Związkowcy z kopalni "Konin" i "Adamów" przełożyli akcję protestacyjną

Polska Agencja Prasowa SA
17-02-2006, 17:12

O miesiąc przesunęli termin planowanej akcji protestacyjnej związkowcy z kopalń węgla brunatnego "Konin" i "Adamów" po spotkaniu w piątek w Kleczewie k. Konina (Wielkopolskie) z wiceministrem skarbu Piotrem Rozwadowskim. Górnicy domagają się pomocy w pozyskaniu inwestora i funduszy na budowę dwóch nowych odkrywek.

O miesiąc przesunęli termin planowanej akcji protestacyjnej związkowcy z kopalń węgla brunatnego "Konin" i "Adamów" po spotkaniu w piątek w Kleczewie k. Konina (Wielkopolskie) z wiceministrem skarbu Piotrem Rozwadowskim. Górnicy domagają się pomocy w pozyskaniu inwestora i funduszy na budowę dwóch nowych odkrywek.

"Nie zrobimy planowanych protestów ani w poniedziałek ani w najbliższym tygodniu, bo postanowiliśmy dać czas nowemu ministrowi skarbu na zorientowanie się, jak faktycznie przedstawia się aktualna sytuacja kopalń i elektrowni w Koninie i Turku" - powiedział po spotkaniu przewodniczący Związku Zawodowego Górników KWB "Konin" SA Tadeusz Czajkowski.

W piątek minął termin, jaki górnicy wyznaczyli rządowi na przedstawienie im planu konkretnych działań w sprawie zapewnienia środków na inwestycje oraz przyszłości przemysłu górniczo - energetycznego w Koninie i Turku.

W liście wysłanym do premiera Marcinkiewicza 7 lutego, związkowcy zapowiedzieli, że "brak konkretnych rozwiązań w wyznaczonym terminie oznaczać będzie nie tylko rozpoczęcie strajku w Koninie i Turku, ale również czynne zaangażowanie się w akcję protestacyjną w Bełchatowie i Turowie".  Decyzję taką podjęto po spotkaniu związkowców z branży węgla brunatnego we Wrocławiu.

Wiceminister Piotr Rozwadowski powiedział dziennikarzom w przerwie spotkania, że sytuacja konińskich kopalń i Zespołu Elektrowni Pątnów - Adamów - Konin SA (PAK) jest bardzo poważna i trudna do rozwiązania powodu "zaszłości prywatyzacyjnych".

Wyjaśnił, że w wyniku podpisanego 29 kwietnia 2005 roku porozumienia między resortem skarbu a firmą Elektrim, inwestorem PAK, strona rządowa ma obecnie ograniczoną swobodę dysponowania znajdującymi się w posiadaniu Skarbu Państwa akcjami, zarówno obu kopalń, jak i PAK.

Z tych też powodów - jak wyjaśnił Rozwadowski - propozycja związkowców przyłączenia kopalń "Konin" i "Adamów" do holdingu energetycznego BOT (Bełchatów - Opole - Turów) jest obecnie niemożliwa, bo trzeba by złamać porozumienie, czyli prawo.

Jest to też - jego zdaniem - propozycja nieracjonalna z punktu widzenia biznesu, ponieważ jedyne sensowne i docelowe rozwiązanie to doprowadzenie do połączenia obu kopalń z ZE PAK, odbiorcą ich węgla.

Rozwadowski podkreślił, że pierwszorzędną sprawą jest w tej chwili uzyskanie całkowitej pewności, że będzie realizowana modernizacja elektrowni Pątnów I. Tylko wtedy bowiem ma sens budowa nowej odkrywki w konińskiej kopalni, co jest głównym postulatem protestujących górników. "Jeśli tego nie będzie, to ani Ministerstwo Skarbu Państwa ani żaden inny właściciel nie zdecyduje się na wyłożenie pieniędzy na inwestycję" - powiedział wiceminister.

Dodał, że do 7 marca zarząd konińskiej kopalni ma przedstawić resortowi skarbu plan restrukturyzacji przedsiębiorstwa, który m.in. pokaże, jakie fundusze są rzeczywiście potrzebne na budowę nowych odkrywek. 

 Według związkowców koszt budowy dwóch odkrywek w ciągu dziesięciu lat może pochłonąć blisko 500 mln zł. "Jeśli w najbliższym czasie konińska kopalnia nie będzie miała zapewnionych pieniędzy na budowę nowych odkrywek, to za trzy lata pracę straci ponad połowa załogi" - powiedział PAP szef ZZG Tadeusz  Czajkowski.

W kopalni "Konin" pracuje ok. 5 tys. osób, natomiast w kopalni "Adamów" blisko 2 tys.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Związkowcy z kopalni "Konin" i "Adamów" przełożyli akcję protestacyjną