Złoty w dół, dolar mocno w górę

Marek Rogalski
opublikowano: 08-12-2010, 10:28

Głosowanie nad irlandzkim budżetem nie było powodem tak silnej przeceny euro i umocnienia się dolara względem większości walut wczoraj wieczorem. Chociażby dlatego, że wczoraj wieczorem tamtejszy parlament przyjął dwie pierwsze z serii uchwał budżetowych, a kolejne będą głosowane zgodnie z harmonogramem. Prawdziwym powodem okazało się porozumienie zawarte pomiędzy prezydentem Obamą a Kongresem zdominowanym przez Republikanów co do przedłużenia obecnych ulg podatkowych.

Ma ono na celu pobudzenie gospodarki, poprzez zwiększenie konsumpcji, ale inwestorzy zaczęli obawiać się wzrostu presji inflacyjnej, co natychmiast znalazło odzwierciedlenie w wyraźnym wzroście rentowności długoterminowych obligacji rządowych. Zresztą, obawy o inflację nie są nowe - w przeciwieństwie do tego, co twierdzi szef FED, część inwestorów jest krytycznie nastawiona do QE2, twierdząc, że takie działania mogą w dłuższej perspektywie doprowadzić do wybuchu „bomby inflacyjnej” w gospodarce.

Reasumując, dolar zyskuje bo rynek obawia się inflacji w USA, a perspektywy w Eurolandzie nadal są niepewne (sprzeciw Niemiec sprawił, że unijni ministrowie finansów nie zdołali się porozumieć w kwestii ewentualnego zwiększenia deklarowanej kwoty w Europejskim Finansowym Mechanizmie Stabilizacyjnym i zarzucili pomysł emisji panaeuropejskich obligacji w perspektywie najbliższych lat). Tymczasem w każdej chwili można spodziewać się powrotu do spekulacji wokół krajów PIIGS, zwłaszcza Portugalii i Hiszpanii.

W kraju silny ruch na EUR/USD przełożył się na osłabienie złotego. Wprawdzie zagraniczni inwestorzy uważnie przyglądają się propozycjom ewentualnych zmian w systemie emerytalnym, ale po tym, jak polski rząd zapewnił, że nie ma mowy o scenariuszu węgierskim, a prezes NBP, Marek Belka, wsparł ideę modyfikacji systemu, nie powinno mieć to znaczenia dla złotego. Tutaj kluczowe będą wydarzenia na rynkach międzynarodowych – jeżeli rentowności amerykańskich papierów nadal będą szły w górę, a strefa euro nie wypracuje żadnych nowych rozwiązań mogących powstrzymać eskalację kryzysu, złoty będzie nadal słabł (po prostu inwestorzy będą wycofywać się z rynków uznawanych za bardziej ryzykowne). Warto też będzie obserwować sytuację w Chinach – nie można wykluczyć, że tamtejszy bank centralny wykona jakiś ruch wyprzedzający przed planowaną na poniedziałek 13 listopada publikacją danych nt. inflacji.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

EUR/PLN: Notowania przetestowały dzisiaj rano ważny opór w strefie 4,05-4,06 zł. Obecne cofnięcie się w dół jest tym samym jak najbardziej naturalne. Kluczowe będzie zachowanie się rynku w okolicach 4,0250-4,0300. Jeżeli nie uda się zejść poniżej tych poziomów, kolejne dni powinny przynieść dalszą zwyżkę EUR/PLN. Tyle, że złamanie dzisiejszego szczytu w okolicach 4,0565 będzie oznaczać ruch w stronę 4,10. Złamanie 4,0250 będzie natomiast sygnałem zejścia w stronę 4,00 i zmniejszy ryzyko osłabienia złotego w kolejnych dniach.

USD/PLN: Dzisiaj rano notowania naruszyły poziom 3,05 i przetestowaliśmy strefę oporu 3,07-3,08. Nieznaczne cofnięcie w dół jest na razie naturalne, dopiero spadek poniżej 3,03 byłby sygnałem, że zaczynamy wracać w stronę 3,00. W przeciwnym razie kolejne dni mogą przynieść ruch powyżej 3,10.

EUR/USD: Zejście poniżej 1,3242, a więc minimum z poniedziałku sygnalizuje raczej dominację trendu spadkowego. Wspomniany rejon będzie teraz silnym oporem. Niemniej rynek zatrzymał się w okolicach mocnego wsparcia 1,3180-1,3200. Jego złamanie otworzy drogę do testowania 1,3150.

GBP/USD: Okolice oporów na 1,5835-40 (minimum z 16 listopada) nie są na razie zagrożone. Mocne odbicie się w dół i zejście poniżej 1,57 za funta dzisiaj o poranku, jes raczej sygnałem, że trend spadkowy w średnim terminie może znów dominować. Niemniej szybki powrót powyżej 1,57 jest też sygnałem, że funt nie będzie tak słaby jak euro (zresztą widać to w notowaniach EUR/GBP). Nie oznacza to jednak, że dzisiaj nie spadniemy w okolice 1,5650.

Marek Rogalski
Analityk DM BOŚ (BOSSA FX)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski

Polecane