Zostań wirtualnym handlowcem

Wojciech Chmielarz
21-03-2007, 00:00

Założenie internetowego sklepu kosztuje do kilku tysięcy złotych. Utrzymanie — zwykle kilkaset złotych rocznie. A firma ma nowy kanał sprzedaży.

Technologie Handel internetowy niewielkimi nakładami może zwiększyć przychody

Założenie internetowego sklepu kosztuje do kilku tysięcy złotych. Utrzymanie — zwykle kilkaset złotych rocznie. A firma ma nowy kanał sprzedaży.

Sklepy internetowe to nowy kanał sprzedaży, który zdobywa popularność wśród firm. Za pomocą internetu można znaleźć klientów w całej Polsce, a nawet na całym świecie. Tylko ile to kosztuje?

— Koszt założenia sklepu internetowego jest mocno zróżnicowany. Począwszy od darmowych rozwiązań po zbudowanie sklepu od zera, pod ściśle wyznaczone kryteria zamawiającego — nawet za 10 tys. zł. Z uwagi na to, że stworzenie sklepu internetowego od zera jest czasochłonne, a przy tym drogie, wiele firm oferuje gotowe rozwiązania. To rodzaj bazy, do której dobudowuje się określone moduły na życzenie klienta. Ponieważ cała „podstawa” sklepu jest gotowa, jego cena może zostać znacznie obniżona. Doliczana jest tylko opłata za dodatkowe modyfikacje — mówi Marek Bardziński z ComVision, firmy projektującej sklepy internetowe.

Stworzenie e-sklepu to wydatek od kilkuset złotych, przy prostych rozwiązaniach, do kilku tysięcy w przypadku tych bardziej skomplikowanych.

Rachunek za działanie

Stworzenie e-sklepu to dopiero początek. Trzeba jeszcze go utrzymać.

— Elementem koniecznym do działania sklepu jest odpowiedni hosting, czyli miejsce na serwerze bądź cały serwer. W polskich realiach większość sklepów korzysta z systemów uniksowych i uniksopodobnych — oprogramowanie w PHP i któraś z baz danych, np. MySQL, PostrgeSQL. Serwer http powinien mieć odpowiednie parametry — limity transferu i dostępność połączeń szyfrowanych. Oprócz hostingu należy wykupić domenę — nazwę, pod którą widoczny będzie e-sklep. Hosting zadowalający większość przeciętnej wielkości e-sklepów kosztuje w granicach 300 zł rocznie, zaś domena — 40-120 zł rocznie — informuje Marcin Kraszewski z Gdyni, projektant stron internetowych, w tym także e-sklepów.

Większe sklepy internetowe powinny zainwestować w serwer dedykowany, który obsługiwałby tylko ruch związany z prowadzoną działalnością. Za taką usługę płaci się 900 zł miesięcznie plus koszty administracji systemu. Innym rozwiązaniem jest uiszczanie czynszu, np. w takiej firmie, jak IAI System.com, płaci się za instalację sklepu, a potem miesięczny abonament, który waha się od 99 do 599 zł — wysokość zależy od ilości transferowanych danych.

Co składa się na sklep internetowy? Dobrze przygotowany projekt powinien zawierać kilka funkcji.

Na wirtualnych półkach

— Do głównych narzędzi należą rozbudowany system administrowania zawartością oraz systemy magazynowania, fakturowania i rozliczeń. Przyda się też system CRM dedykowany do obsługi e-handlu i transakcji, obsługa aukcji internetowych, platforma integracji z innymi serwisami takimi jak aukcje, porównywarki, płatności, pasaże — twierdzi Paweł Fornalski z IAI System.com.

Dodaje, że klienci z jednego panelu administracyjnego mogą obsługiwać dowolną liczbę sklepów.

— Panel pozwala przeprowadzać wszystkie operacje. Na razie klienci nie mogą wprowadzać zmian do tzw. masek sklepów, czyli samodzielnie zmieniać wyglądu sklepu. Mają do dyspozycji kompetentny i szybki dział graficzny, który wprowadza zlecone zmiany — tłumaczy Paweł Fornalski.

Większe przedsiębiorstwa łączą systemy e-sprzedaży z tradycyjnymi kanałami.

— Często też tworzą dla różnych systemów używanych przez siebie wspólny panel administracyjny dostępny z poziomu przeglądarki WWW. Nazywamy to portalem korporacyjnym — mówi Marcin Kraszewski.

okiem praktyka

Agnieszka Szczyrbak

Państwowy Instytut Wydawniczy

E-księgarnia PIW-u

Pięć lat temu zdecydowaliśmy się na prowadzenie własnego sklepu internetowego. W zasadzie nie ma logicznego argumentu, który przemawiałby przeciw prowadzeniu takiego sklepu. Nie łączy się on przecież z żadnymi dodatkowymi kosztami — nie wynajmujemy specjalnego lokalu, a obsługą księgarni zajmuje się pracownik PIW-u. Za to są co najmniej trzy poważne argumenty przemawiające za tego typu działalnością. Po pierwsze: łatwość w odszukaniu interesującego nas tytułu. Po drugie: powszechna dostępność. Wiadomo, księgarnie otwarte są w określonych godzinach. Sklep w internecie jest dla każdego, z każdego zakątka kraju, w dodatku zawsze otwarty... Po trzecie: daje szansę na wyrażenie własnej opinii. Niektórzy po przeczytaniu książki czy obejrzeniu filmu mają ochotę podzielić się przemyśleniami. To zupełnie naturalny odruch. W dziale komentarze czytelnicy mogą swój zakup komentować — chętnie zaglądają tam przyszli kupujący. I nie ma to złego wpływu na sprzedaż. Komentarze tworzą wspólnotę tych, którzy cenią literaturę. Poza tym nikt nie musi w nie wierzyć, zawsze może przeczytać zamieszczone w sieci fragmenty książek. Tym bardziej że nikt nie zagląda mu przez ramię, a pani w kasie nie krzyczy — „Kasa wolna! Pani kupuje?”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Chmielarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Technologie / Zostań wirtualnym handlowcem