Ok. godz. 16.42 kurs EUR/PLN rósł o 0,12 proc. do 4,2335, a USD/PLN szedł w górę o 0,19 proc. do 3,6537. EUR/USD zniżkował o 0,07 proc. do 1,1587.
Złoty oddala się od poziomu 4,22 pod wpływem danych o inflacji
W piątek Główny Urząd Statystyczny podał w szybkim szacunku, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych w listopadzie 2025 r. wzrosły rdr o 2,4 proc., a w porównaniu z poprzednim miesiącem poszły w górę o 0,1 proc. Ankietowani przez PAP Biznes analitycy oczekiwali wzrostu cen w listopadzie o 2,6 proc. rdr i 0,2 proc. miesiąc do miesiąca.
Zdaniem ekonomistów odczyt ten wpłynął mocniej na rynek długu niż na złotego. Polska waluta była w piątek pod wpływem nie tylko danych inflacyjnych, ale też kursu EUR/USD.
- Złoty dziś słabnie. Skala tego ruchu nie jest duża, natomiast oddaliliśmy się o około grosz od poziomu 4,2230, w którego złoty uderza tak naprawdę codziennie od dwóch tygodni. Dzieje się tak częściowo z uwagi na nasilenie oczekiwań na cięcie stóp proc. w grudniu, po publikacji danych o inflacji za listopad - powiedział PAP Biznes Mateusz Sutowicz, ekonomista ING Banku Śląskiego.
Notowania EUR/USD ciągną złotego w dół
- Złotemu nie sprzyja też to, co się dzieje na rynku EUR/USD. Co prawda obroty na nim nie są duże, bo sesja w Stanach jest skrócona, natomiast EUR/USD po raz pierwszy od tygodnia zniżkuje. Kierunkowo nie wspiera to walut naszej części regionu. Przecena obserwowana jest też na rynku węgierskiego forinta i czeskiej korony. Widać więc, że dla złotego ten odczyt inflacyjny nie ma aż tak dużego znaczenia - dodał ekonomista.
- Jeśli chodzi o polski rynek długu, to odczyt inflacji wywrócił stolik oczekiwań, co do cięcia stóp proc. w grudniu. Obecnie taka obniżka jest wyceniana na 45-55 proc., czyli jest scenariuszem bazowym. Widać, że rynek jest jeszcze w rozkroku, natomiast w ostatnim tygodniu przebył drogę od braku zmian do cięcia - powiedział Mateusz Sutowicz.
- Cała krajowa krzywa dynamicznie zniżkuje. Dochodowość dziesięciolatki oscyluje wokół 5,14 proc. i są to najniższe poziomy od sierpnia 2024. Technicznie te poziomy są dość istotne - dodał.
Jak ocenił ekonomista, w skali tygodnia rentowności polskich obligacji mocno spadły.
Rentowności polskich obligacji najniżej od początku 2022 r.
- W układzie tygodnia widać bardzo duży ruch, anemicznych dotychczas rentowności długiego końca polskiej krzywej. Bardzo długą drogę w tym tygodniu przebyły też rentowności dwulatki. Obecnie poziom ich dochodowości to ok. 3,9 proc. Jeśli chcielibyśmy odszukać moment w czasie, kiedy rentowności tych papierów były na podobnym poziomie, to ostatni raz było tak w lutym 2022 r. - powiedział Mateusz Sutowicz.
Jego zdaniem plan podaży na grudzień przedstawiony przez Ministerstwo Finansów nie zaskoczył.
Ministerstwo Finansów planuje w grudniu jeden przetarg sprzedaży SPW: w dn. 8 grudnia z podażą 6-12 mld zł, a ponadto w grudniu jeden przetarg zamiany obligacji, w dniu 17 grudnia. Przeprowadzi też jeden przetarg sprzedaży bonów skarbowych: 42-tyg. w dn. 5 grudnia z podażą 2-4 mld zł.
Zmienność na EUR/USD pozostanie ważnym czynnikiem dla złotego
Jak ocenił Mateusz Sutowicz, przyszły tydzień na rynku długu i złotego zdominuje decyzja Rady Polityki Pieniężnej, a także wypowiedź prezesa NBP Adama Glapińskiego, która może zasugerować, jak w kontekście spadku inflacji Rada zachowa się w 2026 r.
- Istotne będzie też oczywiście zachowanie rynków bazowych, mam tu na myśli rynek eurodolara, po powrocie do pełnej płynności, bo teraz jest ona obniżona z uwagi na wczorajszą nieobecność inwestorów amerykańskich i dzisiejszą skróconą sesję - powiedział ekonomista.
- W przyszłym tygodniu pojawi się też trochę danych ze Stanów Zjednoczonych, m. in. z rynku pracy i na ich podstawie rynek będzie budował przekonanie co do polityki Fedu. Po ostatniej wypowiedzi wiceprezesa Fedu jest konsensus na cięcie stóp proc. w grudniu, natomiast rynek będzie myślał już - co dalej. W grudniu powinniśmy poznać nazwisko nowego prezesa Fedu, który obejmie fotel po Powell’u, którego kadencja skończy się w maju przyszłego roku. Zatem będzie trochę czynników determinujących zmienność eurodolara, a przez to i złotego - dodał Mateusz Sutowicz.
