Znajomi naszych znajomych

Grzegorz Turniak
24-07-2006, 00:00

Czy nie wystarczy szukać pracy przez ogłoszenia i doradców personalnych? Szukanie jej dzięki znajomościom źle mi się kojarzy.

- Badania pokazują, że przez ogłoszenia i doradców znajduje pracę zaledwie 10-15 proc. kandydatów, a dzięki kontaktom osobistym około 60-70 proc. Należy odróżnić kontakty od „znajomości”. Kontakty osobiste to wyjątkowo ważny zasób współczesnego profesjonalisty. Nasze koleżanki i koledzy znają nasze mocne strony, nasze osiągnięcia i plany zawodowe. Gdy dowiadują się o jakimś ciekawym wakacie, chętnie nas o tym powiadomią (sam w ten sposób znalazłem się w BNI Polska). Decyzja podejmowana jest głównie na podstawie merytorycznych przesłanek. Znajomości — to relikt epoki PRL-u. Dziś takie praktyki spotyka się nadal w administracji państwowej, samorządowej i czasami w firmach rodzinnych, gdzie często nie jest ważne, co wiesz i co potrafisz, lecz tylko to, kogo znasz. Niestety, takie praktyki kładą cień na zdrową, biznesową część gospodarki.

Jak rozwijać sieć kontaktów?

- Uporządkujmy to, co mamy. Podzielmy na 3-4 kategorie nasze zbiory wizytówek i kontakty. Na przykład — 20 procent to dobrzy znajomi, 40 procent to ci, z którymi spotkaliśmy się kilka razy, no i cała reszta. Można dodatkowo wprowadzić podział na branże (np. kadrowcy, konsultanci) czy stanowiska (np. prezesi).

Raz na miesięc (dobrzy znajomi), raz na kwartał (znajomi) czy raz na rok (np. prezesi) kontaktujmy się e-mailowo lub osobiście. Odzywajmy się nie tylko wtedy, gdy ich potrzebujemy, ale także wówczas, gdy możemy im coś zaoferować, np. zaproszenie na seminarium, wykład, link do ciekawego artykułu. Korzystajmy z zaproszeń na spotkania biznesowe, miksery izb gospodarczych i stowarzyszeń. Warto co najmniej raz w miesiącu „przewietrzyć się”, poznać innych i dać się poznać.

Jak szeroka sieć kontaktów przekłada się na rozwój kariery?

- Gdy pracujemy, networking pomaga nam minimalizować deficyt wiedzy. Nie sposób być ekspertem od wszystkiego, Często potykamy się o barierę niewiedzy. Wtedy ratuje nas telefon lub e-mail do przyjaciela. Powinniśmy jednak rewanżować się naszym znajomym i ochoczo wyrażać wdzięczność. Dlatego „kopmy studnię, zanim będziemy spragnieni” — pomagajmy innym, gdy mamy okazję. Gdy szukamy nowego miejsca pracy, nasi znajomi przede wszystkim przejrzą i roześlą nasze CV, podpowiedzą, gdzie ich zdaniem powinniśmy się rozwijać, podtrzymają na duchu. To już wiele. Nową pracę znajdujemy u znajomych naszych znajomych.

Grzegorz Turniak, prezes BNI Polska, autor książki „Profesjonalny networking. Kontakty, które procentują”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Turniak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Kariera / Znajomi naszych znajomych