Złoty nie stracił, ale też nie zyskał

Marek Nienałtowski
26-08-2003, 00:00

Poniedziałkowa sesja na krajowym rynku walutowym miała dość spokojny przebieg. Głównym powodem takiego stanu rzeczy był fakt tylko niewielkich zmian kursu EUR/USD i nieobecność świętujących tego dnia dealerów londyńskich. Obroty zarówno na krajowym, jak i międzynarodowym rynku walutowym były mniejsze niż zazwyczaj. W ciągu dnia, w tej dość wyciszonej atmosferze, notowania naszej waluty nieznacznie zwyżkowały. Inwestorzy po piątkowym wzroście kursu USD/PLN do 4,0200 — najwyższego poziomu od 9 kwietnia — wczoraj postanowili sprzedać dolary, których cena spadła z 4,0140 do 4,0000 zł. Nieco niższa na naszym rynku była również cena euro. Kurs EUR/PLN poruszał się w przedziale 4,3480-4,3665 wobec 4,3655 na piątkowym zamknięciu.

Rynek nie zareagował na wypowiedź Witolda Orłowskiego, doradcy ekonomicznego prezydenta, o tym, że istnieje pole do obniżki stóp procentowych. O godz. 13.00 okazało się, że podczas poniedziałkowej, cotygodniowej aukcji bonów skarbowych popyt inwestorów na zaoferowane przez Ministerstwo Finansów 52-tygodniowe instrumenty o wartości 1 mld zł nieznacznie przewyższył podaż i wyniósł 1,65 mld zł. Przypomnijmy, że tydzień wcześniej popyt na takie same papiery o wartości 900 mln zł przewyższył podaż 2,9-krotnie. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 4,0045 zł, a euro na 4,3620 zł. Odchylenie od dawnego parytetu złotego wobec walut obcych wyniosło więc minus 2,35 proc.

Zanosi się na to, że po spokojnej poniedziałkowej sesji dalsza cześć tygodnia będzie miała o wiele bardziej nerwowy, ale i ciekawy przebieg. Złoty prawdopodobnie będzie tracił na wartości. Przy założeniu dalszego spadku kursu EUR/USD już niedługo cena dolara dotrzeć może do 4,05 zł.

W Azji w trakcie poniedziałkowej sesji notowania amerykańskiej waluty do jena spadły z 117,66 do 117,17, i znalazły się na najniższym poziomie od 15 lipca. Inwestorzy kupowali jeny, otrzymując kolejną serię dobrych danych makro z Japonii. Nadwyżka w bilansie handlowym tego kraju w lipcu wzrosła o 7,3 proc., eksport zwiększył się o 5,6 proc., a import poprawił się o 5,3 proc. Inwestorzy sprzedawali zielone pomimo obaw o możliwą interwencję na rynku ze strony proeksportowych władz Japonii. Na rynku w ciągu dnia werbalnie interweniował nie kto inny jak wiceminister finansów ds. międzynarodowych Zembei Mozoguchi. Zaznaczył on, że poprawa stanu gospodarki Nipponu nie oznacza wcale, że jen będzie się dalej wzmacniał. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 117,30 JPY. Cena dolara do jena notorycznie spada. Jednak z każdą chwilą, a zwłaszcza poniżej poziomu 117,50, w znacznym stopniu wzrasta ryzyko interwencji ze strony japońskiego banku centralnego, działającego na zlecenie resortu finansów. Wydaje się, że warto zagrać pod te działania, i kupić dolary za jeny.

W Europie poniedziałkowa sesja na międzynarodowym rynku eurodolara przyniosła nieznaczny wzrost notowań wspólnej europejskiej waluty. W ciągu dnia kurs EUR/USD zwyżkował z 1,0855 do 1,0920 wobec 1,0884 na piątkowym zamknięciu. Z racji obchodzonego święta na rynku nie było dealerów londyńskich, więc obroty były wyraźnie mniejsze niż zazwyczaj. Wpływ na nieznaczne osłabienie się dolara miało kiepskie zamknięcie piątkowej sesji na Wall Street po tym jak inwestorzy zdecydowali się wziąć zyski z ostatnich wzrostów. Na spadki zanosiło się również w poniedziałek. Kolejnym i głównym powodem wzrostu kursu EUR/USD tego dnia były zamachy bombowe, do których doszło w Bombaju. W wyniku eksplozji zginęło kilkadziesiąt osób. O godz. 17.00 euro wyceniane było na 1,0893 USD.

Po dość spokojnej poniedziałkowej sesji w dalszej części tygodnia notowania europejskiej waluty do dolara powinny kontynuować spadki. Wiele oczywiście zależy od sytuacji na Wall Street i informacji o kondycji gospodarek USA i Eurolandu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Nienałtowski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Złoty nie stracił, ale też nie zyskał