Znikaniu oszczędności można skutecznie zapobiec

Materiał partnera
opublikowano: 16-09-2018, 22:00

Niskie stopy procentowe i rosnąca inflacja to niezbyt korzystne warunki dla posiadaczy oszczędności.

Trudno o jednoznaczną odpowiedź, co w tej sytuacji mogą oni zrobić, by przynajmniej zachować realną wartość kapitału. Każdy posiadacz oszczędności znajduje się w specyficznej sytuacji, ma swoje preferencje, nastawienie do ryzyka i poziom wiedzy o finansach. Można powiedzieć, że o oszczędności trzeba dbać, a z tym nie jest najlepiej. Większość Polaków ogranicza się do najprostszych form, czyli lokat bankowych. Przez lata nie było to najgorsze rozwiązanie. Jeszcze pięć lat temu można było uzyskać 4-5 proc. odsetek w skali rocznej, przy inflacji obniżającej się szybko z ponad 4 do poniżej 2 proc., więc lokaty były stosunkowo korzystnym rozwiązaniem.

Łukasz Lefanowicz, prezes Gerda Broker
Zobacz więcej

Łukasz Lefanowicz, prezes Gerda Broker

Później oprocentowanie lokat poszło w dół, ale jednocześnie mieliśmy długi okres deflacji, w trakcie którego nawet trzymanie nieoprocentowanej gotówki było opłacalne, z punktu widzenia ochrony jej realnej wartości. Teraz sytuacja jest zdecydowanie gorsza, przy 2-procentowej inflacji średnie oprocentowanie lokat wynosi 1,5 proc., a więc przynosi straty. Mówimy o zjawiskach długotrwałych, na tyle, by oszczędzający mogli je dostrzec i się do nich dostosować. Trudno jednak ocenić, ile jeszcze może potrwać era niskich stóp procentowych i odsetek. Inflacja spadała przez prawie cztery lata, deflacja trwała ponad dwa lata, stopy procentowe NBP utrzymują się na rekordowo niskim poziomie od ponad trzech lat, rosnąca inflacja towarzyszy nam od ponad dwóch lat. Wszystko wskazuje na to, że stopy pozostaną niskie jeszcze przez kilkanaście miesięcy, a nie można też wykluczyć, że w tym cyklu koniunktury nie zostaną w ogóle podniesione.

Posiadacze oszczędności reagują na zmieniające się warunki z reguły z pewnym opóźnieniem, tkwiąc przy starych nawykach, dopóki nie staną się one rażąco niekorzystne. Zawsze jednak jest grupa pionierów, dostrzegających kierunki zmian i reagujących na nie. Przepływ kapitału od lokat do alternatywnych form oszczędzania i inwestowania jest widoczny już od dłuższego czasu. Dominuje jednak niechęć do bardziej ryzykownych instrumentów, a tych bezpiecznych, a jednocześnie zyskownych, nie ma zbyt wiele. Z tego wynika m.in. rosnąca popularność inwestowania w nieruchomości. Jako jedna z nielicznych form lokowania kapitału oferują one wysoki poziom bezpieczeństwa i łączą go z atrakcyjną stopą zwrotu, na którą składa się długookresowy wzrost wartości oraz bieżące przychody z najmu.

Rośnie też, choć nie w tak dużej skali, popularność angażowania oszczędności w finansowanie w różnych formach przedsięwzięć gospodarczych, czyli firm zarówno nowej, jak i tradycyjnej gospodarki. Odwrót od giełdy, która z zasady taką rolę powinna spełniać, spowodował powstanie luki, którą stara się wypełniać część inwestorów działających na rynku niepublicznym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Znikaniu oszczędności można skutecznie zapobiec