Związek inwestorów naciska na Mewę

Katarzyna Sadowska
21-10-2009, 00:00

Zdaniem SII, walne w sprawie scalenia akcji powinno odbyć się niezwłocznie, a nie w lutym.

Spółka z listy alertów jako jedyna nie ma planu powrotu do normalnego systemu notowań

Zdaniem SII, walne w sprawie scalenia akcji powinno odbyć się niezwłocznie, a nie w lutym.

Mewa zwołała walne zgromadzenie akcjonariuszy, które ma przegłosować scalenie akcji, dopiero na luty przyszłego roku. Ta zwłoka nie podoba się Stowarzyszeniu Inwestorów Indywidualnych (SII).

— Pobyt na liście alertów jest niekorzystny dla inwestorów indywidualnych. Jesteśmy zaskoczeni tak odległym terminem walnego, zwłaszcza że Mewa to jedyna spółka z listy alertów, która nie przedstawiła jeszcze konkretnego planu powrotu do normalnego systemu notowań — tłumaczy Piotr Pochmara z SII.

Zarząd Mewy wyjaśnia, że właśnie tyle czasu mu potrzeba.

— Przed walnym chcemy zakończyć sprawę sporu z GPPI, by w porządku obrad znalazł się punkt jednoznacznie rozwiązujący sprawę emisji akcji E1 — mówi Józef Kiszka, wiceprezes Mewy.

Sprawa może zakończyć się wcześniej, ale wówczas konieczne będzie ponowne zwołanie walnego.

— To wiązałoby się z dodatkowymi kosztami dla spółki, której sytuacja finansowa jest, delikatnie mówiąc, nie najlepsza — mówi Piotr Pochmara.

Ale odległy termin stwarza też okazje. SII ma więcej czasu na zebranie pełnomocnictw od inwestorów indywidualnych, którzy zaniepokojeni zgłaszają się z prośbą o interwencję.

— Zachęcamy do nadsyłania pełnomocnictw. Walne będzie odbywać się w Biłgoraju i może nie każdy inwestor będzie miał możliwość tam dojechać. My będziemy na pewno — informuje Piotr Pochmara.

SII z pewnością będzie głosować za przeprowadzeniem scalenia akcji. Chce też mieć przedstawiciela w nadzorze dziewiarskiej spółki.

— Powody są dwa. Pierwszy to słaba sytuacja finansowa spółki [w I półroczu miała 1,5 mln zł straty netto, III kw. ma nie rozczarować akcjonariuszy — red.]. Drugi to wciąż nierozwiązany konflikt z GPPI — wyjaśnia Piotr Pochmara.

Chodzi o umowę inwestycyjną, jaką Mewa zawarła z akcjonariuszami notowanego na NewConnect GPPI pod koniec 2008 r. Spółki miały związać się kapitałowo, a Mewa miała zacząć dywersyfikować działalność, odchodząc od dystrybucji i produkcji odzieży i bielizny w kierunku działalności inwestycyjnej oraz obrotu wierzytelnościami (czym zajmuje się właśnie GPPI). Do realizacji postanowień umowy doszło częściowo, a pod koniec czerwca tego roku między jej stronami wybuchł konflikt po tym, jak rada nadzorcza Mewy zaleciła zarządowi dużą ostrożność we współpracy z GPPI. GPPI uznało to za naruszenie dobrego imienia i zażądało odszkodowania. Dziewiarska spółka twierdzi, że przy zawieraniu umowy inwestycyjnej została wprowadzona w błąd i chce się z niej wycofać. Strony są w trakcie ustalania sposobu "oddania" sobie swoich akcji i rozejścia się.

Katarzyna Sadowska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Sadowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Związek inwestorów naciska na Mewę