Zmiana prezesa nie pomogła wycenie firmy

Przemek Barankiewicz
06-04-2005, 00:00

Jarosław Popiołek jest już szóstym prezesem Mostostalu Warszawa (MW) w ostatnich pięciu latach. Jego poprzednicy nie sprawdzili się, a z czołowej polskiej grupy budowlanej pozostał kolos na glinianych nogach.

Wkrótce rynek ma poznać nową strategię MW. Trudno oczekiwać rewelacji — grupa zapewne uprości się (obecnie tworzy ją dziesięć podmiotów) i zajmie się budownictwem ogólnym, drogowym, przemysłowym i ekologicznym. Tymczasem w restrukturyzacji spółka pozostaje za konkurencją. Nowy prezes ma jednak szansę obudzić potencjał drzemiący w firmie, która dziś jest wyceniania na 50 mln zł. To tyle, ile średniej wielkości kontrakt w budownictwie i zaledwie 7 proc. rocznej sprzedaży grupy. Potencjał wzrostu jej kursu jest więc znaczny.

Rynek z rezerwą zareagował na kolejną zmianę prezesa spółki. Akcjonariat spółki, w 49 proc. opanowany przez hiszpańską Accionę, zdominował ostatnio kapitał spekulacyjny, co jeszcze zwiększa ryzyko związane z inwestycją w jej papiery. Nowym władzom warto jednak udzielić kredytu zaufania. Jarosław Popiołek przez trzy ostatnie lata kierował Warbudem. Choć rozstał się z nim w atmosferze sporu wokół inwestycji Blue City (Warbud sądzi się z centrum handlowym o 50 mln zł) i strat, ale w okresie kierowania spółką niemal podwoił jej przychody. A właśnie nowych kontraktów potrzebuje MW, by wydostać się z finansowego dołka. Ostatni komunikat o znaczącej umowie grupy pochodzi z sierpnia. Od tego czasu konkurencyjne Budimex i Polimex podpisały kilkanaście zleceń o łącznej wartości ponad 1 mld zł. Współpraca MW z Accioną przynosi dużo słabsze rezultaty niż w przypadku Ferrovialu i Budimexu, ale wyniki tej ostatniej spółki także dowodzą, że hiszpańscy właściciele i rentowność nie idą w parze.

Drugim zadaniem nowego szefa MW jest więc poprawa, a raczej odbudowa rentowności. Choć na poziomie marży brutto na sprzedaży (3,8 proc. w 2004 r.) grupa bije Budimex (0,3 proc.), ale od Polimexu (12,2 proc.) odbiega zdecydowanie. Mimo że koszty sprzedaży i zarządu nie odbiegają od wydatków rywali, już na poziomie sprzedaży grupa notuje pokaźne straty. Oszczędności są więc konieczne.

Trzecim warunkiem giełdowego sukcesu MW jest poprawa relacji z rynkiem kapitałowym. Dziś, poza zarządzającymi z BZ WBK AIB, spółką nie interesują się inwestorzy finansowi. Od początku rządów kontrowersyjnego Neila Balfoura stopniowo odsuwali się oni od MW, w czym pomagały nieprzejrzyste operacje spółki. Ciekawe, że Acciona (bije rekordy na giełdzie w Madrycie), która za polskie akcje płaciła 25 zł (w 1999 r.) i 14 zł (w 2001 r.), nigdy nie zadbała o reputację spółki na GPW. Nowy prezes i nowa strategią są doskonałym momentem, by to zmienić.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Zmiana prezesa nie pomogła wycenie firmy