Zwycięża potrzeba poklasku

Marek Sokół
02-03-2009, 00:00

Termin "public relations" w powiązaniu z działaniami polityków nabrał ostatnio znaczenia pejoratywnego. Posunięcie PR-owskie stało się synonimem akcji nastawionej wyłącznie na zdobycie taniego, populistycznego poklasku.

Do działań tego typu można zaliczyć świeży pomysł resortu pracy, by jeszcze w tym roku dwukrotnie obniżyć opłaty od składek pobierane przez otwarte fundusze emerytalne. Obniżka miała być stopniowa i zakończyć się do 2014 r., jednak urzędnicy chcą ją gwałtownie przyspieszyć. Fundusze wyliczyły, że przyszli emeryci na jednej wpłacie zyskaliby 2 złote. Za to Polska straciłaby reputację — jako kraj, w którym na stabilność prawa liczyć nie można. W czasach kryzysu banki i fundusze często pozostają instytucjami zaufania publicznego tylko z nazwy, zatem pomysłodawcy obniżki mogą być spokojni — społeczna krytyka ich ominie.

Łamanie zasady nienaruszalności umów dotyka również podatków od działów specjalnych produkcji rolnej. Nad setkami gospodarstw wisi groźba egzekucji ogromnych sum — tylko dlatego, że fiskus nagle zmienił zdanie co do możliwości rozliczania się ryczałtem i naliczył zaległości wstecz. Wystarczyłaby jedna decyzja ministra finansów, by odsunąć groźbę bankructw i zlikwidować prawną aberrację. Byłby to także cenny sukces PR-owski. Jednak politycy nie mają głowy do rozwiązywania problemów innych niż toksyczne kredyty i opcje walutowe. Składki emerytalne płacimy wszyscy, także na słabym złotym tracimy powszechnie — zaś specyficznym sektorem rolnictwa interesuje się mało kto...

Marek Sokół

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Sokół

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zwycięża potrzeba poklasku