Zmiana warty we władzach P4

Katarzyna Latek
opublikowano: 21-04-2009, 00:00

Chris Bannister, dotychczasowy prezes Playa, opuszcza spółkę. Podobno ma go zastąpić Jorgen Bang-Jensen, były szef sieci One.

Operatorzy zazdroszczą Playowi wyższych stawek

Chris Bannister, dotychczasowy prezes Playa, opuszcza spółkę. Podobno ma go zastąpić Jorgen Bang-Jensen, były szef sieci One.

Przez lata polskim rynkiem telefonii komórkowej rządziła niepodzielnie wielka trójka — Orange, Plus i Era. Cztery lata temu wystartował Play i wprowadził nową jakość. Przynajmniej, jeżeli chodzi o agresywną walkę o klienta. Jej narzędziami są bezwzględne obniżanie stawek i ostre reklamy wymierzone w konkurencję. Play osiągnął sukces przede wszystkim dzięki swojemu szefowi — Chrisowi Bannisterowi. Ten postanowił jednak poszukać nowych wyzwań.

Skandynawski następca

Jak podała "Gazeta Wyborcza", prezes Playa pozostanie w spółce tylko do końca miesiąca. Potem zamierza wyjechać do Azji, gdzie powstają nowe sieci komórkowe w technologii LTE. Nie podał, kto go zastąpi, choć wiadomo już, że rekrutacja się zakończyła. Branża spekuluje, że stanowisko obejmie Jorgen Bang-Jensen, były prezes austriackiej sieci One, a wcześniej duńskiego Tele Denmark Mobil.

— Nie mogę komentować informacji dotyczących osoby nowego prezesa — mówi Marcin Gruszka, rzecznik Playa.

Operator ma około 2,5 mln klientów i 130 tys. klientów szerokopasmowego internetu. Dla porównania: trzech największych komórkowców ma po kilkanaście milionów użytkowników. Jednak metody działania Playa są dla nich solą w oku. Na konferencji zorganizowanej wczoraj przez Polską Izbę Informatyki i Telekomunikacji tzw. asymetryczne stawki MTR były jednym z głównych tematów. Chodzi o to, że dzięki decyzji regulatora Play ma prawo pobierać stawki wyższe niż pozostali operatorzy. To dlatego w większości taryf abonenci dzwoniąc do Playa muszą zapłacić więcej niż do pozostałych sieci.

Zrzuta na zyski

Według firmy analitycznej Ovum, która opracowała na temat MTR raport, różnica stawek między operatorami "zasiedziałymi" a nowym jest w Polsce najwyższa w całej Europie. W dodatku Play może korzystać z przywileju aż do 2014 r. Przedstawiciele Ovum twierdzą, że taka sytuacja nie tylko daje Playowi niesłuszną przewagę nad dużymi firmami, ale także nad wirtualnymi operatorami, którzy bez powodzenia próbują wchodzić na rynek.

"Wszyscy operatorzy zrzucają się na agresywną ofertę P4" — komentowali raport dyskutanci.

Według raportu, asymetryczne stawki zniechęcają też P4 do inwestowania w rozwój sieci, ponieważ spółka może nadal korzystać z roamingu krajowego i utrzymywać się z tzw. renty regulacyjnej. Jednak Chris Bannister zapowiadał, że w tym roku spółka chce zainwestować w budowę sieci 400 mln EUR.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Latek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy