Zwolnienie Tillersona wróży dalsze zmiany w Białym Domu

P AP
opublikowano: 15-03-2018, 06:00
aktualizacja: 15-03-2018, 06:01

Zdaniem amerykańskich komentatorów zwolnienie Rexa Tillersona ze stanowiska sekretarza stanu jest zapowiedzią dalszych zmian w Białym Domu. Los Tillersona - zapowiadają eksperci - mogą wkrótce podzielić inni członkowie gabinetu prezydenta Donalda Trumpa.

Prezydent Donald Trump, który w ub. roku nazwał swój gabinet "najlepszym w historii", po zwolnieniu we wtorek Rexa Tillersona ze stanowiska sekretarza stanu, nie wykluczył dalszych "czystek" w swoim gabinecie wyznając w wpisie na Twitterze we wtorek, że "zbliżam się do punktu, gdzie będę miał gabinet i inne rzeczy, których chcę".

W środę na stanowisko dyrektora Rady Doradców Ekonomicznych prezydenta został mianowany komentator gospodarczy m.in. telewizji CNBC Lawrence "Larry" Kudlow.

Kudlow, autor programu "The Kudlow Report” zastąpił Gary'ego Cohna, w przeszłości prezesa banku inwestycyjnego Goldman Sachs, który w ubiegłym tygodniu zrezygnował z funkcji dyrektora Rady Doradców Gospodarczych Białego Domu z powodu wprowadzenia przez prezydenta Trumpa odwetowych ceł na stal i aluminium.

Amerykańskie media, jako kolejnego kandydata do zwolnienia wymieniają już od szeregu miesięcy Jeffa Sessionsa, ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego.

Prezydent publicznie nazwał Jeffa Sessionsa "niewdzięcznym”, ponieważ - będąc ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym – w ub. roku odsunął się od śledztwa w sprawie podejrzeń o kontakty sztabu wyborczego Donalda Trumpa z przedstawicielami Kremla prowadzonego przez podległe mu FBI.

Kolejną ofiarą restrukturyzacji gabinetu Trumpa - poinformował dziennik The New York Times w środę - może być szef resortu ds. weteranów (Departament of Veteran Affairs) David Sulmin, który ostatnio był często oskarżany o trwonienie pieniędzy podatników na luksusowe wakacje i wytworny wystrój swojego gabinetu.

Tak jak Shulkin, z powodu szastania pieniędzmi podatnika, w tarapatach znajdują się dr Ben Carson - szef resortu gospodarki mieszkaniowej i urbanistyki (Departament of Housing and Urban Development), Ryan Zinke - szef resortu zarządzającego zasobami naturalnymi i terenami federalnymi (Departament of Interior) oraz Scott Pruitt - dyrektor Agencji Ochrony Środowiska (Enviromental Protection Administration).

Dr. Ben Carson zamówił na potrzeby kierowanego przez siebie resortu zestaw stołowy za 31 tys. USD, jednak kiedy zamówienie wyszło na jaw, zrezygnował z tego zakupu.

Ryan Zinke wydał na drzwi do swojego gabinetu 139 tys. USD, a Scott Pruitt jest krytykowany za to, że podczas samolotowych podróży służbowych korzysta tylko z pierwszej klasy i zatrzymuje się w najdroższych hotelach.

Zdaniem stołecznego "The Washington Post", zagrożeni na swoich stanowiskach - ale z całkiem innych powodów - są nawet szef kancelarii prezydenta John Kelly oraz doradca ds. bezpieczeństwa narodowego gen. H.R. McMaster.

Zdaniem mediów John Kelly popadł w niełaskę z powodu sporu z córką prezydenta Ivanką i jej mężem Jaredem Kushnerem, który jest bliskim doradcą Donalda Trumpa.

Z kolei gen. H.R. McMaster znalazł się na "czarnej liście" prezydenta, ponieważ kilka razy publicznie zajął odmienne od prezydenta stanowisko.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: P AP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Polityka / Zwolnienie Tillersona wróży dalsze zmiany w Białym Domu