Zyski banków o połowę mniejsze

ET
opublikowano: 04-08-2009, 00:00

Wojna depozytowa upuściła branży sporo krwi. Trochę odbiły sobie dzięki podwyżkom cen.

Wojna depozytowa upuściła branży sporo krwi. Trochę odbiły sobie dzięki podwyżkom cen.

Komisja Nadzoru Finansowego potwierdza to co już wcześniej przewidzieli analitycy. Zyski banków w I półroczu spadły w stosunku do pierwszych sześciu miesięcy 2008 r. równo o połowę. Rok temu, na koniec czerwca, w kasach sektora było 8,6 mld zł. Po dwóch kwartałach 2009 r. — tylko 4,3 mld zł.

Suma bilansowa banków wyniosła 1,052 bln zł i była niższa niż po pierwszym kwartale o przeszło 20 mln zł. Schudła ona w skutek spadku kursu złotego, co widać po zawartości portfela kredytowego. Stan na koniec czerwca jest wyższy niż przed rokiem, ale niższy niż w marcu. Dotyczy to głównie kredytów hipotecznych w dwóch trzecich denominowanych w obcej walucie. Przed rokiem ich wartość wynosiła 80 mld zł, z końcem marca aż 156 mld zł, a 30 czerwca 145 mld zł. Cały portfel hipoteczny wart był 210 mld zł (wobec 138 mld zł przed rokiem).

Wstępne dane KNF pokazują, że akcja kredytowa powoli, ale jednak się rozwija, a dynamika wciąż jest dodatnia. W przypadku firm, zobowiązania wobec banków po I półroczu miały wartość 225 mld zł i były o 30 mld zł wyższe niż przed rokiem. Trzeba jednak pamiętać, że na dzisiejszy stan portfela wpływa bardzo dobra sprzedaż kredytów jeszcze w III kwartale 2008 r. i początkach IV kwartału. Na koniec tego roku, gdy będziemy porównywać się z końcówką 2008 r., w której akcja kredytowa coraz bardziej zamierała, dynamika może być ujemna.

Bardzo duże dynamiki widać za to po drugiej stronie bilansu. Depozyty rosły jak ciasto na drożdżach osiągając poziom 524 mld zł. Na koniec czerwca ubiegłego roku na lokatach bankowych trzymaliśmy 443 mld zł. Co ciekawe, po spadku w I kwartale, znowu przybywa pieniędzy odkładanych przez firmy. Na koniec czerwca przedsiębiorcy zachomikowali 148 mld zł, podczas gdy w marcu mieli na kontach 142 mld zł.

W oszczędzaniu wyżywają się klienci indywidualni. Po półroczu trzymali na procent 361 mld zł — to o 70 mld zł więcej niż przed rokiem. Ale godzi się zauważyć, że depozyty Kowalskich nie rosną już tak szybko, jak w poprzednich kwartałach.

Ściąganie oszczędności z rynku kosztowało banki sporo krwi — wynik z tytułu odsetek jest prawie o miliard niższy niż przed rokiem (13,3 mld zł). Branża odkuła się za to na prowizjach. Podwyżki opłat za konta, bankomaty itd. przyniosły im w tej pozycji wynik 5,9 mld zł, czyli o 300 mln zł więcej niż w porównywalnym okresie roku 2008.

Niższa akcja kredytowa przełożyła się na wzrost współczynnika wypłacalności, który osiągnął poziom niewidziany od dwóch lat — 12,5 proc. W górę poszedł za to wskaźnik również powiązany z kredytami, choć akurat ten ruch w górę wcale nie cieszy, dotyczy bowiem należności zagrożonych. KNF szacuje, że skoczył on do 6,3 proc. To o 1 proc. więcej niż kwartał wcześniej.

— Duży wzrost kapitałów — o ponad 15 mld zł do niemal 100 mld zł i w konsekwencji zwyżka współczynnika wypłacalności z 10,9 proc. do 12,5 proc. pokazuje, że presja na wzmocnienie kapitałów przyniosła dobry efekt. Z drugiej strony mamy dwukrotny spadek wyniku finansowego. To rezultat rezerw i odpisów poczynionych przez banki — mówi Marta Chmielewska-Racławska z KNF.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ET

Polecane