Czytasz dzięki

Zmieniajmy terminy, nie rezygnujmy

Dr Andrzej Mochoń, prezes zarządu Targów Kielce , wiceprezes Rady Polskiej Izby Przemysłu Targowego
opublikowano: 19-03-2020, 22:00

Rozprzestrzenianie się wirusa SARS-CoV-19, spowodowało niecodzienną sytuację w historii światowej gospodarki.

Polski rynek targowy dotychczas miał silną pozycję w Europie, odgrywając jednocześnie znaczącą rolę w krajowej gospodarce. Według statystyk Polskiej Izby Przemysłu Targowego i Centrex (Międzynarodowego Związku Statystyk Targowych) w 2018 r. zorganizowano w Polsce ponad 200 targów z udziałem 1,62 mln zwiedzających i blisko 27,4 tys. wystawców. Dane dotyczące ubiegłego roku będą odpowiednio wyższe, bo przemysł targowy rozwijał się dynamicznie. Szacujemy, że obecna sytuacja przyniesie od marca do maja straty dla naszej branży z tytułu odwołanych imprez w Polsce, na poziomie nawet 500 mln zł. Obliczenia te dotyczą zarówno członków Izby, jak i firm niezrzeszonych. Nie dotyczą natomiast innych działalności powiązanych z przemysłem targowym, jak między innymi hotelarstwo, gastronomia czy spedycja, gdzie straty będą olbrzymie. Wpływ targów na lokalną gospodarkę jest ogromny. Dla przykładu według danych AUMA Stowarzyszenia Niemieckiego Przemysłu Targowego obroty organizatora wystaw w danym mieście generują do siedmiokrotnie wyższych obrotów lokalnego przemysłu okołotargowego. Bez wsparcia ze strony rządu, banków i firm leasingowych działalność kilku tysięcy przedsiębiorstw stanie pod znakiem zapytania.

Efekty choroby COVID-19 mogą być wręcz tragiczne nie tylko dla naszego zdrowia. To, że część firm zbankrutuje, jest nieuniknione. Wszystko zależy od kondycji danej firmy, od tego czy posiada zapasy gotówki, czy potrafi zredukować koszty rozsądnie. Bo który biznes wytrzyma parę miesięcy bez przychodów? Obserwując rozwój epidemii w Chinach, wiemy, że to będą raczej miesiące, a nie tygodnie. W związku z tym podjęliśmy, podobnie jak inne ośrodki targowe, bardzo bolesną dla nas decyzję o odwołaniu imprez w Targach Kielce od marca aż do końca maja, większość przełożyliśmy na okres jesienny.

Trzeba jednak być realistą. Jeżeli wszyscy przełożyli wystawy, to jesienią zabraknie mocy wytwórczych. Targi to przecież stoiska, często w zabudowie indywidualnej, które trzeba zaprojektować. I to sobie można jeszcze wyobrazić. Trudno sobie natomiast wyobrazić, aby firmy specjalistyczne były w stanie zbudować stoiska targowe w całej Europie, w tym samym czasie, we wszystkich ośrodkach. To będzie wąskie gardło. Nie ma mowy o tym, że uda się zorganizować imprezy w nowych terminach, dokładnie takie same jak dotychczas, bo nasi wystawcy będą mieli dylemat: gdzie pojechać? Na targi do Niemiec czy do Polski? A jeżeli w Polsce to do miasta X czy do miasta Y? Podobnych dylematów jest niestety więcej. Myślenie o firmie to w obecnym czasie także myślenie o interesach powiązanych z nami firm i naszych Wystawców.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dr Andrzej Mochoń, prezes zarządu Targów Kielce , wiceprezes Rady Polskiej Izby Przemysłu Targowego

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu