Zmiany w placówkach podążają za ewolucją sektora bankowego

  • Materiał partnera
opublikowano: 13-05-2019, 16:42

Rozmowa z Brunonem Bartkiewiczem, prezesem ING Banku Śląskiego

Można powiedzieć, że spotykamy się w mateczniku ING Banku Śląskiego - jesteśmy na Śląsku.

- Tak, rzeczywiście.

Panie prezesie, znikające placówki bankowe, bardzo duże i wciąż rosnące wymagania wobec pracowników, do tego coraz mniejsze zatrudnienie, automatyczne procesy obsługi - to wszystko elementy dzisiejszego obrazu bankowości, jawiącego się chociażby w badaniach Bankier.pl, który odpytuje cyklicznie bankowców o ocenę warunków ich pracy. Banki z mniejszą liczbą ludzi i zautomatyzowane, czy tego oczekują klienci?

- Tak, bez wątpienia są to banki bardziej efektywne, a tego wymagają klienci. Wspomniał pan o znikających oddziałach, ja chciałby podkreślić, że należy mówić raczej o placówkach bankowych, bo już nawet nie wiem, co to jest oddział. Tymczasem placówki bankowe, czyli miejsca, w których klient ma możliwość rozmowy  bezpośrednio z pracownikiem banku, po raz kolejny zmieniają swój wygląd, bo zmienia się ich funkcja. Dzisiaj to są miejsca spotkań i rozmów o ważnych decyzjach. To nie jest już miejsce, do którego klient przychodzi, aby wpłacić lub wypłacić gotówkę, wykonać przelew. Podkreślam to, bo taka ich funkcja praktycznie już zanikła, podobnie jak w bardzo szybkim tempie znikają wpłaty i wypłaty gotówkowe. W związku z tym oddział, w którym kilka lat temu najważniejsza była lada, do której przychodził klient, po to żeby być bardzo szybko obsłużonym, założyć rachunek, wpłacić, wypłacić gotówkę i jak najszybciej wyjść, dzisiaj jest już zupełnie inną placówką. Teraz klient przychodzi, żeby skonsultować się z doradcą czy to właściwy moment na kupno pierwszego mieszkania, domu, czy go na to stać, w której dzielnicy powinien szukać itd.

Brunon Bartkiewicz, prezes ING Banku Śląskiego (na zdjęciu z lewej) w rozmowie z Pawłem Sołtysem z „Pulsu Biznesu”, przyznał, że placówki bankowe ewoluują w miejsca spotkań klientów z konsultantami i rozmów o ważnych decyzjach finansowych.

W związku z tym placówka, w przypadku której kiedyś najważniejsza była lokalizacja w pasażu, blisko chodnika, dziś musi być miejscem, do którego łatwo dojechać i które zapewni warunki do dyskretnej rozmowy na ważne dla klienta tematy. 

Czy w związku z tymi zmianami kompetencje pracowników również powinny być zupełnie inne niż wcześniej.

- Całkowicie. I one się rzeczywiście zmieniają.  Przed naszymi pracownikami stawiamy coraz to nowe wyzwania, dlatego bardzo podkreślamy, że praca w banku to jest w coraz większym stopniu praca związana z ciągłym uczeniem się. Bardzo nam zależy, aby nasi ludzie ciągle się uczyli i faktycznie kwalifikacje pracowników, którzy rozmawiają z klientami, rosną wręcz niewyobrażalnie. Pomaga im w tym mnóstwo  programów wsparcia, które mają sprawić aby nie tylko chcieli się uczyć, ale żeby im to sprawiało przyjemność. Jak więc pan widzi z transformacją placówek bankowych wiąże się parę poważnych wyzwań menadżerskich.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu