Związek oskarża zarząd Faurecii

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 09-02-2007, 00:00

Źle się dzieje w fabryce — uważa Solidarność. Zarząd nie widzi problemu i snuje plany inwestycyjne.

Źle się dzieje w fabryce — uważa Solidarność. Zarząd nie widzi problemu i snuje plany inwestycyjne.

W fabryce Faurecii w Gorzowie Wielkopolskim, jednej z ośmiu należących do francuskiego kooperanta branży motoryzacyjnej, od września działa Solidarność. 26 stycznia jej działacze złożyli wniosek do prokuratury, oskarżając zarząd o utrudnianie działalności związkowej.

— Członkowie Solidarności dostają wybór: albo się wypiszą, albo stracą pracę. Z 70 członków zostało 40-45. Kilkanaście zostało zwolnionych, część się wypisała — wylicza Adrian Siuda, przewodniczący Solidarności w Faurecii Gorzów.

Delegacja z Francji

Lokalna prasa podała, że do gorzowskiej fabryki przyjeżdża delegacja z siedziby koncernu we Francji. Podobno właśnie na rozmowy o związkach.

— Grupa z Francji faktycznie wybiera się do Gorzowa, ale na spotkanie robocze dotyczące rozbudowy fabryki — mówi Małgorzata Zięba, rzecznik Faurecii w Polsce.

Zarząd fabryki nie wiąże zwolnień z przynależnością do związku. W zakładzie pracuje około 700 osób.

— Od sierpnia zatrudniliśmy 300 osób. 70 odeszło, w tym połowa z naszej inicjatywy. Fluktuacja nie jest niczym nadzwyczajnym w branży motoryzacyjnej, podobnie jak umowy na czas określony — podkreśla Małgorzata Zięba.

Związki twierdzą, że zarząd nie chce z nimi rozmawiać.

— Ostatnie spotkanie odbyło się przed Bożym Narodzeniem. Udało nam się wywalczyć wyższe bony świąteczne. Od kiedy poprzedniego szefa zastąpił Artur Zieleń, do żadnego spotkania nie doszło. Próbowałem się z nim umówić, odesłał mnie do sekretarki — mówi Adrian Siuda.

Rzeczniczka firmy twierdzi, że decyzja o wysokości bonów świątecznych została podjęta w sierpniu 2006 r., a więc przed powstaniem związku.

— Osobą delegowaną przez dyrektora Artura Zielenia do kontaktów ze związkiem ze strony Faurecii Gorzów jest Szymon Łuszczewski — HR manager. Dyrektor ma kontakt z załogą, m.in. podczas codziennych wizyt w hali produkcyjnej. Do tej pory nie zauważył, aby pan Siuda próbował się z nim w jakikolwiek sposób umówić — tłumaczy rzeczniczka.

Solidarność ma kilka postulatów. Najważniejsze to 20 proc. podwyżki i podpisanie umów na czas nieokreślony z pracownikami zatrudnionymi w firmie ponad 18 miesięcy.

Strefa spokojna

Faurecia ma w Polsce 8 fabryk i centrum badawczo-rozwojowe. Zainwestowała 300 mln EUR i zatrudnia 5 tys. osób. W innych fabrykach nie ma takich problemów.

— Faurecia to jeden z naszych największych inwestorów. Przy takiej skali, gdyby w fabrykach działo się coś złego, na pewno by to do nas dotarło — uspokaja Mirosław Greber, prezes wałbrzyskiej strefy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy