Złoty wyróżnia się w regionie

  • Konrad Ryczko
opublikowano: 15-02-2012, 00:00

CO MYŚLI RYNEK

KONRAD RYCZKO

analityk DM BOŚ

Ruch wzrostowy notowań złotego od początku roku przyniósł już wzrost wartości polskiej waluty o przeszło 37 groszy (wobec euro). Dlatego zasadne wydają się wątpliwości, czy być może nie jesteśmy świadkami powstawania spekulacyjnej banki na notowaniach walut rynków wschodzących. Pisałem już w poprzednich komentarzach dla „PB”, że o ile wzrost wartości złotego wydaje się uzasadniony fundamentalnie, to w przypadku forinta węgierskiego sytuacja gospodarczo-polityczna cały czas obarczona jest wysokim ryzykiem wystąpienia kryzysu. Tymczasem współczynnik korelacji pomiędzy notowaniami EUR/HUF a EUR/PLN pozostaje niepokojąco wysoki.

Zwrot inwestorów w kierunku bardziej ryzykownych aktywów wynikał z optymistycznego początku roku, gdy pomimo zapowiadanego euroarmegeddonu można było zaobserwować symptomy wskazujące, iż apogeum kryzysu zadłużeniowego jest już za nami. Niestety nic z tego. Potencjalne zamknięcie karty greckiej podczas środowego szczytu ministrów Eurogrupy nie gwarantuje, że nie zostanie jednocześnie otwarty kolejny rozdział dotyczący Portugali. Gdy połączymy to z faktem, że na wycenie walut państw wschodzących (emeging markets) na próżno doszukiwać się śladów znaczącej korekty, wyłania nam się bardzo niebezpieczny obraz, sugerujący, że kolejne kwartały przyniosą zdecydowany wzrost zmienności na rynkach.

W takim układzie warto skupić się na poszukiwaniu lokalnych czynników, które mogą bezpośrednio wpłynąć na wycenę złotego. Pomijając długoterminowe projekcje fundamentalne, zakładające wzrost atrakcyjności Polski pod względem gospodarczym, jak i ratingowym, warto bliżej przyjrzeć się ostatnim działaniom Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Jeszcze kilka tygodni temu rynek zakładał, że prawdopodobnie w III kwartale 2012 r. nastąpi obniżka głównej stopy procentowej o 25 pkt baz. Tymczasem komunikaty po ostatnich dwóch posiedzeniach, połączone z wypowiedziami poszczególnych członków rady, sugerują wyraźnie coraz większą ostrożność instytucji kreującej politykę monetarną.

Bezpośrednim czynnikiem skutkującym dalszym zaostrzaniem opinii mogą być dane makroekonomiczne publikowane w tym tygodniu: w trakcie dzisiejszej sesji (godz. 14) wskaźnik inflacji za styczeń (oczekiwane 4,3 proc. r/r) oraz piątkowe informacje GUS o produkcji przemysłowej (godzina 14, oczekiwany wzrost o 8,8 proc. r/r). Bazując na wtorkowym komunikacie Ministerstwa Gospodarki, resort prognozuje inflację 4,4-4,5 proc. r/r i 10-procentową dynamikę produkcji przemysłowej.

Dane bliższe szacunków resortu gospodarki będą bez wątpienia stanowiły argument dla RPP do kontynuowania ostrożnej polityki. Tym bardziej że decydenci wielokrotnie zwracali uwagę, że inflacja uporczywie utrzymuje się powyżej celu NBP (2,5 proc. +/-1 proc.). W średnim terminie utrzymywanie kontrastu pomiędzy oczekiwaniami rynkowymi a retoryką członków Rady może być właśnie tym impulsem, który w połączeniu z dalszymi optymistycznymi prognozami fundamentalnymi może pozytywnie wyróżniać złotego w koszyku walut naszego regionu Europy i wspierać wzrost notowań.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KONRAD RYCZKO

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu