Zmiana władz we WSiP niezgodna z prawem

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 22-02-2008, 09:44

Zmiana władz we WSiP była na bakier z  prawem — orzekł sąd. I co z tego, skoro potrzebował na to 2,5 roku.

Zmian w składzie rady nadzorczej Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych (WSiP) w czerwcu 2005 r. dokonano niezgodnie z prawem — tak głosi wczorajszy wyrok sądu apelacyjnego. Tym samym uznał, że instytucje finansowe z grupy AIG i Pioneer Pekao Investment Management, które przejęły wówczas kontrolę nad WSiP do spółki ze znanym inwestorem giełdowym Zbigniewem Jakubasem, nie miały do tego prawa. Problem w tym, że na rozstrzygnięcie trzeba było czekać 2,5 roku, a w tym czasie w spółce wiele się zmieniło. Satysfakcji nie kryje Tomasz Łuczyński, radca prawny, który zaskarżył zmianę władz do sądu.

— Od początku uważałem, że zmiana była dokonana nieprawidłowo. To ważny wyrok dla rynku kapitałowego, bo choć w Polsce nie ma prawa precedensowego, to sądy będą uwzględniały stanowisko Sądu Najwyższego (SN) — mówi Tomasz Łuczyński, partner zarządzający w kancelarii Łuczyński i Wspólnicy.

— To kompromitacja polskiego prawa i wymiaru sprawiedliwości — ocenia z kolei Zbigniew Jakubas.


Bo za mało akcji mieli
Konflikt w sprawie WSiP rozpętał się po walnym w czerwcu 2005 r. Na nim inwestorzy finansowi grupy AIG (przez AIG OFE i AIG Asset Management posiadała 10,24 proc.), Pioneer Pekao Investment Management (5,73 proc.) oraz Zbigniew Jakubas (który przez spółki Multico i Multico-Press kontrolował 8,12 proc.) dokonali zmian w składzie rady nadzorczej. Była to druga próba zmian. Kilka tygodni wcześniej do zmian nie doszło, bowiem w statucie WSiP był zapis, że kluczowe zmiany wymagają obecności na walnym akcjonariuszy reprezentujących co najmniej połowę kapitału. Prawnicy inwestorów finansowych przekonywali, że jeśli zastosuje się metodę głosowania grupami, obowiązek zapewnienia kworum zniknie. I tak się stało. Uchwałę zaskarżył Tomasz Łuczyński, mniejszościowy akcjonariusz.

— Głosowanie grupami nie oznacza, że punkt o wymaganym kworum przestaje obowiązywać — przekonuje Tomasz Łuczyński.

Sąd pierwszej instancji przyznał mu rację. Przegrana strona się odwołała i sąd drugiej instancji zmienił wyrok. Sprawa trafiła do SN, który w grudniu 2007 r. uznał, że rację miał jednak skarżący i nakazał apelacyjnemu uchylić wyrok. I tak się wczoraj stało. Przegrany nie zgadza się z wyrokiem.

— Prawo nie nadąża za rzeczywistością. Taka interpretacja oznacza, że w spółce, w której jeden inwestor kontroluje 51 proc., akcjonariusze mający pozostałe 49 proc. nie mogą wprowadzić reprezentantów do władz, jeśli on nie pojawi się na WZA — przekonuje Zbigniew Jakubas.


I co z tego
Wczorajszy wyrok rozstrzyga, że zmian w składzie rady dokonano nieprawidłowo. Później ta rada wybrała nowy zarząd, a wszystkie zmiany zostały wpisane do KRS. Tym samym wadliwie wybrane władze stały się oficjalnymi.

— Cała sprawa pokazuje, jak chore są sądy gospodarcze. Takie sprawy powinny być rozpatrywane szybko. Teraz to wyrok dla wyroku, bez żadnego znaczenia dla spółki — mówi Zbigniew Jakubas.

W podobnym tonie mówi strona, która wygrała proces.

— Kluczowe było wpisanie zmian do KRS. Złożyłem do sądu rejestrowego wniosek o zawieszenie postępowania w sprawie wpisu zmian personalnych w rejestrze do czasu rozstrzygnięcia, czy zmiany zostały dokonane prawidłowo. Niestety, sąd nie przychylił się do wniosku i oddał władzę w ręce osób, które, jak się potem okazało, były wybrane z naruszeniem prawa. Nie rozumiem, dlaczego — dziwi się Tomasz Łuczyński.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zmiana władz we WSiP niezgodna z prawem