Związki idą na konfrontację

Ewa Szczecińska
opublikowano: 09-06-2006, 00:00

Prezesi giełdowego KGHM „nie stawili się” na spotkanie ze związkowcami. Pachnie strajkiem.

Nie tego chyba się spodziewali wszechwładni związkowcy KGHM Polska Miedź. Nie udało im się bowiem skłonić zarządu do rozmów dotyczących ich roszczeń.

Jak już pisaliśmy w „PB”, Związek Zawodowy Pracowników Przemysłu Miedziowego (ZZPPM) od wtorku jest w sporze zbiorowym z zarządem. Żąda przyznania ekstrapremii za wysokie zyski spółki w pierwszym kwartale tego roku (871,9 mln zł). Potrzeba na to 90 mln zł. Kolejne postulaty to dokapitalizowanie spółek zależnych i zasilenie funduszu socjalnego 100 mln zł, odpisanymi z ubiegłorocznego zysku spółki.

Wczoraj obie strony miały podjąć próbę rozwiązania konfliktu. Władze koncernu odmówiły jednak spotkania, zapraszając związkowców na 21 czerwca. To rozjuszyło załogę.

— Jesteśmy zawiedzeni postawą zarządu, bo kilka tygodni temu przerwaliśmy negocjacje, zawieszając spór pod warunkiem powrotu do rozmów na początku czerwca — mówi Leszek Hajdacki, wiceszef ZZPPM.

Największy związek w KGHM liczy jeszcze na dobrą wolę władz spółki. Ponownie zaproszono je na negocjacje 12 czerwca. Jeśli prezesi odmówią, zbierze się prezydium ZZPPM, które zdecyduje o przeprowadzeniu referendum strajkowego.

— To drastyczne posunięcie, ale zarząd, łamiąc uzgodnienia, zmusza nas do uznania, że spór zbiorowy prowadzony jest już od 20 kwietnia — dnia, w którym złożyliśmy listę postulatów. Dlatego po 12 czerwca będzie trudno namówić nas do negocjacji — dodaje Leszek Hajdacki.

Zarząd dziwi postawa związkowców. W komunikacie tłumaczy, że wypłata nagród z zysku naruszyłaby porozumienie dotyczące wzrostu wynagrodzeń zawarte w lutym. Co do zasilenia funduszy socjalnych wskazuje, że władne do podejmowania takich decyzji jest walne, a postulat przywrócenia dodatku za pracę w niedziele i święta został już spełniony. Zarząd proponuje spotkanie 21 czerwca, czyli po walnym.

— Otrzymaliśmy zaproszenie na 12 czerwca, ale zarząd jeszcze nie ustosunkował się do terminu — mówi Mieczysław Piotrowski, rzecznik KGHM.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Szczecińska

Polecane