Związki nie poleciały na ofertę Lotu

MAG
opublikowano: 17-01-2019, 22:00

Przewoźnik chce przeznaczyć na podwyżki 25 mln zł. Pracownicy się zgadzają, choć liczyli na dużo więcej. Problemem jest podział puli

Trwające od 1 listopada negocjacje zakończyły się fiaskiem. Lot przedstawił związkowcom ofertę zmiany wynagrodzeń, która nie została zaakceptowana.

Podczas ubiegłorocznego strajku związkowcy chcieli odejścia
Rafała Milczarskiego, prezesa Lotu. Odstąpili od tych żądań, gdy usiedli do
rozmów. Czy temat wróci?
Zobacz więcej

PREZES POD OBSTRZAŁEM:

Podczas ubiegłorocznego strajku związkowcy chcieli odejścia Rafała Milczarskiego, prezesa Lotu. Odstąpili od tych żądań, gdy usiedli do rozmów. Czy temat wróci? Fot. Marek Wiśniewski

— W przyszłym tygodniu odbędzie się spotkanie zarządów Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego (ZZPPL) oraz Związku Zawodowego Pilotów Komunikacyjnych PLL Lot i wtedy podejmiemy decyzję, co dalej. Wracamy do sporu zbiorowego — mówi Agnieszka Szelągowska, wiceprzewodnicząca ZZPPL.

Siadając do rozmów, związkowcy zobowiązali się do zachowania spokoju społecznego przez 24 miesiące.

Jak podzielić 25 mln zł

Organizacje pracownicze liczą, że zarząd Lotu zmieni zdanie. Nie zanosi się na to — spółka w komunikacie informuje, że to oferta finalna i stanowi maksimum tego, co jest bezpieczne dla finansów.

„Tym samym pracodawca wykonał najważniejszą część zobowiązania podjętego 1 listopada 2018 r. w porozumieniu o zakończeniu akcji strajkowej. […] Oferta jest nadal ważna. Jeśli zostanie przyjęta w styczniu, podwyżki będą obowiązywały od początku roku” — brzmi oświadczenie spółki.

Lot proponuje podwyżki, na które przeznaczy 25 mln zł. Z tej kwoty 7,6 mln zł trafi na podwyżki wynagrodzeń podstawowych, tzw. pensum, 5,8 mln zł — na wzrost płac ponad pensum, ok. 4 mln zł — na dodatkowe podwyżki dla instruktorów, a 7,3 mln zł — na system premiowy. Lot szacuje, że średni poziom podwyżek dla personelu lotniczego to 14 proc., czyli po 550-1700 zł dla stewardes i 1600-6300 zł dla pilotów. Związkowcy maja inne szacunki.

— Początkowo oczekiwaliśmy podwyżek na poziomie 70 mln zł, potem 50 mln zł, ostatecznie zaakceptowaliśmy 25 mln zł, ale pieniądze dałoby się lepiej rozdzielić. Proponowaliśmy podwyżki dla członków personelu pokładowego na poziomie 500-1000 zł. W propozycji zarządu podwyżkiwyniosą 0-750 zł, przy czym najwyższe dostanie tylko 20 osób, a żadnych — 200. Na dodatek 1/3 pieniędzy ma być zamrożona na premie, które zostaną wypłacone, jeśli zrealizowane zostaną warunki niezależne od nas, jak punktualność lotów — mówi Agnieszka Szelągowska.

Związkowcy chcieli gwarancji 65 godzin tzw. nalotu (dziś jest 45 godz.). Lot nie zgodził się na tę zmianę.

Więcej niż inni?

Zarząd przedstawia swoją ofertę jako konkurencyjną w porównaniu z tym, co wywalczyły związki zawodowe w innych liniach. Przywołuje przykład Lufthansy i Air France, informując, że wynagrodzenia wzrosły tam o ok. 2 proc.

„Zaprezentowany plan podwyżek (…) w niektórych przypadkach nawet kilkudziesięciokrotnie przekracza to, co na skutek podobnych negocjacji osiągały związki zawodowe innych linii lotniczych — twierdzi Lot. Jak ustalił „PB”, pracownicy British Airways po strajkach trwających łącznie 85 dni, dostali po 3 tys. GBP podwyżki, Lufthansy — 10,3 proc. do 2022 r., a Ryanaira — 20 proc. Trwający od 18 października do 1 listopada strajk kosztował Lot 15 mln zł. Przewoźnik odwołał 130 z 4,6 tys. rejsów, czyli 2,8 proc. W jego trakcie spółka zwolniła dyscyplinarnie 67 osób. Potem przywróciła je do pracy, podobnie jak zwolnioną wiosną ubiegłego roku Monikę Żelazik, szefową ZZPPL. Strajkujący żądali przywrócenia regulaminu wynagrodzeń z 2010 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MAG

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu