Związkowcy z kopalni "Budryk" przerwali protest

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 10-11-2005, 20:13

Sześciu członków związku "Sierpień 80" przerwało w czwartek wieczorem prowadzony od poniedziałku protest głodowy w kopalni "Budryk" w Ornontowicach na Śląsku - poinformowali PAP przedstawiciele zakładu. Związkowcy nadal grożą, że w poniedziałek mogą przeprowadzić strajk ostrzegawczy.

Sześciu członków związku "Sierpień 80" przerwało w czwartek wieczorem prowadzony od poniedziałku protest głodowy w kopalni "Budryk" w Ornontowicach na Śląsku - poinformowali PAP przedstawiciele zakładu. Związkowcy nadal grożą, że w poniedziałek mogą przeprowadzić strajk ostrzegawczy.

W czwartek związkowcy z kopalni "Budryk" złożyli zażalenie na decyzję katowickiego sądu, który zakazał im, w wypadku strajku, utrudniania pracy zakładu. Związkowcy z "Sierpnia 80" poprosili o interwencję ministrów sprawiedliwości i gospodarki.

Po południu związkowcy z tej organizacji przesłali PAP pismo, w którym zarzucili zarządowi kopalni łamanie prawa, w tym ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych.

"Zarząd uniemożliwia prowadzenie rokowań i postępowania mediacyjnego oraz nie podejmuje negocjacji w ramach trwającego sporu zbiorowego" - powiedział przewodniczący "Sierpnia 80" w "Budryku" Krzysztof Łabądź. W związku z tym - uważa - od poniedziałku "Sierpień 80" uzyskuje uprawnienia do przeprowadzenia dwugodzinnego strajku ostrzegawczego. Łabądź dodał, że taki strajk jest prawdopodobny.

Głodówka w "Budryku" miała charakter głównie płacowy, podobnie jak wcześniejsze protesty "Solidarności" i "Kadry". W czwartek komisja krajowa "Sierpnia 80" zwróciła się do ministrów sprawiedliwości i gospodarki o podjęcie działań w kierunku normalizacji sytuacji w kopalni.

"Mamy do czynienia z niespotykaną w innych dużych firmach sytuacją, w której zarząd ignoruje istnienie konfliktu i nie podejmuje rozmów z legalnie działającymi związkami zawodowymi. W ten sposób władze kopalni, z sobie tylko znanych powodów, dążą do zaostrzenia sporu i wybuchu strajku" - głosi stanowisko związku. Zarząd kopalni tłumaczy, że nie podejmuje rozmów, bo uważa spór zbiorowy i protest za nielegalne.

Inne niezgadzające się z polityką zarządu związki - "S" i "Kadra" na razie powstrzymują się od zapowiadanych protestów. W czwartek "S" wysłała do sądu zażalenie na jego postanowienie, zakazujące  związkom określonych działań w wypadku strajku, pierwotnie planowanego na 7 listopada. Rozpatrzenie zażalenia przez Sąd Apelacyjny może potrwać około miesiąca.

Sąd zakazał "S" i "Kadrze" "jakiejkolwiek interwencji mogącej skutkować wstrzymaniem w całości lub w części ruchu zakładu górniczego, zakłócania działalności produkcyjnej oraz blokowania zbytu węgla w kopalni". W świetle tego postanowienia, gdyby do takich działań doszło, a kopalnia poniosłaby straty, mogłaby łatwiej domagać się od związków ich pokrycia.

W ten sposób - na wniosek zarządu kopalni - sąd zabezpieczył jego cywilne powództwo dotyczące ewentualnych roszczeń, mogących powstać w wyniku strajku. Z uzasadnienia postanowienia wynika, że w przypadku strajku związkowcy muszą zaniechać jakichkolwiek innych działań poza wstrzymaniem się od pracy, nie mogą więc np. utrudniać pracy innym czy blokować urządzeń kopalni.

Zdaniem reprezentującego śląsko-dąbrowską "S" mec. Grzegorza Długiego, postanowienie sądu obarczone jest wieloma błędami.

Według prawników związku, sprawy dotyczące strajku mogą być rozpatrywane tylko na gruncie ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, a nie kodeksu cywilnego. Sąd cywilny - według mecenasa - mógłby badać legalność protestu, ale dopiero po ewentualnym strajku, w postępowaniu roszczeniowym. Związki powołują się też na naruszone - ich zdaniem - przez sąd - konstytucyjne prawo do strajku. Wprawdzie z uzasadnienia wynika, że strajk w formie powstrzymania się od pracy jest dozwolony, a zabronione jedynie inne działania, to - co podkreślają związki - wstrzymanie się od pracy również może skutkować "wstrzymaniem w całości lub w części ruchu zakładu górniczego" i "zakłócaniem działalności produkcyjnej", a tego postanowienie zakazuje.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

"Z tych powodów postanowienie sądu jest całkowicie błędne. Do tego dochodzi fakt, że zabezpieczenie czyichś roszczeń nie może być tożsame ze spełnieniem tych roszczeń, czyli - w tym przypadku - zabezpieczenie dotyczące ewentualnych strat z powodu strajku nie może tego strajku wykluczyć. Jestem spokojny o ostateczny wynik  tej sprawy" - powiedział mec. Długi.

Z tezą, że spraw strajkowych nie mogą rozpatrywać sąd cywilne, nie zgadza się rzecznik katowickiego Sądu Okręgowego, Krzysztof Zawała. Przypomniał, że art. 26 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych odsyła wręcz do kodeksu cywilnego w kwestii szkód wyrządzonych przez strajk. Sędzia stanowczo podkreślił, że postanowienie sądu nie zakazało górnikom strajku.

"Zakaz nie dotyczy strajku, ale podejmowania interwencji innych niż powstrzymanie się od pracy, np. blokowania zakładu czy utrudniania pracy innych. Interwencja oznacza jakąś akcję, działanie, a powstrzymanie się od pracy - bierność, brak akcji. W wyniku strajku również mogłoby dojść do zakłócenia produkcji czy wstrzymania ruchu zakładu (tego zabrania postanowienie -PAP) ale nie byłby to skutek interwencji" - wyjaśnił rzecznik.

Natomiast "z pełnym zrozumieniem i zadowoleniem" przyjęła postanowienie sądu Regionalna Izba Gospodarcza w Katowicach. W oświadczeniu przesłanym w czwartek PAP zarząd Izby ocenił decyzję sądu jako "precedensowe opowiedzenie się za ważnością spraw gospodarczych i koniecznością respektowania prawa przez wszystkie strony stosunków pracy".

"Strajki są ostatecznością i powodują dezorganizację pracy firmy, przyczyniając się każdorazwo do milionowych strat przez nią poniesionych. W konsekwencji skutki strajku pogarszają warunki pracy pracowników. Dlatego też z głębokim szacunkiem odnosimy się do postanowienia Sądu Okręgowego w Katowicach, chroniącego  kopalnię Budryk przed ekonomicznymi skutkami strajku" - napisał szef Izby, Tadeusz Donocik.

Protest w "Budryku" ma podłoże płacowe. "S", "Sierpień 80" i "Kadra" są w sporze zbiorowym z zarządem, domagając się m.in. podwyżek wyższych od tych, na które zgodziło się pięć innych związków działających w kopalni. Chcą podwyżki dla każdego zatrudnionego w kopalni o 2 zł za dniówkę, a także bonów wartości 3 tys. zł. Dyrekcja uważa te żądania za nierealne. Kilkanaście dni temu podpisała porozumienie z pozostałymi związkami zgadzając się na bony o wartości 700 zł i podwyżki o 3 proc. Z powodu głodówki wydawanie bonów na razie wstrzymano.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane