Zniecierpliwienie i polityka wywołały spadki na GPW

Piotr Kuczyński
23-04-2004, 00:00

Już przedwczoraj można było zauważyć, że w USA wolumen jest bardzo duży. To sygnalizowało, że nastąpiło zebranie akcji na dole, co zazwyczaj prowadzi do odbicia. I rzeczywiście tak było, ale przyznam, że tak dużego wzrostu nie oczekiwałem. Byki pokazały, że jeszcze długo trudno będzie mówić o początku bessy. Co nie znaczy, że nie trzeba mówić o początku końca hossy. Dane zarówno z rynku pracy jak i o inflacji nie były dobre, ale neutralizowały się. Kiepskie dane z rynku pracy obniżały rentowność, ale większa inflacja powinna była ją podnosić. Jednak analitycy zaczęli tłumaczyć, że wzrost PPI nie jest duży, a poza tym John Snow, sekretarz skarbu USA, powiedział, że nie widzi zagrożenia inflacją. Pan Snow różne dziwne rzeczy zdążył podczas swojego urzędowania powiedzieć, ale rynek zawsze reaguje na jego wypowiedzi. Inwestorzy doszli do wniosku, że inflacja nie jest zagrożeniem, rynek pracy poprawia się wolno (to zmniejsza ryzyko podwyżki stóp), a wyniki i prognozy spółek są znakomite. To wywołało spadek rentowności obligacji i wzmocniło popyt dodatkowo wspomagany dobrymi wynikami dużej ilości spółek – ilość przeszła w jakość. Obraz techniczny rynku znacznie się poprawił, bo indeksy wróciły nad średnie 50. sesyjne. Droga do ataku na szczyt jest znowu otwarta.

Dzisiaj, w piątek po burzliwym tygodniu, najbardziej rozsądne byłoby uspokojenie nastrojów, ale indeksy powinny w Europie wzrastać. Być może wpływ na rynki będą miały wyniki Ericsson i International Paper oraz przeniesione z wczoraj nastroje po wynikach Microsoftu i Amazon. com, ale nie oczekuję, żeby to był olbrzymi wpływ. Jeśli zaś chodzi o amerykańskie zamówienia na dobra trwałego użytku to znowu mamy ten sam problem: bardzo dobre dane podniosą stopy procentowe i przygnębią inwestorów. Najlepsze byłyby dane neutralne, ale gdyby nawet były bardzo dobre to po wczorajszej sesji nie będą miały już tak złego wpływu jak na początku tygodnia.

Nasz rynek dostał wczoraj kolejną szansę, żeby wyjść z trendu bocznego. Wykorzystał ją, ale bykom to zdecydowanie nie mogło się spodobać. Indeksy gwałtownie wyszły dołem ze stabilizacji, w której przebywały od sześciu sesji. Wiadomo było, że takie wyłamanie musi być gwałtowne tylko kierunek był nieznany. Jak widać były takie fundusze, które zniecierpliwione naszą sytuacją polityczna postanowiły za wszelka cenę opuścić rynek nie czekając na wyniki spółek. Winna była nie tylko polityka, ale również to, że węgierski BUX i czeski PX-50 też się osuwały. Bardzo słaba była nadal KGHM - miedź mocno spada na rynkach światowych. To wynik obaw o spowolnienie globalnej gospodarki na skutek podwyżek stóp. Ale słabe były i inne spółki z WIG-20.

Kropkę nad „i” postawiła konferencja SdPl. Partia postanowiła nadal hamletyzować i decyzji do końca nie podjęła twierdząc jednak, że chce wcześniejszych, sierpniowych wyborów. To nie mogło pomóc obozowi byków. Nawiasem mówiąc od początku sesji dziwiła determinacja podaży do pozbywania się akcji. Uważam, że niektórzy zarządzający wiedzieli, jakie będzie stanowisko SdPl. W „Monitorze Wiadomości” Tomasz Nałęcz dzień wcześniej powiedział, że nie zdradzi stanowiska, ale ono jest już podjęte, a oświadczenie jest w trakcie pisania. Znając naszych polityków można w ciemno założyć, że kto miał wiedzieć o decyzjach to wiedział i trochę pieniędzy zarobił. Ciekawe, że doskonałe dane o sprzedaży detalicznej zostały zupełnie zlekceważone. GPW zachowuje się jak rynek amerykański na początku tygodnia – im lepiej w gospodarce, tym gorzej na giełdzie. Takie gwałtowne wyłamanie ze stabilizacji rzadko nagle zamienia się we wzrosty (chociaż na Węgrzech tak właśnie było). Jeśli indeks ma rosnąć to po teście linii trendu powinna nastąpić akumulacja. Na razie o biciu rekordów trzeba zapomnieć, co nie znaczy, że rynek byka już się skończył. Ciągle brakuje jednej podfali wzrostowej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Zniecierpliwienie i polityka wywołały spadki na GPW