Zwolnienia grupowe w Eurobanku

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 19-04-2010, 00:00

Bank tnie koszty, zamieniając placówki własne na partnerskie. Konwersję przejdzie 31 oddziałów.

Pracę może stracić 130 osób, z przeszło 3 tys. zatrudnionych

Bank tnie koszty, zamieniając placówki własne na partnerskie. Konwersję przejdzie 31 oddziałów.

Do urzędów pracy w całym kraju, ale głównie w północnej Polsce, trafiły zawiadomienia z Eurobanku o planowanych zwolnieniach grupowych. Redukcje nie dotyczą centrali, lecz sieci oddziałów. Pracę może stracić 130 osób, chociaż istnieje szansa, że skala zwolnień będzie mniejsza. Eurobank likwiduje etaty w związku z konwersją 31 własnych placówek na oddziały franczyzowe.

Na własny rachunek

— Z formalnego punktu widzenia rozwiążemy z pracownikami umowy o pracę, lecz wierzę, że część zostanie zatrudniona przez nowych pracodawców. Będziemy ich do tego zachęcać — mówi Krzysztof Wołczecki, szef HR w Eurobanku.

Załogi konwertowanych placówek dostały też propozycje poprowadzenia biznesu na własny rachunek na preferencyjnych warunkach. Część wyraziła zainteresowanie ofertą.

— Próg wejścia dla franczyzobiorców w Eurobanku zawsze był niski. Tym razem jeszcze go obniżyliśmy — zapewnia Krzysztof Wołczecki.

Bank liczy, że zmiana właścicieli dokona się sprawnie i żaden z oddziałów nie zostanie zlikwidowany. Krzysztof Wołczecki wyjaśnia, że powodem rezygnacji z utrzymywania placówek nie jest niska rentowność, lecz chęć obniżenia kosztów.

— Jeśli nie uda nam się znaleźć franczyzobiorcy, chociaż nie zakładamy takiego scenariusza, oddział zostanie w strukturach banku — mówi Krzysztof Wołczecki.

Partnerstwo w kryzysie

Eurobank jest jednym z niewielu banków, w którym model franczyzowy również w kryzysie dobrze się sprawdził. U konkurentów dochodziło do mniejszych i większych buntów franczyzobiorców. Niektórzy z nich rezygnowali nawet z prowadzenia biznesu, ponieważ banki tak mocno ograniczyły akcję kredytową (a dla partnerów jest to główne źródło przychodów, gdyż żyją oni z prowizji od sprzedaży), że przestał być opłacalny. Tak było w Polbanku, Fortisie, czy Aspiro, sieci pośrednictwa należącej do BRE Banku, które utraciły część franczyzobiorców. Tymczasem Eurobank systematycznie powiększał liczbę placówek partnerskich, do 134 obecnie. Sieć własna liczy 389 własnych oddziały.

Franczyza w Eurobanku trzyma się mocno, ponieważ bank, w przeciwieństwie do konkurentów przez cały kryzys pożyczał pieniądze klientom. Portfel kredytowy zwiększył się w 2009 r. z 6 mld zł do 9 mld zł. Inna sprawa, że są to głównie kredyty konsumenckie, obciążone dużym ryzykiem spłaty. Jak dużym, pokazują rezerwy jakie musiał zawiązać bank — 700 mln zł. To niemal cztery razy więcej niż rok wcześniej. W 2009 r. Eurobank miał prawie 100 mln zł zysku, wobec 184 mln zł w 2008 r.

Eugeniusz Twaróg

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy