Zmiana sentymentu wobec dolara, na euro może zacząć ciążyć polityka

  • Marek Rogalski
opublikowano: 08-01-2018, 11:53

Kluczowe informacje z rynków:

USA: Opublikowane w piątek po południu dane Departamentu Pracy USA pokazały mniejszy od zakładanego przez rynek wzrost liczby nowych etatów. W sektorze pozarolniczym wyniósł on 148 tys., a oczekiwano 190 tys. Stopa bezrobocia pozostała na poziomie 4,1 proc. (najniższym od grudnia 2000 r.), a dynamika płac wypadła zgodnie z oczekiwaniami na poziomie 0,3 proc. m/m i 2,5 proc. r/r. W piątek poznaliśmy też ISM dla usług, który spadł w grudniu do 55,9 pkt. z 57,4 pkt. (spodziewano się wzrostu do 57,6 pkt.).

USA / FED: Zdaniem Patricka Harkera z oddziału FED w Dallas (jest on zdeklarowanym „jastrzębiem”, ale bez prawa głosu w FOMC w tym roku) optymalne byłyby w tym roku dwie podwyżki stóp procentowych, chociaż w sytuacji utrzymywania się niskiej inflacji może być to trudne. Z kolei w opinii Johna Williamsa z San Francisco (w tym roku głosuje w FOMC) scenariusz trzech ruchów nadal pozostaje sensowny. Z kolei „jastrzębia” Loretta Mester z Cleveland (głosująca w tym roku w FOMC) dała do zrozumienia, że poparłaby nawet scenariusz 4 podwyżek.

KANADA: Mocne zaskoczenie danymi z rynku pracy. Według odczytu opublikowanego w piątek po południu stopa bezrobocia nieoczekiwanie spadła do 5,7 proc., a zatrudnienie wzrosło o 78,6 tys. (oczekiwano odpowiednio 6,0 proc. i 2,0 tys.).

EUROSTREFA / NIEMCY: Nieoczekiwany spadek zamówień w niemieckim przemyśle w listopadzie. Poniedziałkowy odczyt wskazał na -0,4 proc. m/m wobec spodziewanego wzrostu o 0,5 proc. m/m. W tym tygodniu szef SPD ma zdecydować o rozpoczęciu konkretnych rozmów ws. utworzenia gabinetu z chadekami Angeli Merkel. Kanclerz pozostaje optymistyczna w tej kwestii.

EUROSTREFA / WŁOCHY: Liderzy partii prawicowych (Forza Italia byłego premiera Berlusconiego, oraz Ligii Północnej i Braci Włochów) ogłosili w niedzielę wspólny manifest wyborczy w kontekście zaplanowanych na 4 marca wyborów parlamentarnych. Trzy partie oczekują obniżenia podatków, zmniejszenia biurokracji, ograniczenia imigracji, oraz odwrócenia przyjętych w ostatnich latach zmian w systemie emerytalnym zakładających podniesienie wieku. Nie padły słowa o wyjściu ze strefy euro.

Opinia: Piątkowe dane Departamentu Pracy w USA w pierwszym momencie zaskoczyły – rynek spodziewający się lepszych odczytów nt. NFP, po tym jak ADP wskazał na wzrost aż o 250 tys. w grudniu dostał „zimny prysznic”. Tyle, że pozostałe kluczowe dane – stopa bezrobocia na najniższym poziomie od ponad 17 lat, czy też rosnące zgodnie z oczekiwaniami płace – sprawiły, że oczekiwania związane z polityką FED w tym roku nie uległy pogorszeniu – termin marcowy pozostaje w grze, a wypowiedzi głosujących w tym roku członków FED (Williams i Mester) skutecznie podtrzymały sentyment. Warto zwrócić też uwagę na dość dobre zachowanie się rynku obligacji w USA (rosnące rentowności w ubiegłym tygodniu), co stało nieco w sprzeczności z tracącym dolarem.

W efekcie poniedziałek przynosi odbicie amerykańskiej waluty na szerokim rynku (dzisiaj trudno wskazać walutę, która nie traci względem USD). W czołówce jest nasz region (PLN, HUF, CZK) wspólnie z walutami rynków wschodzących (ZAR i TRY), co akurat nadmiernie nie dziwi. Tracą te waluty, które były mocne w ubiegłym tygodniu. Z grupy G-10 najsłabszy jest dzisiaj dolar australijski, który kontynuuje słabość z piątku (z czwartku na piątek poznaliśmy zaskakująco słabe dane nt. bilansu handlowego za listopad), a także w wyniku korekty na rynku surowców (ta została zainicjowana przez silniejszego USD).

Na tygodniowym układzie AUD/USD widać rosnące znaczenie strefy oporu 0,7834-0,7890.

Ten tydzień może być ważny dla zachowania się całego koszyka dolara FUSD. O możliwości wystąpienia korekty wzrostowej w jego pierwszych dniach wspominałem jeszcze w piątek rano, chociaż ostatecznie zamknięcie ubiegłego tygodnia nie wypadło powyżej oporu 91,86 pkt. Ten został naruszony dopiero dzisiaj rano. W efekcie nie można wykluczyć, że rynek napotka mocny opór już przy 92,41 pkt. (dołek z listopada ub.r.), którego nie będzie w stanie złamać. Tygodniowe wskaźniki dają do zrozumienia, że to co obserwujemy teraz jest tylko korektą, a nie trwalszą zmianą trendu na USD.

Dzisiaj w grupie G-10 zaraz po AUD w klasyfikacji spadków w relacji z dolarem są SEK, EUR i DKK. Słabsza Europa to w większym stopniu wynik wskazań płynących z analizy technicznej, ale nie wykluczone, że po pierwsze, inwestorzy zaczynają obawiać się, że EUR/USD powyżej 1,20 może prowokować do niekorzystnych komentarzy ze strony oficjeli z ECB, a po drugie zaczyna się dyskontowanie czynników politycznych. Trudno jednoznacznie ocenić, czy koalicja CDU/CSU z SPD w Niemczech ostatecznie wypali (to dowiemy się dopiero na Wielkanoc, ale już teraz widać, że rozmowy będą trudne mimo sztucznego optymizmu ze strony Angeli Merkel), a przed nami też temat Włoch. Tu wybory do parlamentu odbędą się 4 marca i pojawia się ryzyko, że trzy główne bloki (socjaldemokraci z PD, którzy rządzą teraz, eurosceptycy z Ruchu 5 Gwiazd, oraz prawica pod wodzą Berlusconiego) nie będą w stanie zdobyć wymaganej konstytucyjnie większości. W weekend poznaliśmy wspólną deklarację programową bloku Berlusconiego, która nie jest wprawdzie aż tak radykalna (nie ma zapisów o wyjściu ze strefy euro), ale zawiera w sobie szkodliwy populizm gospodarczy (niższe podatki w połączeniu z powrotem do poprzedniego wieku emerytalnego, co się wzajemnie wyklucza). Do tej pory eurosceptycy z Ruchu 5 Gwiazd, którzy delikatnie (ale nie wystarczająco, aby rządzić samodzielnie) wyprzedzają w sondażach Partię Demokratyczną, wykluczali jakiekolwiek koalicje po wyborach. Niemniej dla rynków fatalnym rozwiązaniem byłaby sytuacja w której porozumieliby się z blokiem Berlusconiego. Tym samym scenariusz pata parlamentarnego byłby jak najmniej szkodliwy dla rynków finansowych. Tym samym wydaje się, że euro nie wycenia jeszcze w sobie ryzyk, jakie wiążą się z datą 4 marca.

Ciekawy układ techniczny zaczyna rysować się na układzie koszyka BOSSA EUR (zdominowanego przez EUR/USD i EUR/JPY). Jeżeli dojdzie do wyraźnego naruszenia poziomu 122,89 pkt. (szczyt z sierpnia ub.r.), to wzrośnie prawdopodobieństwo realizacji formacji 2B (wybicie i powrót), którą może cechować konsekwentny ruch w dół w nadchodzących tygodniach. W takim układzie należałoby spodziewać się zejścia poniżej dołka z listopada ub.r. przy 119,56.

Na wykresie EUR/USD mamy jednoznaczny sygnał zbliżającej się większej korekty ostatnich zwyżek – dzisiaj doszło do złamania linii wzrostowej trendu rysowanej od dołka z 18 grudnia ub.r. Pierwsze ważne wsparcie to strefa 1,1960-77, które nie było jeszcze testowane. Niemniej, jeżeli powstrzyma ono spadki, to raczej na krótko. Mocny opór to rejon 1,2025, gdzie przebiega złamana linia trendu. Celem na ten tydzień może być poziom 1,1909 bazujący mi.in. na szczycie z 2 sierpnia ub.r. 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski, Główny analityk walutowy, Dom Maklerski BOŚ S.A.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zmiana sentymentu wobec dolara, na euro może zacząć ciążyć polityka