Życie menedżera ma wyższą cenę

Jarosław Królak
28-11-2011, 00:00

Rekordowe odszkodowanie za śmierć męża menedżera przyznał sąd. Widać trend zasądzania coraz wyższych kwot

Polskie sądy coraz śmielej przyznają odszkodowania rodzinom, których żywiciele ulegli śmiertelnym wypadkom. Na niemałe kwoty mogą liczyć szczególnie rodziny ofiar, które przed śmiercią dobrze zarabiały, czyli menedżerów i przedsiębiorców.

W efekcie prawomocnego wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie Dorota O. dostanie 900 tys. zł odszkodowania za śmierć w wypadku samochodowym małżonka, menedżera jednej z największych na świecie firm paliwowo-energetycznych. Ponadto zarówno ona, jak i jej dwie małoletnie córeczki będą dostawać od ubezpieczyciela dożywotnie renty wysokości 2 tys. zł miesięcznie każda.

— Moim zdaniem, to najwyższa dotąd kwota odszkodowania, wliczając w nią także uzyskane renty, jakie polskie sądy przyznały rodzinom osób, które zginęły w wypadkach. To najwyższe odszkodowanie zasądzone z polisy komunikacyjnego ubezpieczenia OC — mówi Janusz Mazurek, radca prawny z kancelarii Spaczyński, Szczepaniak i Wspólnicy, pełnomocnik osieroconej rodziny w procesie odszkodowawczym.

Obliczył, że Dorota O. i jej córki w ciągu 25 lat otrzymają łącznie 2,7 mln zł. W 2006 r. w tragicznym wypadku drogowym zginął Maciej O., 31-letni pracownik wysokiego szczebla polskiej spółki jednej z największych korporacji świata. Razem z nim śmierć poniósł jego ojciec, pracownik naukowy.

Skuteczna walka

Maciej O. zostawił żonę w ciąży i kilkuletnią córkę. Sprawca wypadku był pod wpływem narkotyków. W wyniki tej tragedii sytuacja życiowa i finansowa Doroty O. uległa drastycznemu pogorszeniu. Dotąd rodzinę praktycznie utrzymywał mąż. W pierwszych miesiącach po wypadku skupiła się na tym, by silny wstrząs psychiczny nie zagroził jej ciąży. Dopiero po urodzeniu drugiej córeczki postanowiła wystąpić o odszkodowanie do firmy ubezpieczeniowej, w której sprawca wypadku miał wykupioną polisę OC. Domagała się 1 mln zł odszkodowania z tytułu śmierci męża i teścia oraz renty po 2 tys. zł miesięcznie dla siebie i córek.

Towarzystwo ubezpieczeniowe HDI Asekuracja przyznało jej tylko 70 tys. zł i renty po 500 zł. Sprawa trafiła do sądu. W grudniu 2010 r. stołeczny Sąd Okręgowy w większości uwzględnił roszczenia powódki. HDI Asekuracja złożyła apelację. Kilka dni temu Sąd Apelacyjny ją oddalił. Wyrok z 2010 r. się uprawomocnił.

— Sąd przyznał odszkodowanie i renty, biorąc pod uwagę pogorszenie się sytuacji finansowej i ekonomicznej. W wyniku śmiercimęża i teścia powódka utraciła wsparcie finansowe, pomoc w wychowywaniu dzieci, poczucie bezpieczeństwa i życiowej stabilizacji. Wysokość przyznanych kwot sąd określił, bazując na zarobkach, jakie osiągał menedżer tuż przed wypadkiem. Nie brał pod uwagę ewentualnych przyszłych jego dochodów, a jego kariera rozwijała się dynamicznie — mówi Janusz Mazurek.

Zdaniem Bartłomieja Krupy, prezesa Polskiej Izby Doradców i Pośredników Odszkodowawczych, decyzja sądu zasługuje na uznanie.

— Ten wyrok budzi szacunek. Kwota jest niebagatelna. Można się spodziewać, że w najbliższym czasie kwoty odszkodowań w Polsce będą rosły — uważa Bartłomiej Krupa.

Idzie ku lepszemu

Jeszcze w latach 90. przeciętne odszkodowanie za śmierć w wypadkach nie przekraczało kilkudziesięciu tysięcy złotych. Nie lepiej było po 2000 r. Często poszkodowani zadowalali się tym, co dawało towarzystwo ubezpieczeniowe. Jednak trend ulega zmianie. Coraz więcej osób walczy w sądach i sporo wygrywa. W 2009 r. do rzecznika ubezpieczonych trafiło 9 tys. wniosków o odszkodowanie za śmierć lub kalectwo. W 2010 r. już około 11 tys., z czego 60 proc. dotyczyło rekompensat z powodu wypadków drogowych. Także sądy wydają odważniejsze wyroki. Dwa lata temu w podobnej sprawie do opisywanej żona innego menedżera, który zginął w wypadku samochodowym, uzyskała 0,5 mln zł, jednak bez żadnej renty.

— Szanse uzyskania wyższych odszkodowań dają zmiany prawne, które weszły w życie w 2008 r. Dzięki nim można domagać się odszkodowań nie tylko za straty ekonomiczne na skutek śmierci bliskich, ale także rekompensat za krzywdy i cierpienia psychiczne. To otwiera furtkę do sporych odszkodowań także dla rodzin osób, które mało zarabiały przed wypadkiem — dodaje Bartłomiej Krupa.

Opłacalny biznes

Duży udział w tym, że sądy przyznają coraz wyższe zadośćuczynienia, mają kancelarie odszkodowawcze. Reprezentują one poszkodowanych w negocjacjach z ubezpieczycielami i w sądzie. To całkiem spory biznes — Europejskie Centrum Odszkodowań, notowane na GPW, w ciągu trzech kwartałów wypracowało 23,7 mln zł i 5 mln zł zysku netto (14 mln zł i 4,7 mln zł przed rokiem). Jego kancelaria prawna postanowiła ostatnio zdjąć z klientów ciężar opłaty sądowej. Wyłożyła za nich 4 mln zł, co oznacza, że złożyła pozwy wartości około 80 mln zł. Votum, inna giełdowa kancelaria, wypracowała 35,7 mln zł przychodów i 4,3 mln zł zysku netto (33,9 mln i 3,6 mln zł przed rokiem).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Życie menedżera ma wyższą cenę