ZUS czy OFE – co podpowiada mi zdrowy rozsądek?

Marcin Iwuć, CFA
10-06-2014, 13:16

Ostatnie godziny na podjęcie decyzji. Podsumujmy zatem wszystkie za i przeciw...

O czym tak naprawdę decydujemy?

Marcin Iwuć, CFA
Zobacz więcej

Marcin Iwuć, CFA

Potoczne hasło „ZUS czy OFE?” wskazywałoby, że dokonujemy ważnego wyboru pomiędzy jedną a drugą opcją. Na tym rzekomo polegać ma swoboda wyboru pomiędzy OFE i ZUS. Tak naprawdę większość decyzji została podjęta już za nas. Po pierwsze 51,5% oszczędności z OFE już zostało zabranych (w sumie 153 mld zł). Po drugie: minimum 85% naszej składki emerytalnej i tak trafi do ZUS.

Składka emerytalna wynosi obecnie 19,52% tzw. podstawy wymiaru składek, która w większości sytuacji jest równoznaczna z wynagrodzeniem brutto. Do naszej decyzji pozostawiono wybór jednej z dwóch opcji, które w uproszczeniu zilustrowałem poniżej:

Opcja 1. Całość składki emerytalnej trafi do ZUS
 

Opcja 2. Przeważająca większość składki emerytalnej trafi do ZUS, a niewielka jej część (ok. 15% składki emerytalnej, czyli 2,92% wynagrodzenia) trafi do OFE.
 
Decydujemy tylko o tym wąskim pomarańczowym paseczku: trafi on do OFE czy razem z całą resztą składki emerytalnej powędruje do ZUS. Nie jest to zatem żaden wybór ZUS czy OFE, tylko całość do ZUS czy większość do ZUS.

Co się dzieje z naszymi pieniędzmi wpłaconymi do OFE?

OFE działają jak zwykły fundusz inwestycyjny. Za pieniądze, które do nich trafiają, kupują instrumenty finansowe (akcje, obligacje, itp.) – czyli inwestują je w celu zwiększenia wartości zgromadzonych środków. Oczywiście ta wartość zmienia się w rytm giełdowego cyklu, ale w każdym momencie w portfelu OFE są konkretne instrumenty finansowe, a nie „powietrze”. Właśnie dlatego możliwa była operacja zabrania aktywów z OFE do ZUS – bo one tam po prostu były. Z ZUS do OFE nie dałoby się niczego przekazać, o czym za chwilę.

Co się dzieje z naszymi pieniędzmi wpłaconymi do ZUS?

ZUS działa w całkowicie odmienny sposób. Nie ma żadnego portfela inwestycyjnego, nie kupuje instrumentów finansowych, nie pomnaża realnych pieniędzy. Jego rola sprowadza się w uproszczeniu do tego, aby:

a)      zebrać od nas składki,
b)      odnotować ten fakt na wirtualnym koncie,
c)      wypłacić je od razu dzisiejszym emerytom.

Po dokonaniu wypłat w kasie ZUS-u zostaje „powietrze”, albo jak mówią złośliwi „ZUS-coiny”. Jest to nic innego, jak zanotowana kwota zobowiązania ZUS wobec przyszłych emerytów (czyli nas). Dlatego z ZUS nie da się przekazać nigdzie zgromadzonych aktywów, bo tam aktywów nie ma.

Żebyśmy mieli jasność: to nie jest żaden zarzut pod adresem ZUS. Ta instytucja została powołana właśnie do tego, aby zbierać składki, ewidencjonować je i od razu wypłacać (tzw. system repartycyjny). Można dyskutować czy robi to efektywnie, ale ZUS nie może samodzielnie ustalać np. wysokości składek lub świadczeń – politykę w tym obszarze kształtuje Parlament w drodze ustaleń ustawowych.

Co daje lepsze wyniki – inwestycje OFE czy waloryzacja ZUS?

W dyskusjach na temat wyboru OFE i ZUS bardzo często porównywane są ze sobą dwa elementy: wyniki inwestycyjne OFE oraz wysokość waloryzacji ZUS.
Przeciwnicy OFE wskazują, że zainwestowane w nich pieniądze podlegają ryzyku rynkowemu i w okresach spadków na giełdach OFE przynoszą straty. To prawda – zawsze gdy na giełdzie zagoszczą spadki portfele OFE będą przejściowo tracić na wartości. Mimo wszystko w dłuższym terminie powinny jednak dla nas co nieco zarobić.

Najlepszy Otwarty Fundusz Emerytalny od uruchomienia osiągnął stopę zwrotu na poziomie +309,3% zaś najsłabszy +239,9%. ( na dzień 6 czerwca 2014 r)
Nasze składki wpłacone do ZUS zostają natychmiast wypłacone, o czym pisałem powyżej. To co podlega waloryzacji, to stan naszego konta i subkonta w ZUS – czyli elektroniczny zapis.

W ZUS posiadamy konto oraz tzw. subkonto. Na subkoncie zapisywana jest wartość naszych pieniędzy przejętych z OFE.

Konto waloryzowane jest wskaźnikiem zmiany sumy przypisu składek, który zależy od poziomu zatrudnienia i przeciętnej wysokości wynagrodzenia w gospodarce. Subkonto waloryzowane jest według średniego nominalnego wzrostu PKB z ubiegłych 5 lat. Według rządowych obliczeń waloryzacja w ZUS jest lepsza niż wyniki OFE:

 
Źródło: emerytura.gov.pl

Moim zdaniem to trochę porównywanie gruszek z jabłkami. Dlaczego tak sądzę? Stopa zwrotu z OFE dotyczy aktywów. Waloryzacja ZUS dotyczy „powietrza”. Zgromadzone 0zł w ZUS mogę sobie przemnożyć nawet przez 1000% waloryzacji. W żaden sposób nie zwiększy to stanu rzeczywistych środków pieniężnych na moim koncie i subkoncie, które ciągle wynosić będzie 0zł. ZUS waloryzując powiększa swój przyszły dług.

Portfele OFE będą bardziej ryzykowne

Od 2014 roku OFE nie mogą już inwestować w obligacje skarbowe a dodatkowo wprowadzono na nie limity wskazujące ile muszą inwestować w akcje (obecnie min. 75%, potem limit będzie spadał co roku o 20%). Portfele OFE będą składały się zatem z akcji polskich i zagranicznych, obligacji korporacyjnych, obligacji samorządowych, listów zastawnych, itp. Oznacza to, że będą zdecydowanie bardziej zmienne: w czasie hossy będą rosły szybko, w czasie bessy będą spadały szybko. Do tej pory działały podobnie do funduszy stabilnego wzrostu, zaś od teraz będzie im bliżej do funduszy zrównoważonych, a nawet akcyjnych.

I tak na koniec wszystko trafi do ZUS

I to jest najsmutniejsze. Rzekomo w trosce o nasze bezpieczeństwo (czytaj: w trosce o rosnące długi państwa) wprowadzono tzw. „suwak bezpieczeństwa”. Na 10 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego co miesiąc część zgromadzonych przez nas w OFE środków będzie stopniowo przenoszona do ZUS, aż w końcu trafi tam absolutnie wszystko.

Gdyby chodziło o nasze bezpieczeństwo wystarczyłoby przecież pozwolić OFE na uruchomienie bezpiecznych funduszy dla osób przed emeryturą – tak to funkcjonuje w innych krajach. Ale de facto chodzi o to, że ZUS potrzebuje gotówki jak kania dżdżu. Zatem dzisiejsza decyzja o przekazywaniu części składki do OFE będzie jedynie odroczeniem terminu, w którym pieniądze trafią do ZUS i zostaną natychmiast wypłacone.

W której opcji moja emerytura będzie wyższa?


To powinno być najważniejszym pytaniem. Niestety odpowiedzieć na nie jest bardzo trudno. Koniunktura na rynkach finansowych to znak zapytania, zatem oszacowanie przyszłej stopy zwrotu z OFE wymaga szklanej kuli. Generalnie trudno jest w długim terminie osiągać wyniki znacznie przewyższające wzrost PKB.

Obecna waloryzacja subkonta w ZUS wzrostem PKB wygląda atrakcyjnie, ale nie wiadomo czy i jak długo zostanie utrzymana. Zależy to całkowicie od decyzji politycznych. Teraz zależy politykom, aby jak najwięcej środków trafiło do ZUS, więc waloryzacja jest atrakcyjna. Później łatwo będzie ją obniżyć. W przypadku OFE mamy zatem ryzyko rynkowe, w przypadku ZUS ryzyko polityczne.

Analizy, na które natknąłem się zgłębiając temat, kończyły się zwykle konkluzją, że… nasz wybór nie będzie miał wyraźnego wpływu na ostateczną wysokość emerytury.
Za to jedno jest pewne na sto procent: te emerytury będą bardzo niskie.

Debata na temat ZUS i OFE – czyli co jest większym złem?

W debacie na temat naszego wyboru głównym narzędziem stosowanym przez obydwie strony jest straszenie i pokazywanie słabych stron „przeciwnika”.

Zwolennicy ZUS wskazują, że OFE pobrały tytułem opłat ponad 15 mld zł, że dawniej opłaty od składki sięgały 10% (obecnie 1,75%), że średnie wynagrodzenie pracowników OFE jest znacznie wyższe niż w ZUS, a inwestowanie na giełdzie to zwykłe kasyno.

Z kolei zwolennicy OFE wskazują, że koszty ZUS to ok. 4 mld zł w każdym roku, że instytucja ta marnotrawi nasze pieniądze budując nowe siedziby, kupuje okrutnie drogie systemy informatyczne, płaci za reklamy w serialach typu „Ojciec Mateusz”, że zarobki w ZUS są niższe, za to jest to niezliczona armia urzędników zorganizowana w mało efektywny sposób, itp.

Mówiąc krótko: trwa konkurs pod hasłem „zobacz, kto jest gorszy”.

Na pewno zarówno OFE jak i ZUS dalekie są od ideału. Jednak z punktu widzenia naszej decyzji większość z tych spraw nie ma obecnie znaczenia. Co z tego, że kiedyś składki do OFE były obarczone opłatą 10%? Ważne, że teraz opłata jest wielokrotnie niższa (1,75%) bo to ona dotyczy moich przyszłych składek. Co z tego, że ZUS wybudował nowe siedziby? Ten koszt został już poniesiony i moich przyszłych składek bezpośrednio nie dotyczy .

Większość informacji płynących z tego szumu nie powinna mieć zatem wpływu na naszą obecną decyzję.

Co podpowiada mi zdrowy rozsadek?

Zawsze staram się podejmować takie decyzje po przemyśleniu, na spokojnie, w oparciu o zdrowy rozsądek. Zdaję sobie sprawę, że faktyczne znaczenie mojej decyzji jest prawie żadne – nie będzie ona miała istotnego wpływu na wysokość mojej przyszłej emerytury, która i tak będzie bardzo niska.

Ostatecznie, pomimo licznych „pokus” ze strony polityków zdecydowałem się na przekazywanie części składki do OFE.

Powody są następujące:


Marcin Iwuć, CFA
Autor bloga „Finanse bardzo osobiste”

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Iwuć, CFA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / ZUS czy OFE – co podpowiada mi zdrowy rozsądek?