Znak firmowy tylko na umowę z twórcą

Paweł Jakubczak
opublikowano: 09-05-2006, 00:00

Przedsiębiorca powinien dla własnego dobra podpisać umowę z twórcą logo. To zabezpieczenie przed ewentualnymi roszczeniami.

— Dobre kilka lat temu, gdy rozpoczynaliśmy działalność, zleciliśmy grafikowi opracowanie dla firmy znaku, głównie na potrzeby produkcji wizytówek i tabliczki informacyjnej na budynku, w którym mieści się nasza siedziba. Nie podpisaliśmy z nim jednak umowy. Ponieważ skala naszej działalności się zwiększyła, zrealizowaliśmy wiele nowych projektów, używając tego logo. Niedawno grafik zgłosił się do nas ponownie i zażądał dodatkowego wynagrodzenia. Czy jest to zgodne z prawem? — pyta nasz czytelnik.

Grafik może się domagać dodatkowych pieniędzy za wykorzystanie logo, które stworzył. Błąd czytelnika polega na tym, że nie podpisał z nim umowy, z której wynikałoby, w jakim zakresie może korzystać z opracowanego przez grafika znaku.

To prawo autora

Przepisy nie definiują, co to jest logo. Przyjęło się, że to oznaczenie graficzne indywidualizujące przedsiębiorcę na zewnątrz. Indywidualność logo, nawet nieznaczna, powoduje, że wkracza ono w szeroko pojętą twórczość artystyczną. Twórca uważa, że dzieło jest jego własnością, z której może zrezygnować, ale za pieniądze.

— Logo może zatem stanowić przedmiot obrotu w ramach tak zwanych autorskich praw majątkowych — mówi Janusz Kolczyński, radca prawny w kancelarii Wardyński i Wspólnicy.

Dlatego przedsiębiorcy popełniają podstawowy błąd, jeśli nie podpisują umów na wykonanie logo. Nie powinno ich zatem dziwić, że twórca po jakimś czasie, gdy zorientuje się, że firma rozwinęła skrzydła pod wykonanym przez niego znakiem, zgłasza się z roszczeniami finansowymi. Może twierdzić, że uzyskał jedynie niewielkie wynagrodzenie i nie zgadzał się na eksploatowanie swego dzieła, na przykład w internecie, ani na zmiany i przeróbki.

— Twórca korzysta tu ze swych niezbywalnych praw osobistych, określonych w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Ustawa ta przyznaje mu między innymi prawo do: autorstwa utworu, oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo, nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania, decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności i nadzoru nad sposobem korzystania z utworu — wyjaśnia Janusz Kolczyński.

Określ pola

Przedsiębiorca powinien więc dla własnego dobra podpisać z twórcą umowę. To zabezpieczenie przed ewentualnymi roszczeniami. Trzeba jednak pamiętać, że jedną z podstawowych zasad prawa autorskiego jest nakaz bardzo szczegółowego określania w umowie pól eksploatacji. A jeśli się tego zaniedba?

— Wówczas twórca może słusznie twierdzić, że na wykorzystanie logo w dany sposób nie wyrażał zgody — informuje Janusz Kolczyński.

Ważna jest jeszcze jedna reguła. Przepisy zabraniają przenoszenia praw, które nie istniały w chwili podpisywania umowy. Wszelkie nowe pola muszą być objęte nową umową lub załącznikiem do starej. Co istotne, nieważne są też zapisy umowy, które dotyczą utworów tego samego twórcy, ale dopiero mających powstać.

— Jeśli w umowie zapiszemy, że twórca logo będzie dokonywał jego aktualizacji, czyli de facto tworzył nowe w ramach „starego” wynagrodzenia, to w razie ewentualnego procesu takie postanowienie sąd najprawdopodobniej uzna za nieważne — mówi Janusz Kolczyński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Jakubczak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu