Zysk może być większy, ale i ryzyko rośnie

Marta Walczak
16-06-2010, 00:00

Fundusze zamknięte są ciekawą ofertą dla zamożnych inwestorów, ale trzeba dobrze przemyśleć decyzję o ich wyborze.

Fundusze zamknięte są ciekawą ofertą dla zamożnych inwestorów, ale trzeba dobrze przemyśleć decyzję o ich wyborze.

Inwestycja w fundusze zamknięte (FIZ) najbardziej opłaca się zamożnym i doświadczonych inwestorom.

FIZ to jedna z trzech form funduszy inwestycyjnych. Dwie pozostałe to fundusze otwarte i specjalistyczne otwarte, kierowane do każdego, kto chce zainwestować. Aby rozpocząć inwestycję w fundusz zamknięty, trzeba mieć co najmniej około 50 tys. zł.

— Dlatego mówi się, że FIZ jest dla zamożniejszych klientów, którzy mają większe doświadczenie inwestycyjne — mówi Bernard Waszczyk, analityk Open Finance.

Większe możliwości

Podstawową różnicą między funduszem zamkniętym i otwartym są szersze możliwości inwestycyjne dotyczące tych pierwszych. FIZ może lokować pieniądze m.in. w papiery wartościowe, wierzytelności (z wyjątkiem wierzytelności wobec osób fizycznych), udziały w spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością, waluty, depozyty, a także w nieruchomości.

— W odróżnieniu od funduszy otwartych udziały w zamkniętych są określone nie jednostkami uczestnictwa, lecz certyfikatami inwestycyjnymi, które jednocześnie są papierami wartościowymi. Udziały w takim funduszu nabywa się przez kupno certyfikatów w trakcie emisji. Obrót certyfikatami po emisji odbywa się za pośrednictwem giełdy lub w czasie ich skupowania przez fundusze. Każdy fundusz ma określone terminy ich wykupu od inwestorów — tłumaczy Adam Johaniuk, dyrektor ds. sprzedaży z PKO TFI.

Atutem funduszy zamkniętych i kolejną cechą różniącą je od otwartych są wyższe limity inwestycyjne. O ile fundusz otwarty nie może zainwestować więcej niż 5-10 proc. aktywów w akcje jednej spółki, to zamknięty może ulokować w nie aż 20 proc.

— Jeśli zarządzający funduszem dokonał właściwego wyboru, zwiększa się szansa na zarobek, ale w razie pomyłki pojawia się możliwość większej straty — zauważa Bernard Waszczyk.

Dwa pytania

Przedstawiciele TFI przekonują, że fundusze zamknięte są ciekawą ofertą dla zamożnych inwestorów. Ale także zachęcają do dobrego przemyślenia decyzji o ich wyborze i zachowania ostrożności.

— Fundusze inwestycyjne zamknięte są jedną z ciekawszych propozycji dla dużych inwestorów, którzy szukają możliwości ulokowania sporej sumy pieniędzy. Jednak inwestując w FIZ, warto dokładnie zapoznać się z portfelem funduszu i odpowiedzieć sobie na dwa pytania: czy oczekiwane zyski będą dla inwestora satysfakcjonujące i czy poziom ryzyka inwestycyjnego jest dla niego do zaakceptowania — radzi Adam Johaniuk.

Jednym z utrudnień dla inwestora mogą być ograniczone możliwości wyjścia z inwestycji. Fundusz zamknięty emituje certyfikaty, które bardziej przypominają akcje niż jednostki uczestnictwa funduszy otwartych. Te ostatnie można nabyć i umorzyć w dowolnym momencie, a każda z tych operacji nie trwa dłużej niż dwa, trzy dni.

— Certyfikat inwestycyjny trudniej spieniężyć. Fundusz odkupuje go na żądanie inwestora, ale nie robi tego w każdej chwili, tylko np. raz na kwartał. Drugą opcją jest sprzedanie certyfikatu na giełdzie. Jednak w tym przypadku może się okazać, że pozbycie się ich większej liczby po satysfakcjonującej dla inwestora cenie jest trudne lub niemożliwe — informuje Bernard Waszczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Walczak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zysk może być większy, ale i ryzyko rośnie