Zyski spółce przywieje wiatr

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 15-05-2006, 00:00

Będziemy zarabiać na farmach wiatrowych oraz produkcji energii i paliw z biomasy — zapowiada szef PEP.

„Puls Biznesu”: Które plany z prospektu emisyjnego udało się wam zrealizować w pierwszym roku na GPW?

Stephen Klein, prezes Polish Energy Partners: Kluczowe w latach 2005 i 2006 były projekty: Jupiter, którego rezultatem będzie zwiększenie produkcji energii zielonej w ramach współpracy z Mondi, oraz projekt Puck, czyli nasza pierwsza inwestycja w farmę wiatrową. Oba pomyślnie zakończyliśmy w trzecim kwartale 2005 r. Rozpoczęcie ich działalności operacyjnej planujemy na styczeń 2007 r. Wdrożenie obu przebiegło zgodnie z planem.

Ale projekt Mercury, który miał zostać zakończony w czerwcu, ma opóźnienie.

Miał opóźnienie, ale już oddajemy obiekt do użytku: modernizacja EC Jeziorna będzie w znacznej części ukończona w maju. Zaawansowany jest przyszłoroczny projekt budowy farm wiatrowych o mocy 90 MW.

Co jest priorytetem PEP: farmy wiatrowe, biomasa czy outsourcing energii?

Outsourcing energetyki przemysłowej jest nadal naszym podstawowym obszarem działalności, a jego atrakcyjność została ostatnio wzmocniona dzięki możliwości produkcji odnawialnej energii z biomasy. Energia z wiatru jest kluczowym czynnikiem wzrostu naszego biznesu, ale mamy też zamiar poszerzać zakres działalności w outsourcingu energetyki przemysłowej i pozyskiwania paliwa z biomasy dla wytwórców energii.

 

Jakie są kolejne plany inwestycyjne?

Po zakończeniu w tym roku projektów Jupiter i Puck w przyszłym chcemy dokończyć budowę dwóch do trzech farm wiatrowych, a do końca 2010 r. osiągnąć moc 300 MW. Chcemy również rozszerzyć działalność w outsourcingu energetyki odnawialnej i wejść w dostarczanie wytwórcom energii paliwa pozyskiwanego z biomasy.

Czy produkcja paliwa z biomasy ma coś wspólnego z biopaliwami?

Nasze plany zakładają dostarczanie systemowym i przemysłowym wytwórcom energii całego spektrum paliw z biomasy, w szczególności pochodzenia rolniczego (m.in. z upraw wierzby i trawy wieloletniej lub z odpadów rolniczych, np. słomy). PEP chce być pierwszym graczem na tym rynku. Chcemy umożliwić klientom czerpanie korzyści z taniego paliwa, którego spalanie pomaga Polsce wypełnić wymagania UE dotyczące produkcji energii zielonej. Biopaliwa nie są częścią naszej strategii, ale przyjrzymy się tej możliwości, kiedy rozpoczniemy działalność związaną z uprawami biomasy.

Kiedy pojawia się przychody ze sprzedaży praw do emisji CO2?

Zakładamy, że w 2006 r. Z niecierpliwością czekamy na wdrożenie przez rząd rejestru uprawnień do emisji, co umożliwi rozpoczęcie handlu tymi prawami. Ostatnio obserwowana zmienność ich cen utrudnia jednak planowanie.

Nadal planujecie ekspansję zagraniczną, zapowiadaną przy debiucie?

Postanowiliśmy skoncentrować się na rodzimym rynku. Uważamy, że perspektywy dla energetyki wiatrowej w Polsce są bardzo dobre.

Jak układa się współpraca z deweloperem EPA, budującym dla was farmy wiatrowe? Jak zostały zabezpieczone interesy PEP przy tych inwestycjach?

Współpraca z EPA ma krótką, acz pełną sukcesów historię, która przyniosła ukończenie projektu rozwoju farmy wiatrowej Puck. Sojusz przedłużyliśmy do końca 2010 r. Interesy PEP zabezpiecza atrakcyjna stała cena zakupu farm.

Potrzebujecie inwestora branżowego?

Chcąc sfinansować plany rozwoju energetyki wiatrowej, musimy znaleźć współinwestorów. Mogliby pochodzić zarówno z energetyki wiatrowej, jak i branży finansowej.

Jak oceniacie rosnącą reprezentację OFE w akcjonariacie?

Jesteśmy nastawieni pozytywnie do nowych akcjonariuszy. Zamierzamy wynagrodzić ich solidnymi wynikami i wzrostem wartości.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu