Czytasz dzięki

Zmienny Trump

Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ
opublikowano: 07-10-2020, 10:29

Ruch Donalda Trumpa, który "poinstruował" Republikanów, aby zerwali rozmowy z Demokratami nad czwartym pakietem fiskalnym do czasu rozstrzygnięcia listopadowych wyborów, mocno zaskoczył wczoraj wieczorem rynki finansowe. Zwłaszcza, że po tweecie prezydenta z weekendu, w którym sugerował on wyraźnie, że musi on zostać przyjęty.

Trump uznał jednak, że negocjacje zostały zanadto upolitycznione na ostatniej prostej kampanii wyborczej, a Demokraci wciąż prezentują zupełnie inne podejście do tego, co chcieliby widzieć Republikanie. W zamian za to, prezydent wezwał do szybkiego przyjęcia przez Kongres programu wsparcia branży lotniczej (25 mld USD), oraz małego biznesu (135 mld USD). Jego zdaniem Senat powinien też szybko przegłosować nominację sędzi Amy Coney Barrett do Sądu Najwyższego.

Na posunięcia Trumpa mocno zareagowała wczoraj Wall Street (S&P500 od swojego szczytu spadł o ponad 90 pkt.), chociaż podczas sesji w Azji kontrakty odrobiły część strat. Na rynku walutowym obserwowaliśmy podbicie dolara, ale było ono umiarkowane. Dzisiaj ruch ten jest wymazywany - amerykańska waluta słabnie na szerokim rynku. W grupie G-10 najmocniejsze są NOK, AUD i GBP, co może świadczyć o chęci do ponownego podejmowania ryzyka. W przypadku GBPUSD powróciliśmy ponad poziom 1,29, po tym jak wczoraj brytyjskiej walucie zaszkodziły doniesienia, jakoby strona unijna dała do zrozumienia, że nie będzie trzymać się terminu deadline'u w negocjacjach na 15 października.

Dzisiaj w centrum uwagi będą zapiski z wrześniowego posiedzenia Fed, które poznamy o godz. 20:00. Poza tym lokalnie mamy też minutki z ostatniego posiedzenia Banku Węgier (godz. 14:00), gdzie doszło do "interwencyjnej" podwyżki stóp procentowych, a także decyzję naszej Rady Polityki Pieniężnej.

OKIEM ANALITYKA

Czy można ufać słowom prezydenta Trumpa? A może trzeba je uważniej analizować? To, że w tweecie z weekendu padły słowa, że pakiet fiskalny musi zostać przyjęty, nie oznaczało, że ma mieć to miejsce niezwłocznie. Tak, musi być przyjęty, ale na warunkach Trumpa. Tym samym wczorajszy zwrot może i nie jest dużym zaskoczeniem. Demokraci dobrze wiedzą, że Trump jest głodny sukcesu, tym samym rozmowy Nancy Pelosi z Sekretarzem Mnuchinem szły dość powoli. Mamy, zatem twardy i nieco odważny ruch ze strony Białego Domu, który może jednak nie pomóc w wyborczym wyścigu. Odnoszę wrażenie, że w najbliższych tygodniach Trump będzie się coraz bardziej "motać", a jego konto na Tweeterze będzie miejscem wysuwania wielu oskarżeń. Tyle, czy jednak musimy je czytać?

Wczoraj Demokraci dali do zrozumienia, że Trump nie powinien spotykać się z Bidenem na debacie 15 października, jeżeli dalej będzie miał COVID-19. To stwierdzenie jest oczywiste, ale i też pokazuje, że coraz mniej im zależy na dyskutowaniu z obecnym prezydentem. Sondaże mówią, że Biden ma zwycięstwo w kieszeni, ale i z nimi też różnie bywało. Niemniej przyjęcie założenia, że Trump to odchodzący prezydent, może być dość wygodne dla rynków finansowych...

To tłumaczy dlaczego nerwowość z wczorajszego wieczora może być krótkotrwała. Takich sytuacji, jak wczorajsza może być jeszcze wiele przed nami. Nie będą one jednak w stanie zmącić ogólnego przekonania, że Biden będzie lepszym prezydentem dla rynków, niż Trump pomimo, że poprzez wyższe podatki i działania antymonopolowe może uderzyć w zyski dużych amerykańskich korporacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ

Polecane