Znów jest gorąco w Pepeesie

EG
opublikowano: 27-04-2011, 00:00

Szykuje się kolejne starcie na walnym spółki. Zarząd chce emisji bez prawa poboru, Midston jest przeciw.

Szykuje się kolejne starcie na walnym spółki. Zarząd chce emisji bez prawa poboru, Midston jest przeciw.

Łomżyński producent skrobi ma coraz lepsze wyniki i coraz wyższą kapitalizację. Nic dziwnego, że walka o kontrolę w spółce znów nabiera rumieńców. Po jednej stronie — cypryjski Midston Development (28 proc.), kojarzony z biznesmenem Józefem Hubertem Gierowskim, a po drugiej —reszta, czyli m.in. zarząd oraz Krzysztof Borkowski, kontrolujący 10 proc. kapitału. Najbliższe starcie — 10 maja na walnym.

Emisja dla branżowego

W programie walnego umieszczono standardowe uchwały dotyczące sprawozdań finansowych i udzielenia absolutorium władzom spółki. W ubiegłym tygodniu Krzysztof Borkowski dorzucił jeszcze jeden punkt — uchwałę o podwyższeniu kapitału zakładowego i emisji warrantów subskrypcyjnych. Emisja ma być szybka, z wyłączeniem prawa poboru i bez konieczności sporządzania prospektu emisyjnego (nowe akcje to mniej niż 10 proc. kapitału, co przy obecnej wycenie daje ok. 10 mln zł).

Zarząd jest za.

"Zarząd z zadowoleniem przyjął inicjatywę akcjonariusza. Potrzebne są dalsze inwestycje, a kapitał akcyjny stanowi najkorzystniejszy sposób finansowania. Z uwagi na ograniczone możliwości uzyskania pieniędzy od dotychczasowych akcjonariuszy konieczne jest znalezienie nowych inwestorów" — czytamy w oficjalnym stanowisku zarządu.

Prezes Wojciech Faszczewski dodaje, że zainteresowanie potencjalnych inwestorów jest widoczne.

— Chodzi zarówno o podmioty branżowe, jak i inwestorów finansowych. Najlepszy byłby jednak inwestor branżowy — podkreśla Wojciech Faszczewski.

Co na to Midston?

— Analizujemy projekty uchwał, klient nie podjął jeszcze decyzji dotyczącej sposobu głosowania. Nie jest jednak tajemnicą, że Midston negatywnie ocenia politykę zarządu, przede wszystkim w stosunku do akcjonariuszy. Ponadto Midston nie jest zainteresowany utratą pozycji w Pepeesie i rozwodnieniem akcjonariatu — mówi Katarzyna Bilewska z kancelarii Salans, pełnomocnik Midston Development.

Czy Midston zagłosuje?

Pytanie — czy głos Midston będzie się w ogóle liczył na walnym? Od dwóch lat Pepees jest z nim w sporze prawnym. Spółka uważa, że Midston nie ma prawa do wykonywania głosu z akcji, bo naruszyła przepisy. Na dwóch ostatnich walnych (w 2009 i w 2010 r.) zarząd nie zezwolił akcjonariuszowi na głosowanie. Sprawa trafiła do sądu, a ten —w pierwszej instancji — przyznał Pepeesowi rację. Wyrok nie jest prawomocny, a Midston złożył apelację.

— Podtrzymuję opinię spółki, że Midston nie może głosować ze swoich akcji — deklaruje Wojciech Faszczewski.

To oznacza, że prawdopodobnie nie dopuści przedstawicieli Midstona do głosowań. A ci będą o to walczyć.

— Midston zarejestrował na walne zgromadzenie cały posiadany pakiet akcji Pepeesu, czyli ponad 23 mln papierów. Jego pełnomocnicy zamierzają uczestniczyć w walnym i głosować na podstawie tych akcji. Żadne prawomocne orzeczenie sądowe nie ograniczyło Midstonowi prawa głosu. Od wyroku sądu pierwszej instancji złożyliśmy apelację, która nie została jeszcze rozpatrzona — wyjaśnia Katarzyna Bilewska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: EG

Polecane