Zygmunt Solorz zabiera się do porządków w Elektrimie

Marcin Goralewski
28-03-2003, 00:00

Vivendi już raz zablokowało obrady WZA Elektrimu. Za tydzień historia może się powtórzyć. Zygmunt Solorz może więc mieć trudności z wejściem do rady spółki, a deklaruje, że najważniejsze jest dla niego teraz uporządkowanie jej sytuacji. Co ciekawe, chce mu w tym pomóc obecny szef Elektrimu.

Zygmunt Solorz, przynajmniej na razie, zrezygnował z przejęcia 51 proc. udziałów Elektrimu Telekomunikacji od Vivendi. Do ET należy 51 proc. Polskiej Telefonii Cyfrowej (PTC), największego w kraju operatora telefonii komórkowej.

— Nie prowadzę rozmów na ten temat — mówi właściciel Polsatu.

Z takiego obrotu rzeczy nie jest zadowolone Vivendi, bo pilnie potrzebuje pieniędzy na spłatę długu.

— Najpierw chcemy ułożyć współpracę w samym Elektrimie. Ta spółka jest teraz naszym priorytetem. Na dalszy plan spadła PTC — deklaruje Zygmunt Solorz.

Z tej deklaracji powinien być zadowolony Wojciech Janczyk, prezes holdingu.

— Rozumiem, że Polsat chce budować wartość holdingu. Jest więc pole do współpracy. Chyba że nowa rada pozbawi mnie stanowiska — mówi prezes Elektrimu.

A ta ma zostać wybrana 4 kwietnia. Będzie to druga część styczniowych obrad. Wówczas żadnych decyzji nie podjęto, bowiem Vivendi z pomocą Chemii Polskiej zablokowało posiedzenie. Walne ma wybrać nową RN i zmodyfikować statut. Uchwały mają zapadać zwykłą większością głosów, a nie jak dotychczas 3/4, co pozwala na łatwe sparaliżowanie obrad.

— Podczas zgromadzenia akcjonariuszy będę chciał, aby mój przedstawiciel wszedł do rady nadzorczej holdingu. Z racji posiadanego pakietu akcji należy się nam jedno miejsce w radzie nadzorczej — mówi Zygmunt Solorz.

Duże nadzieje z walnym wiąże też Wojciech Janczyk.

— Chciałbym, żeby 4 kwietnia doszło do rozstrzygnięć. Elektrim potrzebuje ustabilizowanej struktury właścicielskiej i nowej rady — mówi Wojciech Janczyk.

Rzeczywistość może okazać się całkiem inna. Coraz więcej wskazuje na to, że Vivendi, do którego bezpośrednio należy ponad 10 proc. walorów spółki, tak łatwo nie wpuści do rady przedstawiciela Polsatu. Francuzi mają w niej przewagę. Kilka dni temu do sądu trafił wniosek skierowany przez mniejszościowego akcjonariusza, fundusz Higwood, który zarzuca Polsatowi nielegalny zakup akcji. Fundusz, który według nieoficjalnych informacji współpracuje z Francuzami, argumentuje, że Polsat i spółka TCF współpracują ze sobą i w związku z tym zakup akcji może odbyć się tylko w drodze wezwania. Jeśli sąd poprze argumentację Higwood, to może zablokować głosy z akcji zakupionych przez nowych akcjonariuszy. Wówczas nici z wyboru nowej rady nadzorczej.

Aktywnością Zygmunta Solorza zaniepokojeni są także obligatariusze.

— Nie rozumiem obligatariuszy. Wyjaśniłem im już, jakie mam plany wobec Elektrimu. Holding podpisał porozumienie z wierzycielami, które zamierzam respektować — zapewnia Zygmunt Solorz.

Dzisiaj odbędzie się posiedzenie rady nadzorczej Elektrimu. Jeden z punktów obrad dotyczy zmian w zarządzie. Teoretycznie rada nie powinna podejmować decyzji — za tydzień przecież akcjonariusze mają wybrać jej nowy skład. Nieoficjalne informacje wskazują jednak, że rada może odwołać z fotela wiceprezesa holdingu Ryszarda Oparę. Kilka tygodni temu prywatny inwestor przestał być akcjonariuszem Elektrimu. BRE Bank przejął jego udziały prawdopodobnie po niespłaceniu kredytu. Jego miejsce miałby zająć Wojciech Pątkiewicz, partner spółki Trigon. Część osób związanych z tą firmą jest założycielami spółki TCF, akcjonariusza Elektrimu, być może powiązanego z Polsatem. Dodatkowo rada miałaby ograniczyć kompetencje zarządu warszawskiego holdingu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zygmunt Solorz zabiera się do porządków w Elektrimie