Żółwie tempo dzielenia dotacji

Dominika Masajło
opublikowano: 27-03-2017, 22:00

Do końca tego roku do firm trafi tylko jedna piąta regionalnych pieniędzy przeznaczonych dla nich w ramach perspektywy 2014-20

Eksperci firmy Grant Thornton postanowili sprawdzić, na jakie wsparcie z pieniędzy unijnych w ramach regionalnych programów operacyjnych (RPO) mogą liczyć przedsiębiorcy do końca ubiegłego roku, a także jakie dofinansowanie czeka ich w tym roku. Zwieńczeniem ich badań jest raport na ten temat. Główny wniosek? Tempo wdrażanych dotacji jest dalekie od zadowalającego. Na koniec tego roku województwa rozdzielą 9,96 mld zł unijnych funduszy dla firm, czyli 22 proc. całej planowanej na ten cel puli na lata 2014-20.

— Nadal są województwa, w których łączna wartość naborów uruchomionych bądź zakończonych na koniec 2017 r. nie przekroczy nawet 20 proc. całkowitej kwoty przeznaczonej dla przedsiębiorców na lata 2014-20. Regiony te muszą koniecznie przyspieszyć swoje procedury — podkreśla Jacek Błażejewski, partner w departamencie doradztwa europejskiego Grant Thorntona.

Wybierają krajowe

Co prawda harmonogramy zaprezentowane przez poszczególne województwa nastrajają lekkim optymizmem. Jak twierdzą eksperci, wynika z nich, że w 2017 r. nastąpi usprawnienie rozdzielania pieniędzy dla przedsiębiorców w ramach RPO. Jednak te prognozy są dalekie od rzeczywistych potrzeb biznesu. Okazuje się, że mozolny proces wdrażania funduszy z regionalnych programów operacyjnych działa na przedsiębiorców odstraszająco. Niektórzy z nich coraz chętniej sięgają po dofinansowanie z programów krajowych realizowanych przez państwo.

— Bardzo ważne, by warunki konkursowe, jak i zasady korzystania z unijnych funduszy nie były mniej korzystne, niż konkursy ogłaszane przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR). Niestety, tak się nie dzieje. Przedsiębiorcy w regionie chcący rozwijać się dzięki współpracy nauki i biznesu obecnie chętniej korzystają ze wsparcia NCBR niż oferowanego przez Urząd Marszałkowski — wyjaśnia dr Marcin Kilanowski, wiceprezes Kujawsko-Pomorskiej Organizacji Pracodawców Lewiatan.

Niezgodnie z oczekiwaniami

Raport Grant Thorntona pokazuje, w których regionach unijne dotacje wdrażane są najsprawniej, a gdzie proces ten idzie jak po grudzie. Dystrybucja funduszy najwolniej przebiega w województwie kujawsko-pomorskim — do końca 2017 r. wykorzystanych zostanie tam zaledwie 13,2 proc. całej puli.

— Sytuację województwa kujawsko- -pomorskiego pogarszają dodatkowo zamierzenia wspierania dotacjami tylko bardzo innowacyjnych działań rozwojowych i prac B+R, zamiast wspierania w większym stopniu rozwoju opartego na innowacjach, ale nie tylko tych z najwyższej półki. Dodatkowo, w miejsce dotacji przedsiębiorcom oferowane będą w większości pożyczki, co jest niezgodne z powszechnymi oczekiwaniami działalności gospodarczych — dodaje Jacek Błażejewski. Zbyt wolne tempo rozdzielania funduszy w ramach regionalnego programu krytykują również przedsiębiorcy ze wspomnianego regionu.

— Sposób, w jaki realizowany jest kujawsko-pomorski RPO, jest bardzo niepokojący. Wydłużył się łańcuch decyzyjności, a konkursy prowadzone są bardzo powoli. Po wejściu Polski do UE w 2004 r. już w grudniu tego samego roku Urząd Marszałkowski wypłacał pierwsze pieniądze z funduszy unijnych. Na tym tle fakt, że pierwszy konkurs dla przedsiębiorstw wciąż pozostaje nierozstrzygnięty, a proces preselekcji był dwukrotnie wydłużany, pozwala postawić tezę o niskiej sprawności we wdrażaniu RPO w województwie — mówi Michał Organiściak, prezes zarządu Copernicus Computing, firmy IT z Torunia.

Prymusem świętokrzyskie

Na przeciwnym biegunie znajduje się województwo świętokrzyskie, które zamierza do końca tego roku rozdzielić 35,2 proc. całej puli przeznaczonej dla firm w perspektywie 2014-20. Do grudnia zostaną tam uruchomione nabory na wnioski o dofinansowanie na łączną wartość 503,8 mln zł. To największa kwota we wszystkich 16 województwach, jeśli chodzi o pieniądze przeznaczone na wsparcie regionalnego biznesu. Tuż za Świętokrzyskim na podium w dystrybucji unijnych dotacji plasuje się Lubelskie (32,9 proc.) oraz Warmińsko-mazurskie (32 proc.).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dominika Masajło

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu