały się nad tym, czy nadszedł już czas na ograniczenie programu ilościowego poluźniania polityki pieniężnej.

Dzisiaj rozpocznie się seria danych z amerykańskiego rynku pracy – o godz. 14:15 zostanie przedstawiony raport ADP na temat zmiany zatrudnienia w przedsiębiorstwach prywatnych w USA. Ostatnio dostarczył on mylny sygnał na temat tego, jak mogą wypaść oficjalne dane, dlatego przy wyciąganiu wniosków na jego podstawie należy pozostać ostrożnym. Oprócz raportu ADP z istotniejszych wskaźników poznamy jeszcze dzisiaj finalny odczyt indeksu PMI dla sektora usług strefy euro oraz indeks ISM dla tego samego sektora w Stanach Zjednoczonych.

Wczoraj w notowaniach surowców obserwowaliśmy dynamiczną korektę spadkową. Cena złota odbiła się od poziomu historycznego szczytu i spadła do dolnego ograniczenia (usytuowanego w pobliżu 1380 USD) formacji trójkąta, w ramach której porusza się od listopada. Dopiero przebicie tego ograniczenia doprowadzi do głębszej korekty w notowaniach kruszcu.

Tomasz Regulski
Departament Analiz DM TMS Brokers

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Regulski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Waluty / Złoty mocniejszy po wypowiedzi prezesa NBP