Zysk szybki, czy długoterminowa przewaga? Startup na radarze korporacji

  • Materiał partnera
opublikowano: 03-12-2019, 15:14

Plan Morawieckiego i strategie największych korporacji brzmią jak zgodny akord muzycznego szlagieru - sięgnięcie po wysokotechnologiczne rozwiązania opracowywane przez startupy stanowi przyszłość przemysłu, klucz do konkurencyjności produktowej i sposób na pozyskiwanie topowych talentów. Czy poszukiwanie przełomowych innowacji ma szansę w zderzeniu z logiką szybkiego zysku?

Sprawdź program "Venture Capital Forum", 10 grudnia 2019, Warszawa >>

Prezes Fundacji Startup Hub Poland; Przewodniczący Komitetu Nowych Technologii, Innowacji i Diversity Krajowej Izby Gospodarczej
Wyświetl galerię [1/2]

Maciej Sadowski

Prezes Fundacji Startup Hub Poland; Przewodniczący Komitetu Nowych Technologii, Innowacji i Diversity Krajowej Izby Gospodarczej

Gdyby zebrać dostawców popularnych, niezbędnych dziś dla większości świata codziennych usług, wielu z nas zaskoczyłoby to, ilu z nich nawet nie istniało, kiedy kończyliśmy podstawówkę. Nie ma też chętnych, żeby przewidzieć, kto uczyni naszą codzienność bezpieczniejszą i ułatwi nam życie za 10 lat? Zrobią to prawdopodobnie dwie grupy podmiotów: startupy o prawdziwie technologicznej tożsamości oraz rynkowi giganci, którzy dzięki dobrym strategiom utrzymają się w skokowo zmieniającej się rzeczywistości. Startupom oferującym powtarzalne, łatwe do skopiowania usługi oraz korporacjom szukającym głównie prostych usprawnień starych schematów, będzie trudniej odgrywać znaczną rolę na rynku.

W podręcznikach wszystko wydaje się proste: działy open innovation pobudzają inne departamenty w swoich korporacjach, żeby wspólnie nazwać potrzeby technologiczne. Ich zaspokojenie zleca się własnym centrom badawczo-rozwojowym. Powstająca w ten sposób korporacyjna innowacja spełnia na ogół najwyższe standardy jakości, gdyż przed pojawieniem się w koszykach klientów jako produkt, poddawana jest drobiazgowym testom. Proces ten jest długotrwały i niezwykle kosztowny. To dlatego coraz więcej korporacji wybiera drugą ścieżkę - pozyskanie innowacji od startupu, który dzięki elastycznemu zarządzaniu, "garażowemu" prototypowaniu i zdolności do wprowadzania szybkich poprawek jest w stanie tworzyć i wprowadzać innowacje przy wielokrotnie niższych nakładach, niż ma to miejsce w korporacji. Duży gracz, jeśli napotka pasujący do swoich celów startup, może go ukierunkować na realizowanie najlepszych dla siebie rozwiązań: przez pilotaże, zakładowe akceleratory, celowe spółki typu joint-venture, inwestycje kapitałowe korporacyjnych funduszy venture (Corporate Venture Capital, tj. CVC), lub przejęcia.

Fundusze Corporate Venture Capital zyskują coraz większą popularność na naszym rodzimym rynku. Jak wskazuje radca prawny Rafał Kozłowski z kancelarii ALTO: wejście kapitałowe dużej organizacji w startup wiąże się najczęściej z koniecznością przejścia długiej drogi, wielu szczebli drabinki korporacyjnej, zgód gremiów. Nie mówię, że powołanie Corporate Venture Capital jest łatwym zadaniem, wymaga utworzenia odrębnego bytu prawnego i jego wewnętrznych procedur, ale gdy proces zostanie przeprowadzony w sposób właściwy, każda kolejna inwestycja będzie sprawniej przeprowadzona.

W rzeczywistości rodzime korporacje (i nie tylko one) stają przed praktycznym dylematem: czy kupować technologie z katalogów zagranicznych dostawców i wyposażyć w nie polskiego, tańszego pracownika, czy też zaryzykować inwestycję w postaci testowania przełomowych rozwiązań? Awersja do ryzyka jest w Polsce wciąż wysoka - nawet wśród profesjonalistów od ryzykownych inwestycji z branży venture capital. Czegóż spodziewać się zatem po korporacjach, w których menadżerów zachęca się do walki o krótkookresowe premie, a nie namawia się ich do realizacji celów przełomowych?

Startupy, jako twory mobilne i zdolne do tego, żeby w ciągu roku prześcignąć inżynierów korporacyjnych (a zarazem żeby w 30 dni spakować się i przenieść działalność do Stanów Zjednoczonych) garną się do skromnych choćby pilotażowych wdrożeń. Pozwalają im one bowiem dostrzec niewidoczne wcześniej mankamenty prototypu, wywołać zainteresowanie inwestorów, zaplanować skalowanie sprzedaży. Zachętą dla obu stron są programy akceleracyjne PARPu oraz granty NCBiRu, lecz samo ich istnienie nie gwarantuje, że w korporacjach obudzi się gotowość do poszukiwania długoterminowych przewag. Publiczne pieniądze stymulują także działania CVC. To właśnie osoby zarządzające tymi funduszami stają przed niezwykłą szansą dowartościowania podejścia długofalowego w ramach działań korporacji. Zupełne pominięcie przez wspomniane osoby decyzyjne projektów o potencjale przemysłowego przełomu i skoncentrowanie się wyłącznie na startupach, których cała wartość polega na trochę wydajniejszej produkcji, będzie petryfikacją myślenia w kategoriach "profit mały byle szybki". Wizjonerzy dalekosiężnego podejścia w polskich korporacjach wchodząc w rok 2020 muszą mieć świadomość, że kolejna równie dobra dekada, z tak hojnym wsparciem dla transferu wiedzy ze startupów do korporacji, może nie powtórzyć się szybko.

Autor: Maciej Sadowski; Prezes Fundacji Startup Hub Poland; Przewodniczący Komitetu Nowych Technologii, Innowacji i Diversity Krajowej Izby Gospodarczej

Współautor: Rafał Kozłowski, Counsel, Radca Prawny, ALTO

Spotkaj się z autorami artykułu podczas Venture Capital Forum >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu