Zmiana strategii Vodafone rozczarowała giełdowych graczy

Tadeusz Stasiuk
30-05-2001, 00:00

Zmiana strategii Vodafone rozczarowała giełdowych graczy

Mimo braku wytycznych z amerykańskich giełd, europejscy inwestorzy byli w stanie utrzymać wzrostową tendencję podczas poniedziałkowej sesji. Tyle że odbyło się to przy prawie symbolicznych obrotach. Na szczęście przerwa w handlu w USA i Londynie trwała tylko jeden dzień i inwestorzy z nowymi siłami i nadziejami przystępowali do wtorkowych notowań.

Te rozpoczęły się udanie. Zamykająca się jako pierwsza, z grona najważniejszych giełd światowych, giełda w Tokio po pięciu kolejnych korektach mogła pochwalić się wreszcie aprecjacją indeksów. Dzięki poprawie wyceny banków, dotychczasowych motorów spadków na japońskiej giełdzie, indeks Nikkei odnotował 0,26-proc. wzrost.

Przed sesją w Europie analitycy byli optymistami. Twierdzili, że notowania mogą zacząć się wzrostami, stymulowanymi zarówno bardzo dobrymi wynikami brytyjskiego operatora telefonicznego Vodafone, jak i oczekiwaniami inwestorów na konkretne decyzje w sprawie fuzji dwóch producentów sprzętu telekomunikacyjnego, Lucent Technologies i Alcatela.

Przewidywania ekspertów szybko znalazły potwierdzenie, ale tylko częściowo. W kilka minut po otwarciu handlu indeks Eurotop 300 wzrósł o 0,19 proc., zaś DJ Euro Stoxx 50 podskoczył 0,05 proc. Aprecjacja wskaźników nie była jednak zasługą walorów Vodafone, które mimo pozytywnych danych finansowych (zysk operacyjny powiększony o amortyzację w 2000 r. wyniósł 7,04 mld funtów i przekroczył o ponad 100 mln funtów prognozy analityków) zaczęły tracić na wartości. Obserwowana korekta wyceny tych walorów była wynikiem zapowiedzi zmiany strategii spółki, która zamierza obecnie powalczyć o poprawę marż i to nawet kosztem liczby użytkowników i udziału w rynku.

Po południu doszło do istotnej zmiany trendu na rynku. Po korekcie kursu Vodafone, inwestorzy zaczęli wyzbywać się także papierów innych telekomów, co doprowadziło do spadków głównych indeksów. Silnie przecenione zostały szczególnie walory British Telecom (-2,3) i Deutsche Telekom (-2 proc.). Przeceny nie powstrzymał nawet spektakularny wzrost kursu Alcatel, który zyskał 3,14 proc. oraz niemieckiego reasekuratora Munich RE (2,7 proc.).

Spadek wartości kontraktów terminowych na indeksy amerykańskich giełd zapowiadał przy tym korektę na otwarciu giełd w Stanach Zjednoczonych. Podobnego zdania byli eksperci, którzy wskazywali także na zagrożenia, jakie niosły ze sobą publikacje obniżające prognozy zysków dla spółek technologicznych, EMC i Sun Microsystems.

Szybko okazało się, że informacje te podziałały negatywnie na wyobraźnię graczy, którzy ponownie zaczęli redukować swoje pakiety akcji spółek high-tech. W efekcie, zaraz po otwarciu sesji w USA indeks Dow Jones stracił 0,01 proc. zaś Nasdaq Composite zniżkował o 0,51 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zmiana strategii Vodafone rozczarowała giełdowych graczy