Związki z Kompanii Węglowej przeciw zmniejszeniu miejsc pracy

PAP
13-08-2010, 13:29

Związki działające w Kompanii Węglowej (KW) nie godzą się na utratę kilkunastu tysięcy miejsc pracy w firmie. Zarząd spółki uspokaja, że nikogo nie zamierza zwalniać, ale stopniowe zmniejszanie zatrudnienia w kolejnych latach jest nieuniknione.

W piątek strony sporu po raz pierwszy spotkały się z udziałem wojewody śląskiego Zygmunta Łukaszczyka, który podjął się roli mediatora w tym konflikcie. Termin kolejnego spotkania wyznaczono na 24 sierpnia. Na przełomie sierpnia i września mają rozpocząć się faktyczne negocjacje, prawdopodobnie w ramach Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego (WKDS).

"Najważniejszy wątek rozmów to kwestia ochrony miejsc pracy; wszystko inne jest tak naprawdę pochodną tego" - skomentował tematykę spotkania wojewoda.

Związkowcy nie akceptują projektu strategii zatrudniającej 62 tys. osób Kompanii i zapowiedzieli na 2 września referendum strajkowe. Nie godzą się przede wszystkim na zawartą w projekcie (ostatecznie strategia nie została jeszcze przyjęta przez władze KW) prognozę zmniejszenia zatrudnienia w firmie. Jak mówią, oznacza to utratę kilkunastu tysięcy miejsc pracy w ciągu kilku lat w samej KW oraz jeszcze większej liczby miejsc pracy w firmach kooperujących.

"Założenia strategii nie przewidują jakichkolwiek zwolnień pracowników zatrudnionych w KW. Planujemy odejścia na emerytury z chwilą osiągnięcia wieku emerytalnego naszych pracowników - dotyczy to ok. 14 tys. osób. Ale w strategii planujemy także przyjęcie do pracy ok. 8,5 tys. nowych osób, w tym 3 tys. absolwentów techników i wyższych uczelni" - powiedział po piątkowych rozmowach wiceprezes KW Piotr Rykala.

Według związkowców, prognozy zawarte w strategii zakładają zmniejszenie zatrudnienia w firmie z ok. 62 tys. osób obecnie do ponad 45 tys. najdalej za 10 lat. Redukcja ma wynikać przede wszystkim z tego, że przyjętych do pracy będzie znacznie mniej pracowników, niż odejdzie w tym czasie na emerytury. Związkowcy chcieliby, by w miejsce większości odchodzących byli przyjmowani nowi ludzie.

"Najważniejsze dla nas sprawy to na pewno utrzymanie zatrudnienia, tzn. przyjęcie nowych ludzi w miejsce odchodzących na emerytury oraz utrzymanie funduszu wynagrodzeń na poziomie roku 2009. Na pewno nie zgodzimy się też na to, by którakolwiek z kopalń była likwidowana. Chcemy utrzymania wszystkich zakładów i kopalń, w tym Halemby" - powiedział po rozmowach Marceli Murawski ze związku Sierpień 80.

Wiceprezes Rykala tłumaczył, że stopniowe zmniejszenie zatrudnienia to nieunikniony proces, wynikający ze spadku zapotrzebowania na węgiel. Przypomniał, że na początku lat 90. w górnictwie na Śląsku pracowało ok. 340 tys. osób, dziś ok. 100 tys.

"Kompania Węglowa jest trwałym partnerem gospodarczym na Śląsku i w 2020 r. nadal nim będzie. Jesteśmy największą górniczą firmą w Europie, ale to nie oznacza, że jesteśmy w stanie utrzymać ilość produkowanego węgla, bo zapotrzebowanie na węgiel energetyczny niestety maleje, oraz nie jest równoznaczne z tym, że będziemy jako górnictwo tworzyć miejsca pracy" - powiedział Rykala.

Dodał, że KW jest spółką prawa handlowego, która stara się utrzymać jak największą liczbę miejsc pracy, jednak jej zadaniem nie jest walka z bezrobociem w województwie. Wiceprezes przyznał, że "płaszczyzna negocjacji" ze związkami w tym zakresie jest trudna, a osiągnięcie porozumienia nie będzie łatwe.

"Jako pracodawcy i związki działające w górnictwie wspólnie przeżywaliśmy wiele trudnych momentów, ale zawsze w wyniku trudnych rozmów dochodziło do rozwiązań, które nie musiały wzbudzać strajków w naszych kopalniach" - ocenił Rykala.

O tym, że porozumienie jest możliwe, przekonany jest także wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk. Jak mówił, piątkowa rozmowa dotyczyła m.in. formuły dalszych negocjacji - chodzi o ocenę, jakie postulaty mieszczą się w ramach wszczętego przez związki sporu zbiorowego w KW, a jakie nie. Strony mają doprecyzować swoje stanowiska i przedstawić je podczas kolejnego spotkania, 24 sierpnia.

"Ja nie jestem od tego, by rozstrzygać, co jest tematem sporu zbiorowego, a co nie. Ja jestem od tego, aby zrobić wszystko, by móc zbliżyć strony do siebie, żeby zaczęły ze sobą bardzo merytorycznie rozmawiać i przekonywać się w kategoriach zbliżenia stanowisk, szczególnie, jeśli spór miałby rodzić niepokoje społeczne" - powiedział wojewoda, który chciałby, aby negocjacje odbywały się w ramach WKDS.

Na początku 2008 r. właśnie w ramach WKDS udało się zażegnać konflikt płacowy w Kompanii Węglowej, przy udziale wojewody Zygmunta Łukaszczyka. Sukces tamtych negocjacji, poprzedzonych 24-godzinnym strajkiem w kopalniach Kompanii, skłonił związkowców ze wszystkich działających w KW central, by i tym razem zwrócić się o pomoc do wojewody.

Związki nie godzą się m.in. na planowaną z końcem przyszłego roku (według ich informacji) likwidację kopalni Halemba-Wirek, zatrudniającej ok. 4,5 tys. osób. Mieliby oni być przeniesieni do innych kopalń. Halemba w ciągu ostatnich siedmiu lat przyniosła ponad 1,2 mld zł strat. Jak mówił Rykala, warianty przyszłości Halemby analizuje obecnie specjalny zespół. Stopniowe wygaszanie wydobycia węgla jest - według wiceprezesa - jedną, ale nie jedyną z rozważanych możliwości.

Związkowcy krytykują prognozę dalszego zmniejszania wydobycia węgla (według ich informacji, z 41 mln ton w tym roku do 34 mln ton w 2015 r.) oraz zmniejszania zatrudnienia (według związków, z ok. 62 tys. osób obecnie do ponad 45 tys.

Niedawno rada nadzorcza Kompanii zaakceptowała główne założenia strategii, zaleciła jednak pewne korekty. Dopiero po ich wprowadzeniu dokument ma być przyjęty przez radę i przedłożony do akceptacji przez właściciela, czyli ministra gospodarki.(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Związki z Kompanii Węglowej przeciw zmniejszeniu miejsc pracy