ZO Bytom: majątek za długi

Agnieszka Janas
05-09-2001, 00:00

ZO Bytom: majątek za długi

15 października NWZA Zakładów Odzieżowych Bytom po raz drugi rozpatrzy kwestię celowości istnienia spółki. By nie dopuścić do jej likwidacji, zarząd próbuje dokonać restrukturyzacji majątkowej. Jednak konkurenci wątpią, czy Bytom wróci do dawnej formy.

W połowie października ponownie ważyć się będą losy ZO Bytom. Na walnym, już po raz drugi, zostanie postawiony wniosek o stwierdzenie celowości dalszego istnienia spółki. By nie dopuścić do jej likwidacji, zarząd giełdowej spółki stara się pozyskać nowe zamówienia oraz oddłużyć przedsiębiorstwo.

Według nieoficjalnych informacji, prowadzone są negocjacje z jednym z banków wierzycieli. Spółka chce oddać jedną z hal produkcyjnych w zamian za redukcję zadłużenia. Taki krok byłby zgodny z uchwałą poprzedniego WZA, które nakazało przeprowadzenie restrukturyzacji majątkowej. Nie wiadomo tylko, czy takie rozwiązanie zaakceptuje instytucja finansowa.

Władze spółki coraz częściej skłaniają się ku realizacji czarnego scenariusza. W połowie sierpnia Bytom zawarł porozumienie z ZUS w sprawie spłaty przeterminowanych należności za wrzesień 2000 r. oraz luty-czerwiec 2001 r. Aby zmniejszyć koszty, w końcu lipca około 400 pracowników (z liczącej 990 osób załogi) przeszło do spółki zależnej. To spowodowało, że poziom bieżących zobowiązań wobec ZUS spadł z 500 tys. zł do 250 tys. zł.

Sytuację bytomskiej spółki uważnie obserwują zaś jej konkurenci.

— O losie Bytomia decydują teraz dwa czynniki. Pierwszy, pozytywny, to spadek kursu złotego, a trzeba pamiętać, że produkcja Bytomia opiera się na eksporcie. Czynnik negatywny to spadek konsumpcji na rynku krajowym i trudności ze ściąganiem należności. Jeśli akcjonariusze zechcą, to Bytom może egzystować i nadal świadczyć usługi przeszycia. Mało jest jednak prawdopodobne, aby powrócił na rynek krajowy jako liczący się konkurent. Musiałby dostać spory zastrzyk finansowy na oddłużenie i rozwój. Tendencje światowe obserwowane w branży odzieżowej raczej wykluczają taką możliwość — wyjaśnia Janusz Płocica, prezes zarządu Vistula, producenta odzieży z Krakowa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / ZO Bytom: majątek za długi